Sir Ian McKellen obchodzi dziś 77. urodziny: aktorowi życzymy wszystkiego najlepszego, zdrowia i jeszcze wielu wspaniałych ról! Nie da się ukryć, że dla społeczności LGBT McKellen już jest legendą, autorytetem i ikoną. Za co lubimy aktora?
Widzialność i zaangażowanieW 2013 roku, przy okazji premiery trzeciej odsłony "Hobbita",
McKellen obchodził 25. rocznicę coming outu. Aktor wyszedł z szafy w 1988 roku: w Wielkiej Brytanii toczyła się wtedy dyskusja dotycząca Sekcji 28, która zakazywała "promocji i uczenia" homoseksualizmu, zwłaszcza w szkołach. "Byłem zły z powodu homofobicznego prawa: byłem oburzony i łatwiej było się mi ujawnić" – mówił McKellen 25 lat po tym wydarzeniu. Sam podkreślał, że tak naprawdę jego kariera dopiero wtedy nabrała rozpędu. "Było łatwo, ale miałem 49 lat. Żyłem szczęśliwie i otwarcie jako gej. Decyzja o publicznym coming oucie była podyktowana pośpiechem. Gdy ludzie martwią się o reakcje po coming oucie, tak naprawdę martwią się tym, co powiedzą i pomyślą inni ludzie, martwią się, że stracą rodzinę. Żałuję, że się ujawniłem: powinienem zrobić to wcześniej" – dodawał McKellen.
Od wielu lat aktor angażuje się na rzecz praw ludzi LGBT: bierze udział w akcjach i kampaniach, odwiedza szkoły, często i chętnie mówi o coming outach i potrzebie widzialności LGBT.
Potrzebujemy seniorów LGBT77 lat to piękny wiek! A McKellen jest dowodem na to, że nie musi on być dla nas ograniczeniem. Aktor ma do siebie dużo dystansu i jeszcze więcej energii. Seniorzy LGBT, idźcie za przykładem McKellena i wychodźcie z szafy!
RoleMcKellen ma na koncie mnóstwo świetnych filmowych, serialowych i teatralnych ról. I chociaż na dużym ekranie pokazywał się od końca lat 60. to dopiero lata 90. przyniosły mu sukces. W 1995 roku wystąpił w uwspółcześnionym dramacie Szekspira – "Ryszard III". Tytułowa rola przyniosła mu nominację do Złotego Globu i BAFTY. Potem były już takie filmowe hity, jak "Władca pierścieni" i "X-Meni": rola czarodzieja Gandalfa to kolejna oscarowa nominacja.
Na początku przyszłego roku aktora zobaczymy obok Emmy Watson i Luke'a Evansa w nowej odsłonie "Pięknej i bestii".
AutorytetOkazuje się, że w Wielkiej Brytanii McKellen jest nie tylko autorytetem LGBT i filmowym, ale także... politycznym. Zapytany przez Gay Star News
o Brexit i o to, czy zagłosuje za pozostaniem Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, aktor odpowiedział, że to dzięki UE udało się poprawić sytuację ludzi LGBT na Wyspach. "To prawda, że mamy jedne z najlepszych praw dla LGBT na świecie. Ale to nie powinno być powodem, by odłączać się od UE, gdzie możemy pomóc innym ludziom. Obawiam się, że jeżeli Europa zacznie się dzielić, to sytuacja gejów i lesbijek spadnie na drugi plan. Patrząc na to z tej perspektywy - dlatego zagłosuję za pozostaniem" - mówi McKellen, dodając, że "jesteśmy międzynarodowi, mamy te same doświadczenia, coming out w Rosji, Afryce, Nowej Zelandii - to ciągle coming out".
(red)