Polska policja może zbierać dane o polskich homoseksualistach - dowiedział się nasz portal. Szykuje się kolejna odsłona akcji Hiacynt?
W latach 1985-1987 Milicja we współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa przeprowadziła akcję pod kryptonimem “Hiacynt”, polegającą na zbieraniu danych o polskich homoseksualistach. Gejów aresztowano, przesłuchiwano i zakładano im teczki. Dziś mówi się, że założono 11 tys. teczek - ich los jest nieznany.
Historia lubi się powtarzać? Nasz portal dowiedział się, że policja może zbierać dane o homoseksualistach, przede wszystkim tych, którzy prowadzą podwójne życie.
Kilka lat temu
Andrzej Selerowicz mówił o akcji Hiacynt w rozmowie z “Repliką”, że przed jej rozpoczęciem wiele osób myślało, że są “fantastycznie ukryci”. “A okazało się, że jeśli milicja chciała kogoś wyciągnąć z podwójnej roli, mogła to zrobić w każdej chwili. Nie można całkiem się schować. Pokazało to niektórym, że nie ma sensu żyć w takim ukryciu i hipokryzji” - podkreślał Selerowicz.
(red)
Prima aprilis już prawie za nami, więc możemy się przyznać, że news jest oczywiście wymyślony, mamy nadzieję, że nikt nie poczuł się urażony! Chcieliśmy zwrócić Waszą uwagę na fakt, że w tym roku obchodzimy… 30. rocznicę rozpoczęcia akcji Hiacynt, o której ciągle wiemy za mało, która ciągle czeka na zbadanie, ale przede wszystkim - naszą pamięć. Polski ruch LGBT nie zaczął się wraz z latami 90., o czym chcemy w tym wyjątkowym roku Wam przypominać.
Liczymy na wyrozumiałość tych, którzy zorientowali się co do treści wiadomości.