Ustawa nazwana prawem XXI wieku (La loi sur la justice au XX1eme siècle) przegłosowana we Francji: tym samym osoby transpłciowe nie będą już musiały poddawać się operacyjnej korekcie płci i sterylizacji, by prawo uznało ich prawdziwą tożsamość.
Chociaż Francja jest pierwszym państwem, które skreśliło transseksualizm z listy chorób, a od 2012 roku dyskryminacja ze względu na tożsamość płciową jest zakazana, w kraju wciąż obowiązywało barbarzyńskie prawo, które
zmuszało osoby, które chciały dokonać prawnej korekty płci do sterylizacji. Kwestia ta od dawna podnoszona była przez organizacje LGBT.
Prace nad ustawą trwały już od jakiegoś czasu - w 2015 roku została ona zaakceptowana przez Senat, a w maju tego roku przez Zgromadzenie Narodowe. 12 października odbyło się ostateczne głosowanie nad projektem - w trakcie prac przepadły proponowane przez przeciwników ustawy zapisy o potrzebie ekspertyz lekarskich. Zmiany mają dotyczyć także części osób nieletnich.
Działaczkom i działaczom trans nie udało się jednak przeforsować zapisów, by
kwestia prawnego uzgodnienia płci dotyczyła wszystkich nieletnich i by korekta dokumentów opierała się na samostanowieniu. Tym samym osoby transpłciowe, które będą chciały skorygować płeć nadal muszą przejść drogę sądową.
Evelyne Paradis, szefowa ILGA-Europe nazywa zmiany "wielkim sukcesem". "Kolejne europejskie państwo porzuciło wstydliwą praktykę sterylizacji i ingerencji, towarzyszącej medykalizacji" - komentuje Paradis, dodając, że to nie oznacza jednak koniec walki.
(red)
Oznacza myślenie o sobie: ,,ja, kobieta'' lub ,,ja, mężczyzna''.
Od ludzi, którzy sami doświadczają homofobii spodziewałabym się większej wrażliwości na problemy osób transpłciowych. Dyskryminacja dotyka nas wszystkich, walczymy o tę samą sprawę, więc przestańmy w końcu prześladować siebie nawzajem.
Nie ma czegoś takiego jak "zmiana płci". Facetowi nie wyhoduje się jajników a kobiecie jąder. Takie cechy genetyczne jak Płeć, rasa czy też gatunek są po prostu niezmienne.
Nie jajniki i jądra definiują płeć. Nawet rodzajów płci genetycznej jest więcej, niż jeden, bo może być chromosomowa (XX, XY), genowa (gen SRY), translokacje genu SRY u osoby np. XX i różne inne. Taki sztywny podział, jaki proponujesz, po prostu nie istnieje. Pojęcie gatunku tak samo, mamy różne definicje, a już mówienie, że cechy u gatunku są niezmienne to kompletny absurd. Niektóre cechy potrafią wyewoluować w ciągu kilku pokoleń.
Owszem zdarzają się przypadki mutacji genów przez co rodzą się obojnacy, ale to inna kwestia. Jednak absurdem jest twierdzić że jeśli urodzi się człowiek posiadający męskie narządy płciowe (zarówno zewnętrzne jak i wewnętrzne) to tobie nie daje to podstawy do poinformowaniu rodziny że urodził nam się SYN
Jeżeli ktoś za kasę wydaje zaświadczenia bez badań to już zupełnie inna kwestia. Po pierwsze jeżeli masz na to jakiekolwiek dowody to powinieneś zawiadomić odpowiednie służby^^. Po drugie to naprawdę (tak myślę) trudno zrobić, bo trzeba by było przekupić wielu specjalistów na raz. Po trzecie jak ktoś za kasę załatwia sobie "zmianę" płci to sam ponosi odpowiedzialność za swoje czyny i mnie już mało obchodzi jak będzie się z tym czuł. Po czwarte, jeśli uważasz, że to za łatwo (pod względem procedur medycznych) przeprowadzić operację korekty płci to zaproponuj jakieś poprawki, żeby korupcja była niemożliwa. Z tego co wiem to obecne przepisy są wystarczające od tym względem. Trochę się tu wpisujesz w stanowisko obecnego prezydenta, który zawetował rok temu ustawę z takiego powodu^^.
Procedury prawne są rzeczywiście absurdalne w tym względzie i dobrze by było gdyby ta ustawa została podpisana. Jeśli chodzi o kwestię 20 lat, to równie dobrze można tak napisać procedury (jeśli już nie są), że jak 18 letnia osoba zgłosi się na korektę płci to sama operacja zostanie przeprowadzona najwcześniej po dwóch latach ze względu na trwanie tych procedur. Natomiast jeśli miałyby być od 20 lat (co raczej trudno prawnie wprowadzić) to dopiero w wieku 20 lat można by było wystąpić o to a sama operacja byłaby dopiero w wieku 22 lat. Poza tym o tym powinni wypowiadać się lekarze i naukowcy. I zastanawiam się po co znowu powtarzasz to samo? Ostatni akapit nic nowego nie wnosi, tym bardziej, że już się zgodziłem z tą kwestią^^.
Wg nauki właśnie to determinuje płeć. A co może innego tworzyć płeć? Zbiór stereotypów czy ubranie? (to trochę słabe i seksistowskie)
No tak, ale rodzajów płci biologicznej jest kilka, więc pisanie o tym w tak prosty sposób jest niepoprawne merytorycznie. Masz płeć anatomiczną, fizjologiczną, genetyczną-chromosomową, genetyczną-genową, w pewnym sensie uznaje się też płeć psychologiczno-neurobiologiczną, a ponadto płeć kulturowa.
maxoku:
Dużo osób myśli, że jest trans i chce zmieniać płeć z problemów z samoakceptacją płci, zachowań kulturowych czy swojej orientacji i wydaje im się, że najlepszą drogą jest zmiana/korekta płci, dojrzewają i rezygnują z tego. Więcej znam osób, które właśnie takimi "urojonymi trans" byli, niż faktycznych osób transseksualnych. Pozwolenie na zmienianie płci już w wieku 18 lat jest krzywdzące, a wcześniej - tym bardziej.
Nie wiem jak w innych krajach UE, ale w Polsce jest sporo psychologów i seksuologów, którzy za kasę wystawiają zaświadczenia do zmiany płci, bez robienia żadnych badań. No i na dobrą sprawę nie ma obiektywnych testów na to, czy ktoś jest transseksualny, seksuologia i psychologia to nie są dziedziny ścisłe. Nie ma testu biochemicznego czy genetycznego czy obrazowania mózgu, który potwierdziłby: tak, ta osoba jest trans. Z tych właśnie powodów i wymienionych wcześniej uważam, że płeć powinno móc się zmieniać nie wcześniej, jak po 20 r. ż. W Polsce i tak można już mając 18, także i tak nasze prawo, jeśli o ten aspekt chodzi, jest bardzo "łagodne".
Polskie prawo nie wymaga też operacji zmiany płci, by zmienić dane osobowe i PESEL na te płci przeciwnej. Problemem jest tutaj głównie pozywanie rodziców, wysokie koszty postępowania sądowego. Jak dla mnie to w ogóle nie powinny się czymś takim sądy zajmować. Idziesz do urzędu z opinią wydaną przez specjalistów z wyznaczonego przez ustawę ośrodka i sobie z miejsca zmieniasz, o ile masz 20 lat lub więcej - tak to powinno wyglądać.
Organizowanie możliwości zmiany płci jeszcze wcześniej, niż przed 18-stką, to stwarzanie kolejnych patologii, a nie naprawianie problemu. Jak pisałem, dla osób myślących o zmianie płci przed 20-stką, powinna być po prostu możliwość zahamowania dojrzewania płciowego, pod opieką lekarza.
Nie ma czegoś takiego jak "zmiana płci". Facetowi nie wyhoduje się jajników a kobiecie jąder. Takie cechy genetyczne jak Płeć, rasa czy też gatunek są po prostu niezmienne.
Nie jajniki i jądra definiują płeć. Nawet rodzajów płci genetycznej jest więcej, niż jeden, bo może być chromosomowa (XX, XY), genowa (gen SRY), translokacje genu SRY u osoby np. XX i różne inne. Taki sztywny podział, jaki proponujesz, po prostu nie istnieje. Pojęcie gatunku tak samo, mamy różne definicje, a już mówienie, że cechy u gatunku są niezmienne to kompletny absurd. Niektóre cechy potrafią wyewoluować w ciągu kilku pokoleń.
Wg nauki właśnie to determinuje płeć. A co może innego tworzyć płeć? Zbiór stereotypów czy ubranie? (to trochę słabe i seksistowskie)
Ale mogę się zgodzić, że żadnych operacji nie powinno się przeprowadzać na osobie nieletniej, a jedynie podawanie hormonów blokujących dojrzewanie niezgodnych z jej płcią. Ale operacje powinny być dostępne dla osób pełnoletnich, ale oczywiście dopiero po przejściu odpowiednich procedur. Innym problemem np. w Polsce jest to, że takie operacje są przeprowadzane na noworodkach jeśli są z jakiegoś powodu wątpliwości co do płci dziecka^^.