Kłamstwa przerobione na ślubne konfetti? Na pomysł wpadła irlandzka firma produkująca papier, która w związku z małżeńskim referendum w maju oferuje taki wyjątkowy produkt.
22 maja mieszkańcy i mieszkanki Irlandii opowiedzą się za lub przeciw równości małżeńskiej. Przypomnijmy, że
75 proc. Irlandczyków popiera równość małżeńską, a premier jeszcze w 2013 roku obiecał, że jesienią 2014, bądź wiosną 2015 odbędzie się w Irlandii referendum w tej sprawie. Co ciekawe, kluczową rolę w kampanii na rzecz równości małżeńskiej odgrywają
bracia Colin i Eamon Farrell.Swe siły mobilizują zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy równości małżeńskiej. Irlandia zasypywana jest ulotkami, z których możemy się dowiedzieć np., że homoseksualność powoduje raka, czy ostrzegających rodziców przed równością małżeńską, wystawiającą dzieci na "dźwięki Sodomy". Daintree Paper, producent papieru z Irlandii wpadł na pomysł wykorzystania homofobicznych ulotek -
firma ruszyła z kampanią na rzecz równości małżeńskiej i namawia wszystkich, by dostarczać im ulotki. Zostaną one przerobione na ślubne konfetti, a uzyskane ze sprzedaży pieniądze będą przekazane na kampanię "Yes Equality", by "wszystkie urocze pary mogły w końcu wstąpić w związek małżeński". Recykling kłamstw na coś uroczego?
W 2013 roku na Daintree Paper spadła krytyka, albowiem firma usunęła z wystawy sklepowej papierowe ozdoby na ślubne torty, na których były pary jednopłciowe. Szef firmy tłumaczył wtedy, że nie chce nikogo dyskryminować i chodzi o działania "zgodne z jego wiarą".
Pod koniec marca reprezentanci polskiej społeczności w Irlandii
opublikowali list otwarty do Irlandczyków z prośbą, by ci zagłosowali za równością małżeńską w nadchodzącym referendum. "Jako reprezentanci największej mniejszości narodowej w Irlandii, apelujemy do Was - zagłosujcie na TAK. Wielu z nas przybyło tu za lepszym życiem. Irlandia i Irlandzcy obywatele przyjęli nas oraz naszą różnorodność. Znaleźliśmy tu dom" - czytamy w liście.
(md)
Pozdrawiam
What does the Irish Constitution say about marriage?
The Irish Constitution does not define marriage as being between a man and a woman, and so Marriage Equality believe that the Constitution's definition of "the family" could include same-sex relationships.
The Courts and Marriage: The legal system (ie: our courts) simply interprets the constitutional definition of marriage as being between a man and a woman. The Constitution is considered to be a living document, open to interpretation by the judges in the Supreme Court, to reflect the changing values of Irish society. It is, therefore, open to change.
Legislation and Marriage: Legislation was introduced in 2004 (The Civil Registration Act) that defined marriage as being between a man and a woman. This legislation could be amended at any time to define marriage in gender neutral terms.
Reasumując, konstytucja nie definiuje małżeństwa w Irlandii, tak jak i w Polsce. Ale tak jak i w Polsce to sądy sobie uzurpują prawo do interpretacji Konstytucji ponad jej treść i sądy tam wymyśliły, że jednak wg nich konstytucja to małżeństwa wyłącznie hetero. Co należy zrobić? A może wreszcie pociągnąć do odpowiedzialności sędziów orzekających wbrew prawu i tworzących prawo według swojego widzi mi się.
No i wreszcie - ponieważ konstytucja w Irlandii nie definiuje małżeństwa, to wprowadzono ustawę o tym, że małżeństwo to tylko hetero. Ale jak każda ustawa może być zmieniona przez parlament.
Reasumując - referendum w Irlandii to absurd i wyrzucanie kasy w błoto i zupełnie coś zbędnego. Ma służyć jedynie temu, aby polityk nie ponosił odpowiedzialności za prawa dla gejów, bo powie, że lud w referendum tak chciał to on musiał.
Irlandczycy pod pewnymi względami sa podobni do Polaków. Dla większości rodzina jest sprawa priorytetową i absolutnie najważniejsza. Rozszerzenie definicji małżeństwa wymaga zmiany Konstytucji w bardzo ważnej dla nich kwestii, dlatego premier Kenny i rząd zdecydowali sie na referendum. W mojej opinii jest to kosztowna, lecz bardzo dobra forma wprowadzania ważnego prawa, demokracja jest przeciez władza ludu, a nie premiera i posłów, o czym Irlandzcy politycy wiedza, a polscy chyba zapomnieli. Kolejnym atutem tego rozwiązania jest to, ze wszyscy ludzie mogą sie wypowiedzieć, głosujący na tak: "chcemy małżeństw gejowskich, chcemy aby wasze prawa były równe, chcemy abyście czuli sie dobrze w społeczeństwie, etc" a głosujący na nie odwrotnie. Istotna kwestia jest rownież to, ze jako społeczeństwo "rodzinne" głosujący na tak mówią swoim nastoletnim dzieciom: jesteśmy otwarci, szanujemy innych, traktujemy ich tak samo, przez co, po pierwsze, wspierają swoje dzieci, które byc moze sa homo, tworząc im bezpieczny grunt pod coming out, a po drugie wskazują hetero dzieciom, ze każdemu należy sie szacunek, poszanowanie i równe prawa.
A do deng zgao ping: uwierz mi, premier tutaj ma jaja i to spore wprowadzając wlasnie opłaty za wodę. Poszperać w necie, znajdziesz wiecej.
Muszą zmienić konstytucję, by na to pozwolić, a jedynym sposobem zmiany konstytucji jest referendum.