Zamieszki na ulicach, demonstracje w największych amerykańskich miastach - w USA wrze po decyzji ławy przysięgłych hrabstwa St. Louis, która uznała, że policjant Darren Wilson nie przekroczył uprawnień i działał w samoobronie, gdy strzelał w wakacje tego roku do czarnoskórego 18-letniego Michaela Browna. "Do naszej pracy, jako adwokatów na rzecz równości, należy solidarność z rosnącym narodowym ruchem, który chce skończyć z przemocą ze strony policji" - powiedział Chad Griffin, szef Human Rights Campaign, sprawę komentują też inne organizacje i działacze LGBT, a ci ostatni nie ukrywają swojego zaangażowania w demonstracje.
I'm the son of a cop, the brother of a cop, the nephew of a cop. And I am so disgusted and angry tonight. This is a travesty. #MichaelBrown
— Dan Savage (@fakedansavage) listopad 25, 2014HRC expresses disappointment after grand jury fails to bring Michael Brown shooting case to trial http://t.co/JUMkKaZ62k via @HRC
— HumanRightsCampaign (@HRC) listopad 25, 2014A murder isn't even going to trial. We have so much to fix in this country. BLACK LIVES MATTER. #FergusonDecision
— Tyler Oakley (@tyleroakley) listopad 25, 2014
Środa, 06.06.2018 Czego można legalnie odmówić parze jednopłciowej w USA?
Poniedziałek, 14.08.2017 Charlottesville: Ameryka poruszona
Wtorek, 31.01.2017 Ochrona pracowników LGBTQ zagrożona?
Poniedziałek, 22.10.2012 Dyskryminacja, segregacja i milion dolarów (video)
Poniedziałek, 06.06.2011 Walka o małżeństwa w Nowym Jorku trwa
Zgodnie z ta logiką, to można pisać co ślina przyniesie na język, a potem pisać długie elaboraty nt "kontekstu". Ja nic nie poradzę, że Twój pierwszy wpis nie ma sensu (a jeśli ma to nie wyjaśniłeś mi dlaczego). Kontekst może być właściwie przedstawiony, ale to mnie nie przekonuje do tego że 2+2=5.
Dalej uważam, że fakt bycia latynosem:
-nie jest powodem do uniewinnienia kogoś
-nie jest powodem aby uznać, że ktoś nie jest rasistą
Załóżmy, że media nieobiektywnie przedstawiały omawianą sprawę (ja tego nie wiem, może tak było). Czy to, że dana osoba została nierzetelnie przedstawiona przez media oznacza automatycznie, że ta osoba jest niewinna?
Nie, to do Ciebie nie dotarło. I nie mam już siły tłumaczyć. Tak po prostu, nie wiem jak sparafrazować, żeby ograniczyć to do odpowiedzi w jednym zdaniu, bo najwyraźniej tego Tobie potrzeba. I nie chce mi się.
Wszystkie głośne sprawy dotyczą sytuacji biały -> czarny, i na tej osi rozpatrywany jest problem. Fakt, że Zimmerman był przedstawiany początkowo jako biały albo wybielany na zdjęciach został skrytykowany jako dezinformacja ze strony mediów.
Zresztą latynosi są też postrzegani jako mniejszość poszkodowana (kwestia imigracji, stereotypy o Meksyku itd). Sam zwalczasz tezy, których nie postawiłem. Przestań.
AAAAAAAAAAAAAAAAAARGH.
To jest moja ostatnia odpowiedź pod Twoim adresem. Odpisuj co chcesz, możesz nawet odtrąbić zwycięstwo, bo ja się wypisuję bez szerszych wyjaśnień. Ale jak masz w przyszłości się przypieprzać do pojedynczych wyrazów bez ogarniania kontekstu (zwłaszcza, gdy ten zostanie Ci wyjaśniony), to może zamiast tego zjedz kanapkę, albo popatrz przez okno. Pomaga na ciśnienie.
Ja nadal nie rozumiem jakie ma znaczenie, że "Trayvona Martina zastrzelił latynos nie będący policjantem". Jakie ma znaczenie, że to był latynos, i jakie ma znaczenie, że to nie był policjant? Jak do tej pory nie wyjaśniłeś tego.
Nie twierdzę, że Zimmerman działał lub nie działał z pobudek rasowych. Ja tego nie wiem. Ja twierdzę jedynie, że argument: skoro to latynos, to nie mógł być rasistą - jest słaby. Nie próbuj mi udowodnić, że Zimmerman nie działał z pobudek rasowych, bo ja nigdzie nie napisałem, że jest rasistą. Sam tracisz swój czas, ponieważ próbujesz obalić tezy, których nie jestem autorem. Ja ani w sprawie Zimmermana, ani w sprawie z Ferguson nie stanąłem po żadnej stronie.
"Do naszej pracy, jako adwokatów na rzecz równości, należy solidarność z rosnącym narodowym ruchem, który chce skończyć z przemocą ze strony policji"
Po pierwsze: kiedy pisałem o "protestach", miałem na myśli te w sprawie Browna. Bo protest to konkretne wydarzenia, a protesty to nieokreślona programowa ogólna okoliczność. Taki już jest język polski - handluj z tym.
Po drugie: tu pojawiają się dwa różne zjawiska - problem brutalności policji oraz problem dyskryminacji rasowej. I kiedy oba nastąpią naraz - bum, zamieszki (taka tradycja od czasów Rodneya Kinga). W sprawie Martina akurat policji się oberwało za niearesztowanie Zimmermana, ponoć również z pobudek rasistowskich; potem zaś obrazu dopełniło uniewinnienie, potraktowane jako krycie przez sąd (czyli kolejną rzekomą ostoję rasizmu - patrz sprawa OJ Simpsona).
Z tego co już napisałem - Zimmerman sam wcześniej brał głos w sprawie pobicia osoby czarnoskórej, i wszelkie możliwe znaki i zeznania przeczą możliwości istnienia u niego uprzedzeń. A już na pewno takich, za które miałby kogoś atakować czy zabijać.
Ponownie: ŚrodowiskA. Liczba mnoga. Jako synonim użytych w tekście "organizacji" - wyrazu, którego nawet użyłem w pierwszym poście... Do czego jeszcze się przyczepisz? Może za krzywo piszę? A może font nie ten?
Takie, że artykuł dotyczy protestów przeciwko brutalności policji. (...)
1. Artykuł dotyczy konkretnej sprawy, czyli zabicia Michaela Browna. A nie ogólnie "protestów przeciwko brutalności policji".
Sprawa Trayvona Martina została tylko na końcu wspomniana. Nigdzie w tym artykule nie jest napisane, że George Zimmerman jest policjantem.
2. Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że morderstwo nie miało podłoża rasowego. Bo argument, że tylko biały może być rasistą, a latynos już nie, jest słaby. Każdy może być rasistą, bez względu na swój kolor skóry.
3. Pisanie, że środowisko LGBT to, czy tamto jest śmieszne. Jakieś tam działania podjęły konkretne organizacje, a nie środowisko LGBT. Nie przypisuje zasług/win konkretnej organizacji wszystkim osobom LGBT, bo to jest głupie.
PS. Skoro odpowiedziałeś, to chyba jednak nic lepszego nie miałeś do roboty.
Jak nie chcesz dyskutować, to nie dyskutuj.
No coś Ty??? On się nie czepia. To jego się czepiają :-P
Nadal swój świat, swoje kredki.. Dobrze wiedzieć, że się nie pogarsza, szkoda, że się nie polepsza ;)
Tja... Jasne... Ty za to żadnych kredek oczywiście nie posiadasz ;-P
Jak Cię już ta belka w oku w końcu przygniecie, to może wtedy się połapiesz. Ale pewności nie ma.
Takie, że artykuł dotyczy protestów przeciwko brutalności policji. Tym razem oświadczenie mogło być minimalnie uzasadnione (choć nie przypominam sobie, żeby ktoś został zastrzelony przez policjanta za bycie gejem), poprzednim natomiast środowiska LGBT jedynie pogarszały sprawę:
a) dorobieniem ideologii poprzez założenie, że morderstwo miało podłoże rasowe (nie miało)
b) tym samym błędnym powiązaniem sprawy z innym, trwale istniejącym problemem - brutalnością policji wobec mniejszości - czym stygmatyzowały oskarżonego (nie będącego policjantem)
c) hipokryzją w postaci górnolotnego podpisywania oświadczeń przy szumnych sprawach, które na dobrą sprawę nie muszą ich dotyczyć (czy może zamierzają tak przy każdym morderstwie dokonanym na osobie czarnoskórej?)
Dziękuję za zmarnowanie mojego czasu tak durnym pytaniem.
No coś Ty??? On się nie czepia. To jego się czepiają :-P
Nadal swój świat, swoje kredki.. Dobrze wiedzieć, że się nie pogarsza, szkoda, że się nie polepsza ;)
Nie rozumiem. Jakie to ma znaczenie czy osoba która zabija jest policjantem, czy nie jest?