74 proc. naszych użytkowników i użytkowniczek, którzy zagłosowali w sondzie uważa, że referendum jest jedyną szansą na związki partnerskie w Polsce.
W naszej sondzie zagłosowało
1265 osób. 74 proc. uważa, że referendum jest jedyną szansą na związki partnerskie w Polsce, 12 proc. uznało, że nie da się zebrać w jego sprawie podpisów, 9 proc. jest przeciwko referendum, albowiem społeczeństwo nie powinno decydować o takich sprawach.
Sondzie towarzyszyła
gorąca dyskusja czytelników i czytelniczek, pokazująca, że głosy w samej społeczności są bardzo podzielone.
Bez sensu robić referendum bez posiadania społecznego poparcia.
To może być bardzo dobry moment na to, aby społeczeństwo wreszcie zaczęło na ten temat dyskutować i wypracowało sobie własne zdanie nie dyktowane przez kogokolwiek. Nawet jeśli by się nie udało to warto ruszyć tę masę do myślenia.
Akcja zbierania podpisów na pewno rozpocznie debatę. Niezbędna jest jednak rzetelna akcja edukacyjna. Ja nie jestem przekonany do tego, by referendum było odpowiednim narzędziem do decydowania o podstawowych prawach człowieka. Nie na tym etapie.
W referendum naród powinien decydować o sprawach wspólnych, nie sprawach mniejszości. Zresztą i tak podzielilibyśmy los Słowacji, a negatywny wynik zamroziłby temat związków w najlepszym przypadku na lata, w najgorszym na dekady. Drugą Irlandią nie jesteśmy i nigdy nie będziemy.
Uważam, że to jest sprawa dla instytucji typu Trybunał Konstytucyjny lub Sąd Najwyższy a nie na referendum, ponieważ jest to kwestia podstawowych praw i niezgodności KRiO z Konstytucją.
Przeciwko pomysłowi referendum ws. związków partnerskich opowiedziała się też Kampania Przeciw Homofobii.
Przypomnijmy, że
pod koniec maja posłowie i posłanki ponownie zdecydowali, że nie chcą się zająć projektem ustawy o związkach partnerskich. Za uzupełnieniem porządku obrad o pierwsze czytanie projektu ustawy było 146 posłów i posłanek, przeciw 215, wstrzymało się 24.
Po głosowaniu ws. referendum wypowiedział się w radiu TOK FM Jacek Żakowski. "Ewa Kopacz mówi, że w tej kadencji nie ma szansy na związki partnerskie. Zgoda, w porządku, rozumiem. Ale społeczeństwo by chciało. To wynika z sondaży. No to, pani premier, przejdźmy tę smugę. Przejdźmy referendum. Skoro Platforma ma odwagę i ma prezydenta i senatorów, którzy chcą robić to absurdalne trzypytaniowe referendum, to dołączmy czwarte pytanie: czy ludzie chcą związków partnerskich. Proste" - mówił dziennikarz, dodając: "Chyba że pani sobie policzyła, że pani to się nie opłaca. Jak tak, to nie ma co udawać, tylko powiedzieć nie, bo nie".
(red)
Uważaj, bo PiS Ci da jakieś ochłapy po wygranych wyborach :D A obawiam się, że możemy mieć dwie takie smutne kadencje.
Przy calej mojej nienawisci i pogardzie dla Populizmu i Socjalizmu, oni klamia czesto, a Platforma Obietnic po prostu caly czas.
Wiec tak, nie zdziwi mnie specjalnie (dla osob majacych problemy z czytaniem ze zrozumieniem - nie mowie ze tak bedzie, nie "licze na to" ani nie uwazam ze "PiS jest dobry") jak PiS na odczepnego wprowadzi chocby _wiazace_ upowaznienia do wizyt w szpitalu czy jakies inne drobne ulatwienia po czym stwierdzi "macie tyle i sie odpieprzcie".
Uważaj, bo PiS Ci da jakieś ochłapy po wygranych wyborach :D A obawiam się, że możemy mieć dwie takie smutne kadencje.
Pomijajac ten "drobiazg" czy referendum w ogole powinno sie odbyc, to teraz nie ma zadnych szans na wygrana, a przegrana zablokuje temat calkowicie wprawdzie nie "na zawsze" ale na dlugie (piec, dziesiec?) lata. I przez te lata bedziemy mogli zapomniec o jakichkolwiek ochlapach, nawet o wiazacych upowaznieniach do odwiedzin w szpitalu.
A możesz mi pokazać lewicowego kandydata w ostatnich wyborach prezydenckich?
.
A nastroje w Polsce są takie, że, o dziwo, takie referendum zakończyłoby się sukcesem
Wierz mi, bardzo chcialabym podzielac Twoj optymizm.