Imran Yousuf, były żołnierz, który w klubie Pulse w Orlando pracował jako bramkarz i uratował 70 osób, otrzyma specjalną nagrodę od amerykańskiej organizacji wojskowej, wspierającej rodziny LGBT.
Yousuf służył w armii w latach 2010-2016, w 2011 roku był na misji w Afganistanie. Po przejściu na wojskową emeryturę, żołnierz pracował w klubie Pulse w Orlando jako bramkarz.
Przypomnijmy, że w nocy z 11 na 12 czerwca w strzelaninie w klubie LGBT zginęło 49 osób.Gdy w klubie rozległy się strzały Yousuf wyprowadził 70 osób tylnymi drzwiami, tym samym ratując im życie. "Wystarczyły trzy, cztery strzały i wiedziałem, że to ciężki kaliber. Wszyscy zamarli. Widziałem ludzi, którzy zaczęli przepychać się do korytarza, ściśnięci jak sardynki w puszce" - opowiadał były żołnierz w rozmowie z CBS News niedługo po strzelaninie. "Żałuję, że nie mogłem uratować więcej osób, tyle osób zmarło..." - mówił mężczyzna stacji ze łzami w oczach.
"Imran reprezentuje to, co najlepsze w Ameryce i w społeczności wojskowych" - podkreśla organizacja The American Military Partner Association, która postanowiła nagrodzić mężczyznę specjalną nagrodą. "Chociaż on sam nie uważa się za bohatera, jego odważne działania w obliczu śmiertelnego zagrożenia pozwoliły uratować więcej niż 70 istnień, naszych braci i sióstr LGBT" - dowiadujemy się z oświadczenia.
Gala odbędzie się w połowie września.
Materiał stacji CBS o Imranie (w języku angielskim).
(red)
Jeśli podłoże zamachów jest religijne (lub inne światopoglądowe), to media powinny o tym informować. Rzecz w tym, że ja zauważam tutaj asymetrię. Wystarczy aby napastnik miał ciemniejszą kolor skóry i już pojawiają się domysły, że to al Kaida. Ciemnoskóry zadźga - to terrorysta muzułmański. Biały zadźga - to wariat. Większość mediów nie informowała, że zamachowiec, który podłożył bombę w tym roku we Wrocławskim autobusie to biały Polak i do tego zwolennik Korwina. Gdyby ten terrorysta był gejem, to już czytalibyśmy o homobojówkach działających na zlecenie homolobby.
Masz poniekąd sporo racji, ale przypominam sobie atak na redakcję Charlie Hebdo, podczas którego zginął jeden z policjantów który - tak jak zamachowcy - był muzułmaninem. Twittery, Fejsbuki, wszystkie media mówiły o tym policjancie. Wydaje mi się, że jeżeli ktoś jest dobrym człowiekiem i ratuje życie innych, to nie ma znaczenia jakiego jest wyznania, rasy czy orientacji. Jeśli ktoś morduje ludzi i krzyczy przy tym "Allah Akbar", to jak najbardziej należy wyszczególnić, że morderstwo mogło mieć podłoże religijne.
To może ja podam wyznanie Yousufa, żeby nie było niedomówień: hinduista.