Tragiczna śmierć znanego w Tajwanie francuskiego profesora, który w ostatnich chwilach ciężko chorego partnera nie mógł decydować o jego leczeniu, przyspieszyła przedstawienie przez rządzącą partię projektu ustawy regulującego kwestię małżeństw dla par jednopłciowych. Wszystko wskazuje na to, że Tajwan będzie pierwszym azjatyckim krajem, w którym pojawi się równość małżeńska.
W styczniu pierwszą kobietą-prezydentem Tajwanu została Tsai Ing-wen, która szła po fotel prezydentki z hasłem pełnej równości małżeńskiej. Popierająca ją Demokratyczna Partia Postępowa wygrała też wybory parlamentarne - z 44 proc. głosów.
Hasło równości małżeńskiej po raz pierwszy pojawiło się w Tajwanie w 2003 roku, ale spotkało się z dużym oporem ze strony polityków. Podobnie było w 2012 roku. Teraz istnieje duża szansa, ze jednak się uda -
w październiku rządząca partia przedstawiła projekt ustawy, który skreśla płeć z konstytucyjnego zapisu dotyczącego małżeństw, otwierając tym samym instytucję dla osób także tej samej płci. Komentatorzy zwracają uwagę, że na
złożenie projektu właśnie teraz duży wpływ miała śmierć 67-letniego profesora Jacques'a Picoux, który 17 października zginął spadając ze schodów. Picoux zmagał się z depresją po śmierci partnera, Tseng Ching-chao. Panowie byli razem 35 lat - z powodu braku jakichkolwiek regulacji dotyczących par jednopłciowych, Picoux nie mógł decydować ani o leczeniu umierającego na raka mężczyzny, ani nie miał prawa do wspólnego mieszkania i oszczędności. Tragiczna historia dużym echem odbiła się w tajwańskich mediach.
W weekend ponad 80 tys. osób wzięło udział w Pride w stolicy kraju, Tajpej. Ostatnie sondaże pokazują też, że dwie trzecie mieszkańców i mieszkanek kraju popiera równość małżeńską.
(red)