Premiera czwartego sezonu "Orange is the New Black" już za mniej niż miesiąc. Co do tej pory wiemy o kolejnej odsłonie kobiecych historii z więzienia w Litchfield?
"Orange is the New Black" to komediodramat oparty na bestsellerowych wspomnieniach autorstwa Piper Kerman pod tym samym tytułem. Dobrze sytuowana mieszkanka Brooklynu, Piper Chapman (Taylor Schilling), zostaje skazana na karę piętnastu miesięcy pozbawienia wolności, na skutek związku z dilerką narkotyków Alex (Laura Prepon) sprzed blisko dekady. Aby spłacić swój dług wobec społeczeństwa, Piper musi zamienić wygodne życie w Nowym Jorku, u boku narzeczonego Larry'ego (Jason Biggs), na pomarańczowy kombinezon i społeczność więzienną. Wkrótce zaczyna kwestionować wszystko, w co dotąd wierzyła i tworzyć sojusze z grupą ekscentrycznych i szczerych do bólu więźniarek.
W zeszłym tygodniu Netflix zaprezentował pełny trailer nowego, czwartego już sezonu:
W nowym sezonie z pewnością zobaczymy bohaterki, które już zdążyłyśmy polubić, ale będzie też dużo nowych twarzy, a w samym więzieniu zrobi się ciasno. Co prawda w trailerze nie pojawia się Alex, ale w jednej scenie słyszymy jej głos, gdy pyta się Red: "czy potrafisz dochować tajemnicy"? Będą dramaty, ale i jak zwykle dużo humoru i przede wszystkim - kobiece romanse, które już zapowiadał poprzedni sezon.
Czwarty sezon zapowiada się też dużo brutalniej niż poprzednie. Premiera: 17 czerwca.
Czekacie? Powrotu których postaci i wątków najbardziej nie możecie się doczekać?(red)
A tak swoją drogą, jeśli ktoś jeszcze nie słyszał o Wentworth, a lubi takie więzienne klimaty, to polecam ten serial! ;) Australijska produkcja, świetne sezony. Choć Wentworth jest dużo bardziej mroczne. Raczej nie znajdzie się tam humoru jak w przypadku Orange is the new black.