Ujawnieni politycy na ważnych stanowiskach
Torysi będą mieli najbardziej tęczowy rząd w swojej historii? Theresa May ogłosiła kolejnych brytyjskich ministrów i sekretarzy stanu, wśród których nie brakuje ujawnionych polityków i polityczek.
Nowa premierka Wielkiej Brytanii jest podobno o wiele bardziej konserwatywna od swojego poprzednika, Davida Camerona. Warto wiedzieć, że May przez wiele lat była przeciwniczką adopcji i równości małżeńskiej, zmieniła jednak zdanie i w 2010 roku to ona zabiegała o to, by Torysi uwzględnili małżeństwa jednopłciowe w swym programie. Polityczka przepraszała później za swoje anty-LGBT poglądy.
Podczas swojego przemówienia po objęciu stanowiska premierki, May chwaliła Camerona za m.in. równość małżeńską. Za słowami idą czyny: w rządzie May znalazło się już kilka ujawnionych osób, jak do tej pory najwięcej w konserwatywnej historii Wielkiej Brytanii.
1. David Mundell (Scottish Secretary) - ujawnił się w tym roku, będzie zajmował się kontaktami ze Szkocją.
2. Justine Greening (Minister ds. Edukacji) - ujawniła się w tym roku, wcześniej zajmowała się rozwojem międzynarodowym i transportem.
3. Alan Duncan (Minister Spraw Zagranicznych oraz Wspólnoty) - pierwszy ujawniony poseł Partii Konserwatywnej, ujawnił się w 2002 roku.
4. Margot James (Podsekretarz Stanu ds. Biznesu, Rozwoju i Przemysłu) - pierwsza ujawniona lesbijka-posłanka w Partii Konserwatywnej, ujawniła się w 2010 roku, jej partnerką jest prezenterka i producentka telewizyjna, Jay Hunt.
5. Nick Gibb (Minister w departamencie edukacji) - ujawnił się w 2015 roku, ogłaszając ślubne plany. Mężem Gibba jest Michael Simmonds, panowie są razem prawie 30 lat.
(red)
W skrócie: jesteś przewrażliwiony.
Nie da się wypowiadać na temat skoro oczy, uszy, mózg boli od czytania potworów leksykalnych. Czy byłbyś w stanie degustować francuskie wino, oceniać jego walory gdy obok ciebie napierdalałyby młoty pneumatyczne? Dla mnie to jest dokładnie to samo.
Dziękuję i pozdrawiam również. Uważam za dobre, że osoby LGBT zajmują takie stanowiska w rządzie tej Pani i ufam jednocześnie, że wybierała je ze względu na kompetencje i doświadczenie a nie ze względu na ich orientację seksualną.
Językowa dyskryminacja? Gdzie jeszcze będziemy się tego doszukiwać?
Jeśli w dość bliskim kraju mega konserwatywny polityk nie "brzydzi się" samego terminu LGBT a nawet go akceptuje, to może nasze polskie zacietrzewienie za kilka lat trochę zmaleje.
1. Na siłę wpieprzaj do tekstu podział na "polityków i polityczki"
2. Nazwij premiera "premierką".
Czekam na kolejną "premierkę" żałosnego artykułu.