Kolejne zapowiedzi rozłamu
Kilkanaście anglikańskich kongregacji rozpoczęło przygotowania do ewentualnego opuszczenia Kościoła Anglii - wszystko przez ludzi LGBT.
Kościół anglikański czeka poważny rozłam? Wszystko z powodu równości małżeńskiej i coraz większej presji wiernych, by otworzyć się na LGBT. Mówi się, że w ciągu kilku kolejnych miesięcy może dojść do przełomu - w kontekście udzielania błogosławieństw małżeństwom jednopłciowym, co obecnie nie jest możliwe. Nie kłamią też badania: wynika z nich, że większość wiernych chce też takich zmian.
Nie podoba się to kongregacjom z Rochester, Canterbury i Chichester, które zapowiedziały, że jeżeli Kościół Anglii otworzy się na LGBT to wystąpią ze wspólnoty.
Co ciekawe prymas Anglii, arcybiskup Canterbury, Justin Welby, nadal pozostaje przeciwnikiem równości małżeńskiej, chociaż jego ostatnie wypowiedzi wywołały trochę zamieszania. Welby stwierdził, że nie wie "kiedy dojdzie do błogosławieństw dla małżeństw jednopłciowych i raczej tego nie widzi", a ludzie, którzy uważają, że równość małżeńska jest "bardzo niewłaściwa", też powinni być przez wspólnotę kochani. Z drugiej strony prymas Anglii podkreślił, że wrogość wobec homoseksualności jest zła, a on sam "pogrążał się w horrorze" z powodu tego, jak kiedyś anglikanie traktowali homoseksualistów.
To nie pierwszy raz, gdy kwestia LGBT dzieli Kościół Anglii. W 2003 roku pierwszym jawnym gejem-biskupem w Kościele Episkopalnym, amerykańskim odłamie anglikanizmu, został Gene Robinson. Jego wybór spowodował kryzys między KE a wspólnotą anglikańską, przedstawiciele i przedstawicielki Kościoła Episkopalnego zdecydowali jednak kilka lat później, że święcenia kapłańskie są i będą otwarte dla gejów i lesbijek.
(red)
W czym "jawnie praktykujący gej" jest gorszy od jawnie praktykującego heteroseksualisty?
Nie drzyj mi się do ucha. Bardzo Ciebie proszę.
każdy ma prawo do swojej religii... nie każdy musi być za kapłaństwem osób promujących hedonizm... jawnie praktykujący gej raczej niech się zastanowi, czego szuka w Kościele... jeśli nie stać go na wierność i monogamiczny związek z osobą tej samej płci-to niech szuka innej drogi życiowej.
Shingago. Krzyczę tylko czasami.sorry
Nie drzyj mi się do ucha. Bardzo Ciebie proszę.
W Kościele Anglii nie ma obowiązku celibatu. I tyle w temacie.
zgadza się-ALE TAM NACISK KŁADZIE SIĘ NACISK NA ZWIĄZEK PASTORA I JEGO ŻONY... RELACJE I POSTAWY MORALNE... ONI MOGĄ POPIERAĆ TOLERANCJĘ I WALKĘ ZE STEREOTYPAMI-ALE NIE OCZEKUJ, ŻE BEZKRYTYCZNIE ZAAKCEPTUJĄ POLIAMORIĘ, ZMIANĘ PARTNERÓW SEKSUALNYCH CZY PROSTYTUCJE, FILMY XXX... CHCESZ BYĆ TOLEROWANY-POSTEPUJ W SWOIM ŻYCIU ETYCZNIE... TYLE W TEMACIE
A więc... nie podoba Ci się w Polsce, to wyjedź? Głupia ta zasada, bo czasem jednak lepiej zostać i walczyć o zmianę.
W Kościele Anglii nie ma obowiązku celibatu. I tyle w temacie.
każdy niech sam walczy o swoją godność... nietykalność i bezpieczeństwo niech zapewniają Państwo i Konstytucja... jeśli ktoś interesuje się sprawami bierzącymi- to niech zajmie się sprawami w swoim Państwie...