Kręcą Was koszule w kratę, krawaty, luźne t-shirty i spodnie z obniżonym krokiem? To tak jak dziewczyn, które chcą ruszyć z pierwszą w Polsce marką ubrań w stylu tomboy: HolyBeast. Potrzebują jednak Waszej pomocy. "My chcemy tworzyć, inspirując się potrzebami lesbijek, które naszym zdaniem mają zupełnie inny gust niż kobiety heteroseksualne, czy mężczyźni. Obserwujemy trendy polskie i zagraniczne, dodajemy coś od siebie i tworzymy coś wyjątkowego" - mówi naszemu portalowi Agnieszka.
Agnieszka podkreśla, że pomysł na HolyBeast jest wyjątkowy, bo "wyrósł z naszej własnej potrzeby". "Same bardzo często zastanawiamy się nad zakupem ubrań. Zdarza nam się jednak, że rezygnujemy z zakupów, zniechęcone poprzednimi doświadczeniami. Konkluzja jest prosta: na polskim rynku odzieżowym brakuje ubrań dla lesbijek" - mówi w rozmowie z nami.
Panie zdecydowały się na finansowanie społeczne pomysłu, albowiem "Starałyśmy się o dotacje i pożyczki, ale pierwszeństwo mają bezrobotni, pochodzący z miejscowości, których nie ma w mapach Google. Dodatkowo wszystkie procedury wymagają mnóstwa czasu. Nie chcemy czekać, chcemy działać" - mówią dziewczyny stojące za marką i proszą o wsparcie - na początek 20 tys. złotych. Pniądze zostaną przeznaczone na ubrania, stronę internetową i najważniejsze opłaty. HolyBeast zapewnia też, że "ubrania będą najwyższej jakości", ale z uzwględnieniem tego, by każdego było na to stać.
Jak reakcje na pomysł? "Reakcje są skrajnie zróżnicowane. Niektórzy cieszą się już na samą myśl o powstaniu marki w stylu tomboy. Część osób twierdzi, że można przecież ubierać się w dziale męskim. Pozostali, komentując, schodzą poniżej poziomu. Możemy powiedzieć tylko jedno: dział męski nie został stworzony z myślą o lesbijkach. Co za tym idzie, rozmiarówka jest inna, nie ma miejsca na biust, większość ubrań wisi na nas z powodu braku taliowania" - odpowiada Aga.
"My chcemy tworzyć, inspirując się potrzebami lesbijek, które naszym zdaniem mają zupełnie inny gust niż kobiety heteroseksualne, czy mężczyźni. Obserwujemy trendy polskie i zagraniczne, dodajemy coś od siebie i tworzymy coś wyjątkowego" - mówi Agnieszka i dodaje: "Oczywiście nie zamierzamy zmuszać nikogo do ubierania się w stylu tomboy.
Nie stawiamy znaku równości między lesbijką a tym właśnie stylem. Odpowiadamy po prostu na potrzebę, którą widzimy. Mamy nadzieję, że nasze ubrania pozwolą homoseksualnym kobietom i dziewczynom na wyrażanie siebie".
HolyBeast możecie wesprzeć
na tej stronie. Strona dziewczyn
na Facebooku.(md)
o tak, poproszę. to jest dopiero luka w rynku!
Sama dwa lata temu myślałam nad otworzeniem marki odzieżowej nastawionej na wygodę, lecz nie stricte tomboy. Po prostu streetwear i unisex. Były jakieś koncepcje i pierwsze projekty, które sprzedawały się w miarę dobrze. Zaprzestałam to, bo musiałam zająć się swoim życiem prywatnym.
Po czasie pomysł wrócił - wcześniej marka ntCREW ewoluowała w Distinct, chcę w tym kierunku coś zrobić ale jeszcze nie teraz.
Obejrzałam filmik dziewczyn. Mało szczegółów na tyle mocnych, by przekonały mnie do całokształtu. Nie ma projektów ani konkretów (poza logotypem, który za dobry nie jest). Tym bardziej, że nie jesteście specami w tej dziedzinie. Sam pomysł w biznesie to za mało bo mówić każdy sobie może. Manager, prowodyr wszystkiego czesto musi mieć chociażby ogolną wiedzę w zakresie wszystkiego i fach - chociażby w zakresie zarządzania/marketingu/grafiki/projektowania...
Sugerujecie, że niedługo pojawi się przedsmak przedsięwzięcia - czekam, bo jestem ciekawa całej wizji. Samo hasło "marka dla tomboy" jest dobre, bo rzeczywiście budzi jakąś tam sensację i zaintrygowanie. Nikt się jeszcze 'nie odważył', ktoś musi być pierwszy. Ale ja osobiście biorę to tylko za hasło marketingowe, które może zainteresować ludzi.
Dużo kobiet uważa się za "tomboy'a" z własnej woli, ale to też nie znaczy, że wszystkie ubierają się w działach męskich. Ja w swoim życiu przechodziłam fazę 'chłopczycy', minęło mi to, ale nie ubierałam się w działach męskich. Są też takie marki, które robią fajne ciuchy unisex, streetwear na poziomie, np. Diamante Wear. Albo kobiece w charakterze street i awangardowym - Femi Pleasure. Marki sztosik jednym słowem. Jakość i projekt to miód.
Dla mnie strzał w 10, ale gusta są różne, będzie ciężko Wam trafić w sedno.
Samo hasło "ODZIEŻ DLA TOMBOY" robi swoje, ale oprócz tego musicie zachęcić czymś innowacyjnym, a w tych czasach ciężko o nie odgrzewanego kotleta. Dodatkowo - marka odzieżowa na Waszych barkach a Wy nie macie żadnej wiedzy w tym zakresie, i chcecie zlecać to podwykonawcy? Na dłuższą metę tak się nie da, w przedsiębiorstwie w danej branży NIEZBĘDNI są specjaliści, a nie tylko "o, będę sobie mieć działalność, będę sobie zlecać" - ale właśnie... Skąd pieniądze? Dostaniecie 20k od ludzi na start, ale co jeżeli projekty nie wzbudzą dużego zainteresowania?
Mimo wszystko ja zrobiłabym na razie po jednej sztuce wstępnego projektu na pokaz w social media, dała promowanie płatne i czekała na ewentualne zainteresowanie. Później na przykład Google AdWords Dajcie jakiś wkład własny (także finansowy) oprócz pustych gadek... Nie odważyłabym się otworzyć czegoś, czego nie jestem pewna, że się uda.
W dodatku zakładanie, że lesbijki zawsze ubierają się jak faceci, że mają inny gust niż kobiety hetero, czy mężczyźni, czy ktokolwiek.. to żenada ("My chcemy tworzyć, inspirując się potrzebami lesbijek, które naszym zdaniem mają zupełnie inny gust niż kobiety heteroseksualne, czy mężczyźni."). Przepraszam, nie wiem, mi nie jest ciężko wejść na dział męski. Ale lubię też ubrać się kobieco, więc nie rozumiem... po co? Czym to się będzie różnić od ubrań męskich, bo.. nie wiem, nie widziałam jeszcze żadnego "tomboya", który narzekałby "BOŻE BOŻE BRAKUJE MI CIUCHÓW JEZU JAK ZDOBYĆ UBRANIA DLA LESSSSSBIIIIJEEEEEEEK AAAAAAA".
...
Żenada.
Współpracujemy z fantastycznym projektantem. Z naszymi pomysłami i Jego zdolnościami na pewno stworzymy świetne ciuchy. Nie możemy jednak na razie podzielić się projektami, bo nie mamy środków, żeby szyć, a nie chcemy, żeby ktoś nas wyprzedził.
Na naszej stronie: www.facebook.com/SklepHolyBeast będziemy już niedługo prezentować pierwsze uszyte modele. Będziecie mogły się o nich wypowiedzieć i pomóc nam je udoskonalać. Polubcie i bądźcie na bieżąco! :)
Szufladkować nikogo nie zamierzamy. Nie mają znaczenia nazwy, ani orientacje. Chcemy po prostu szyć fajne ciuchy dla dziewczyn, którym będą się one podobać. Fakt, jest tak, że częściej widzi się lesbijki preferujące ten styl. Same też po sobie wiemy, że nam tego brakuje. Dlatego też tak nazwałyśmy ten projekt.
Jeżeli nasz ciuch przypadnie do gustu osobom o innej orientacji i innym spojrzeniu na świat - jeszcze bardziej nas to ucieszy.
Podzielcie się z nami swoimi opiniami: co lubicie, czego Wam brakuje. Może stworzymy coś specjalnie dla Was!
Czyli nie jesteście projektantkami, nie jesteście krawcowymi, ani inwestorkami, ale chcecie żebyśmy Wam powiedziały co chcemy i rzuciły propozycjami, dały Wam pieniądze na ich realizację...a wy za nie zlecicie projektantowi stworzenie ubrań? Czyli ogólnie chcecie się bawić w właścicielki marki... nie inwestując ani wiedzy, ani umiejętności, ani kapitału?!
Kurczę może ja tez powinnam to zrobić? :D
Z drugiej strony tak jak było już podniesione w komentarzach, zdanie że lesbijki mają zupełnie inny gust niż kobiety hetero, jest moim zdaniem zdecydowanie zbyt dużym uogólnieniem.
U mnie osobiście uświadomienie swojej orientacji jeszcze bardziej wzmocniło potrzebę tzw. "stylu kobiecego" - spódniczki, sukienki, buty na obcasach i rajstopy z ciekawymi wzorkami. Jak byłam nastolatką nie dało się mnie do tego zmusić, a potem samo nadeszło.