Ujawniona modelka gani premiera
"Panie Abbott, lepiej posłuchaj reszty świata i daj sobie spokój!" - zaapelowała supermodelka Cara Delevingne do premiera Australii, który nie chce dopuścić w kraju do dyskusji wokół ustawy o równości małżeńskiej. Parę tygodni temu Delevingne po raz pierwszy otwarcie opowiedziała o swoim związku z piosenkarką, St. Vincent.
Debata o równości małżeńskiej trwa w Australii od jakiegoś czasu, sondaże pokazują, że społeczeństwo jest gotowe - nie są gotowi politycy. Zmieniają się rządzący, ale nie podejście do małżeństw jednopłciowych. Po referendum w Irlandii Australia stała się krajem, gdzie najgłośniej lobbowano na rzecz podobnego rozwiązania.
Cara Delevingne jest jedną z najpopularniejszych obecnie supermodelek. Od dawna spekulowano o związku Brytyjki z piosenkarką Annie Clark, znaną jako St. Vincent. Niedawno w magazynie "Vogue" pojawił się długi wywiad z modelką, w którym potwierdziła plotki i otwarcie też opowiedziała o drodze do samoakceptacji. "Minęło sporo czasu, zanim zaakceptowałam, kim jestem, musiałam się dopiero zakochać w dziewczynie. Miałam wtedy 20 lat" - opowiadała Cara, dodając, że jest bardzo szczęśliwa a związek ją tylko wzmacnia. Nie obyło się bez kontrowersji wokół rozmowy: autor tekstu w "Vogue" zasugerował, że miłość do kobiet to tylko "faza" w życiu modelki.
W ostatniej rozmowie z brytyjskim dziennikiem Delevingne zaapelowała do premiera Australii, Tony'ego Abbotta o zmianę podejścia do równości małżeńskiej. "Panie Abbott, lepiej posłuchaj reszty świata i daj sobie spokój" - powiedziała Cara, dodając, że czuje się "bardziej akceptowana i szczęśliwa" i że świetnie jest móc "być po prostu sobą".
W wakacje zobaczymy Delevingne w filmie "Papierowe miasta".
(red)
Tak należy się zwracać do chamów, np. na konferencji prasowej z prezydentem należy pytać tak, panie komorowski, powiedz dlaczego zaangażowaleś rodzinę do kampanii prezydenckiej ukazując ludzkie oblicze, a wcześniej rządziłeś jak faraon, który spraw ludzkich nie tyka....
W Polsce od ponad 10 lat nie można przeforsować nawet ustawy o związkach partnerskich, dodatkowo tak wielki autorytet jak Kościół sprzeciwia się należnych z tytułu praw człowieka praw (a nie przywilejów!) dla LGBT, gdzie w Biblii jest napisane "kochaj bliźniego jak siebie samego". THIS IS REGRESS!