Chrześcijańska blogerka i pisarka, Glennon Doyle Melton, ogłosiła na Facebooku, że spotyka się z legendą kobiecej piłki nożnej, Abby Wambach. "Oficjalnie stałam się kobietą, która wie kim jest i już nie chce zdradzać siebie. Próbuję powiedzieć, że: kocham Abby" - napisała Melton w osobistym wpisie.
Glennon Doyle Melton jest autorką bestsellerowych książek, w których opisywała swoją rodzinę, małżeństwo, rozwód, walkę z uzależnieniem i zaburzenia odżywiania. Na Facebooku Melton obserwuje ponad 647 tys. osób. W sierpniu blogerka i pisarka ogłosiła, że po 14 latach rozstaje się z mężem.
Abby Wambach natomiast jest jedną z najbardziej skutecznych i utytułowanych amerykańskich piłkarek, złotą medalistką igrzysk w Atenach i Londynie, mistrzynią świata w piłce nożnej. Pod koniec zeszłego roku ogłosiła, że kończy karierę. W 2013 roku poślubiła na Hawajach koleżankę z boiska, Sarę Huffman. Ślubem bardzo zainteresowały się media. Sama Abby mówiła potem, że jej ślub nie był coming outem, albowiem nigdy nie siedziała w szafie i jest jej ze sobą dobrze. Panie rozwiodły się dwa miesiące temu.
O tym, że Melton spotyka się teraz z Wambach pisarka ogłosiła na Facebooku.
W obszernym poście opisała wspólne życie i uprzedziła pytania swoich fanów i fanek. "Dzieci mają miłość i wsparcie ojca, moje, dziadków, ciotek i wujków, kościoła, nauczycieli i przyjaciół - wszyscy oni pokochali Abby tak samo jak ja. Dzieciaki mają szczęście, bo są otoczone miłością. Wspólnie jadamy obiady - Abby gotuje (jest wspaniałą kucharką, Jezus mnie jednak kocha). Chodzimy na szkolne zabawy razem. Jesteśmy współczesną, piękną rodziną. Nasze dzieci są bardzo kochane. I właśnie dzięki miłości są takie odważne. Gdy ja i Craig (były mąż Melton - przyp. red.) usiedliśmy z nimi i powiedzieliśmy o Abby, dodałam: w naszej rodzinie żyjemy prawdziwie i mówimy prawdę na temat tego, kim jesteśmy i kochamy się nawzajem".
(red)
Biblia jest natchniona. No a jeśli uważasz, że Biblię napisali zwykli ludzie i pisali sobie tam co chcieli to nie dziw się, że takie podejście powoduje stwarzanie miliona różnych interpretacji. I tak, ja nie mam monopolu, dałem Ci tylko cytat z Biblii, więc to nie jest mój monopol a Boży. Tam napisane jest jasno a co Ty z tym zrobisz to już od Ciebie zależy.
Czyli akceptacja niewolnictwa w Biblii jest dla chrześcijan aktualna?
Po pierwsze to Żydzi nie traktowali tych niewolników jako niewolników ale jako służących i w zasadzie dobrze się z nimi obchodzili. Do tego niewolnictwo było istotą Prawa Mojżeszowego a nie elementem Bożego zamysłu, bo jak Chrystus powiedział "przez zatwardziałość serc" mieli takie prawo a przecież i nawet tej wersji nie umieli sprostać. Bądź otwarty a zrozumiesz.
Skoro to Słowo Boże to dla Boga słowa zawsze mają to samo znaczenie. Owszem, przekłady bywały różne jednak nie zaburza to ogólnego sensu i znaczenia treści. Nie da się zrozumieć na jeden sposób? Czyli można sobie wybierać? To chyba dosłownie wszyscy wtedy sprostają, skoro taka dowolność. A jednak Biblia stawia pewne wymagania. W taki sposób można relatywizować wszystko a przecież doskonale ujmuje to sama Biblia, podając że "Pismo nie jest do dowolnej interpretacji".
Ale skąd ty możesz to wiedzieć co Bóg myśli? Od wielu czynników zależy jak kto ją zrozumie i taka natura człowieka.Nie sugeruj że jest tylko 1 interpretacja bo nie ma jej a poza tym nie masz monopolu na to by wydawać takie tezy.Pomijając fakt że Biblię napisali zwykli ludzie.Tak stawia wymagania ale czemu piszesz o relatywizacji ? Tu nic takiego nie ma miejsca.Chyba że wychodzi się z założenia iż interpretacja może być tylko 1 słuszna.
Czyli akceptacja niewolnictwa w Biblii jest dla chrześcijan aktualna?
Ale co konkretnie w tym przypadku uważasz ,że nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem?
Skoro to Słowo Boże to dla Boga słowa zawsze mają to samo znaczenie. Owszem, przekłady bywały różne jednak nie zaburza to ogólnego sensu i znaczenia treści. Nie da się zrozumieć na jeden sposób? Czyli można sobie wybierać? To chyba dosłownie wszyscy wtedy sprostają, skoro taka dowolność. A jednak Biblia stawia pewne wymagania. W taki sposób można relatywizować wszystko a przecież doskonale ujmuje to sama Biblia, podając że "Pismo nie jest do dowolnej interpretacji".
Czemu? Np. w moim odczuciu pomiędzy wiarą a życiu w zgodzie ze swoją orientacją nie ma żadnej sprzeczności.
Widzisz, tyle że chrześcijaństwo opiera się na Piśmie Św i to jest wg chrześcijaństwa jedyna wykładnia.
A własne odczucia mogą kształtować przeróżne zachowania. A czy próba dopasowania Biblii pod własne życie to jeszcze chrześcijaństwo, skoro "Ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie"? Odpowiedz sobie sam.
Tylko że Biblia nie ma 1 interpretacji.Tak jak wiem że zdaniem choćby KK i nie tylko jest jedna słuszna wykładnia ale to zaklinanie rzeczywistości.Biblia jest napisana tak że nie da się jej zrozumieć na 1 sposób.Bowiem wiele czynników wpływa na to jak zinterpretujemy tekst którego odbiorcą jesteśmy.Pomijając fakt że są różne tłumaczenia Biblli i nie ma też idealnego tłumaczenia.Do tego dochodzi fakt że Biblię napisano dawno językiem który dzisiaj zanikł a poza tym słowa miały w tamtym czasie inne znaczenie.
A własne odczucia mogą kształtować przeróżne zachowania. A czy próba dopasowania Biblii pod własne życie to jeszcze chrześcijaństwo, skoro "Ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie"? Odpowiedz sobie sam.
Chodzi o to, że noszą ubrania utkane z dwóch rodzajów nici, co jest zakazane przez Biblię?
Czemu? Np. w moim odczuciu pomiędzy wiarą a życiu w zgodzie ze swoją orientacją nie ma żadnej sprzeczności.
Widzisz, tyle że chrześcijaństwo opiera się na Piśmie Św i to jest wg chrześcijaństwa jedyna wykładnia.
A własne odczucia mogą kształtować przeróżne zachowania. A czy próba dopasowania Biblii pod własne życie to jeszcze chrześcijaństwo, skoro "Ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie"? Odpowiedz sobie sam.
Czemu? Np. w moim odczuciu pomiędzy wiarą a życiu w zgodzie ze swoją orientacją nie ma żadnej sprzeczności.