"Nie mam nic przeciwko związkom partnerskim, natomiast jestem przeciwnikiem instytucji małżeństwa ponieważ ona de facto daje możliwość adopcji dziecka, a jestem przeciwnikiem adopcji dzieci przez pary homoseksualne" - powiedział w programie Moniki Olejnik, "Kropka nad i" Paweł Kukiz.
W majowych wyborach prezydenckich Paweł Kukiz zajął trzecie miejsce: głos na muzyka oddało 20 proc. wyborców i wyborczyń. Sondaże przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi jeszcze niedawno dawały listom Kukiza ponad 20 proc. poparcia - w ostatnich dniach spadło ono nawet do 13 proc.
Muzyk podkreśla w wywiadach, że
nie chce zakładać partii i zależy mu na obywatelskich listach wyborczych, a program to "lep na wyborców". W poniedziałkowym wydaniu programu "Kropka nad" pojawiły się i pytania o in vitro (Kukiz nie jest przeciwny, ale nie chce finansowania z budżetu państwa), legalizację marihuany (polityk jest za opcją "czeską", ale uważa, że są ważniejsze sprawy) i
związki partnerskie. "Nie mam nic przeciwko związkom partnerskim, natomiast jestem przeciwnikiem instytucji małżeństwa ponieważ ona de facto daje możliwość adopcji dziecka, a jestem przeciwnikiem adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Jestem przekonany, że dziecko powinno mieć mamę i tatę, seksualność przychodzi później, wzorce powinno mieć takie, jak większość rodzin" - powiedział Paweł Kukiz.
Przed wyborami prezydenckimi sztab polityka zapewniał, że Kukiz "jako prezydent, postawiłby właśnie na realny dialog społeczny".
"W sprawach gdzie pojawiają się emocje różnych grup społecznych uszanowanie każdej z nich jest bardzo trudne. Dlatego to właśnie rolą prezydenta byłoby inicjowanie i prowadzenie takiego dialogu. Być może temat okazałby się na tyle ważki, że ostateczną decyzję w tej sprawie musiałoby poprzedzić referendum" - pisał szef sztabu wyborczego Pawła Kukiza, Patryk Hałaczkiewicz.
(red)
Sonda
Czy rozważasz oddanie głosu na listy Pawła Kukiza w jesiennych wyborach?
- Tak
-
26,98 %
- Nie, oddam głos na inną listę
-
46,92 %
- Nie wiem
-
12,32 %
- Zostanę w domu
-
13,78 %
Zdrowy pogląd , brawo :)
Dogmat o zaprogramowaniu dziecka, że wymaga ojca i matki oczywiście uważam za gołosłowny i dlatego obroń go wykazując, że przemawiają za nim jakieś argumenty, w szczególności odnieś się do tego, w czym wyraża się gorsze życie dzieci nie mających i ojca i matki.
Druga sprawa - jeśli dziecko miałoby jednak nie mieć ojca i matki, to jesteś przeciwko jego urodzeniem? A jeśli za - to przeczy to dogmatowi.
A co do dziecka Cristiano - egoista? A czy którykolwiek rodzic rodzi dziecko z innego powodu niż egoizm? Przecież rodzą dzieci dla siebie, aby mieć, niektórzy też dla alimentów.
A co do związków...co najwyżej zrobiłby referendum. Rezultat i konsekwencje do przewidzenia.
Jakie są skutki np. synka Cristiano Ronaldo, który ma tylko ojca. Co złego widzisz w życiu tego chłopca, że wolałbyś aby ono nigdy nie żyło?
LOL? Co ma piernik do wiatraka? Dlaczego miałoby nie żyć? To, że pan Dos Santos Aveiro jest pojebanym egoistą nie zmienia faktu, że oczywiście, że jest bardzo dobrze, że to dziecko żyje. Problemem jest tylko to, że ten pan sobie zafundował "zabawkę". Zapewne kiedyś ono mu zada pytanie "a gdzie jest mama" które jego bogaty tatuś zbędzie poprzez kupienie mu nowego modelu Xboxa.
A gadanie o seksizmie czy "taniej homofobii" na tym portalu jest raczej śmieszne. To, że bzykam się z facetami nie powoduje, że automatycznie wyłącza mi się mózg w kwestii konsekwencji psychicznych tego, co by się wydarzyło, jakbym sobie "zafundował" dzidziusia urodzonego przez jakąś Ukrainkę, żebym sobie mógł go chować z gościem z którym żyję.
Jakie są skutki np. synka Cristiano Ronaldo, który ma tylko ojca. Co złego widzisz w życiu tego chłopca, że wolałbyś aby ono nigdy nie żyło?
Nie. Natomiast jeśli dziecko ma sytuację taką, która uniemożliwia wychowanie go przez biologiczną rodzinę (matkę i ojca) to należy doprowadzić do ODTWORZENIA modelu, który utraciło.
Wiem, że to przykład z zupełnie innej, abstrakcyjnej sytuacji, ale jeśli z powodu nieszczęśliwego wypadku tracisz nogę, to raczej nie oczekujesz, że specjalista zaproponuje ci w miejsce nogi protezy ręki albo karabinu maszynowego. Oczekujesz, że proteza będzie przypominać to co było tam wcześniej. A dziecko gatunku HOMO SAPIENS jest tak zaprogramowane, że jego rozwój wymaga matki i ojca. Wszystko inne jest EGOIZMEM.
To może dobierać rodziców adopcyjnych na podstawie bliskości genotypu rodziców adoptujących do genotypu rodziców biologicznych? To by miało największy sens jeśli tak bardzo chcesz "odtwarzać" ich biologiczną rodzine.
Twoja analogia jest dość marna bo płeć nie jest definiującą człowieka cechą. Nic nie gwarantuje że dwóch rodziców różnej płci bliżej odwzrowowywuje ich biologicznych rodziców [od homopary].
Już nie mówiąc o tym, że dobierając adoptujących rodziców chcemy raczej maksymalizować szczęście dziecka, a nie podobieństwo do rodziny jaką by mieli ze swoimi biologicznymi rodzicami.
Sorki dla wszystkich hejterów, ale trudno być przeciw adopcji homopar bez staczania się do taniej homofobi czy seksizmu.
Jeżeli kogoś tak bardzo obchodzi dobrobyt tych dzieci to może się zajmijcie kryteriami według których oddaje się dzieci do adopcji. Jeżeli jakaś kategoria rodziców jest naprawde gorsza to w rozsądnym systemie będzie radziej dostawała zgode i tyle.
Nie. Natomiast jeśli dziecko ma sytuację taką, która uniemożliwia wychowanie go przez biologiczną rodzinę (matkę i ojca) to należy doprowadzić do ODTWORZENIA modelu, który utraciło.
Wiem, że to przykład z zupełnie innej, abstrakcyjnej sytuacji, ale jeśli z powodu nieszczęśliwego wypadku tracisz nogę, to raczej nie oczekujesz, że specjalista zaproponuje ci w miejsce nogi protezy ręki albo karabinu maszynowego. Oczekujesz, że proteza będzie przypominać to co było tam wcześniej. A dziecko gatunku HOMO SAPIENS jest tak zaprogramowane, że jego rozwój wymaga matki i ojca. Wszystko inne jest EGOIZMEM.