Dokładnie 100 lat temu przewidział to Einstein, w zeszłym tygodniu stało się faktem: zarejestrowanie na Ziemi fal grawitacyjnych już uważa się za najważniejsze odkrycie naukowe w naszym stuleciu. Okazuje się, że jedną z osób, która ciężko pracowała na ten sukces jest ujawniona Nergis Mavalvala - naukowczyni z Massachusetts Institute of Technology, imigrantka z Pakistanu.
Do zarejestrowania fal doszło we wrześniu, naukowcy poinformowali o tym w zeszłym tygodniu. Uważa się, że to nie tylko potwierdzenie teorii względności Einsteina i początek nowej nauki, ale przede wszystkim otwarcie okna na wszechświat.
Komentatorzy podkreślają, że
dr Nergis Mavalvala odegrała kluczową rolę w badaniach (pamiętajmy, że zespół badający fale grawitacyjne liczył kilkuset naukowców z całego świata, także z Polski). Mavalvala bada fale od połowy lat 90., pracuje na prestiżowym Massachusetts Institute of Technology. Z Pakistanu wyemigrowała do USA jeszcze jako nastolatka - by zdobywać wiedzę. W rozmowie
z magazynem "Science" w 2012 roku opowiedziała o byciu ujawnioną, queerową, pakistańską imigrantką.
Po raz pierwszy w kobiecie zakochała się, gdy miała 20 lat, nigdy nie ukrywała swojego związku i przyznała, że z tego powodu nigdy nie spotkało jej nic przykrego. "Środowisko naukowe było wręcz bardzo wspierające" - mówiła magazynowi "Science". Sama angażuje się w działania na rzecz propagowania nauki wśród młodzieży LGBT, chociaż nie ukrywa, że "nie przeszkadzało jej, iż jej coming out przeszedł bez echa".
Mavalvalę uważa się za autorytet zarówno jako naukowczynię-kobietę, jak i naukowczynię-LGBT. Sama mówi o sobie, że jest "ujawnioną, queerową, pakistańską kobietą i mamą 4-letniego dziecka".
Cieszy się, że poprzez bycie sobą może być autorytetem dla młodzieży LGBT, jak i wpływać na zmianę nastawienia do mniejszości seksualnych.Premier Pakistanu, Nawaz Sharif, pogratulował naukowczyni i powiedział, że cały naród jest z niej dumny.
Stosunki homoseksualne są w Pakistanie nielegalne.
(md)
Eee... zawsze odpowiadasz w ten sposób, gdy kończą się Tobie argumenty?
Potworne to jest to, że nie potrafisz rozpocząć żadnego zdania wielką literą. Co za czasy. Tacy ludzie "bronią" j. polskiego.
tylko...premierzyni ?!? ;-)
a Angela to.. kanclerzyni ;-)
bardziej premierzysko lub premierzyca
Potworne to jest to, że nie potrafisz rozpocząć żadnego zdania wielką literą. Co za czasy. Tacy ludzie "bronią" j. polskiego.
1. Rozumiem, że w szkole nie miałeś żadnych nauczycielek.
2. Potworek językowy? A co w tym takie potwornego?
tylko...premierzyni ?!? ;-)
a Angela to.. kanclerzyni ;-)
Język polski jest bogatszy niż myślisz. Są różne końcówki żeńskie, bo przecież nie mówimy kucharzyni, tylko kucharka, nie nauczycielkini, tylko nauczycielka.
tylko...premierzyni ?!? ;-)
a Angela to.. kanclerzyni ;-)
Czuję się zawiedziony. Jeszcze nie wyraziłeś swojego świętego oburzenia z powodu tak okropnych słów jak "naukowczyni"? ;)
owszem, ten słowotwór brzmi okropnie, czy w aielskim jest taki ''potworek'' językowy ? nie ! naukowiec to naukowiec , niezależnie od płci !!!