Zwolnienie z pracy za udział w Marszu Równości jest dyskryminacją? Tak orzekł w środę Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia. Zaangażowane w sprawę Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego podkreśla, że to "jedna z pierwszych spraw, w której orzeczono odszkodowanie na podstawie ustawy z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania".
O sprawie
pisaliśmy dwa lata temu. Ariel T. przyjechał na krakowski Marsz Równości z Będzina. Podczas Marszu szedł obok Anny Grodzkiej i Janusza Palikota - mężczyznę prawdopodobnie w telewizji zobaczył jego przełożony - z firmy ochroniarskiej, gdzie T. pracował.
''Jutro masz wolne. Od dziś już nie pracujesz w naszej firmie. Sorry!'' - SMS-a o takiej treści Ariel otrzymał następnego dnia. Szef oznajmił chłopakowi, że widział go w telewizji na ''marszu pedałów''. Powiedział też, że ''ochroniarz nie może być pedałem, bo to burzy image firmy''. Mężczyzna podkreślał, że ma świadków rozmowy i faktu zwolnienia.
To nie koniec sprawy - miesiąc później firma, która Ariela zwolniła - zażądała powrotu do pracy. "Proszę o potwierdzenie, od kiedy może Pan rozpocząć świadczenie usługi ochrony osób i mienia, do której Pan jest zobowiązany na mocy umowy zawartej w kwietniu" - mogliśmy przeczytać w piśmie od firmy ochroniarskiej, które otrzymał Ariel. Mężczyzna zdecydował się iść do sądu, do sprawy dołączyło się PTPA, Kampania Przeciw Homofobii oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
Sąd w środę orzekł, że doszło do dyskryminacji bezpośredniej przez asocjację (stosowanie praktyk dyskryminujących wobec osoby, która nie jest wprost obciążona cechami prawnie chronionymi, jednak jest uważana za przedstawiciela dyskryminowanej grupy lub jest z nią kojarzona) i zarządził odszkodowanie w wysokości 2,5 tys. złotych. "W pismach procesowych podnoszono bowiem, że dla sprawy nie ma znaczenia, czy powód faktycznie jest gejem – został on zwolniony z powodu wzięcia udziału w wydarzeniu związanym ze środowiskiem LGBT, zaś to zleceniodawca uznał powoda za geja. Sąd uwzględnił roszczenie w odniesieniu do odszkodowania za straty materialne (utracony zarobek), natomiast oddalił roszczenie o zadośćuczynienie" - czytamy na stronie PTPA, które podkreśla, że "Jest to jedna z pierwszych spraw, w której orzeczono odszkodowanie na podstawie ustawy z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania".
Wyrok jest nieprawomocny.
Dyskryminacja w pracy? Co robić?(red)
Jednak uważam też, że może on zatrudniać kogo chce i jakichkolwiek powodów ponieważ jest właścicielem tego interesu.
A ja uważam, że jeśli weszło się ze swoją "działalnością" na teren jakiegoś Państwa, to też podpisało się z tym Państwem swojego rodzaju umowę. Oczywistym warunkiem jest respektowanie Prawa Pracy w Rzeczpospolitej Polsce. Podpisać umowę z jakimś narodem, a potem go sobie selekcjonować na lepszych i gorszych ?
W jaki sposób orientacja seksualna decyduje o wydajności pracownika ? Mnóstwo firm ochroniarskich zatrudnia INWALIDÓW, bo z tego jest zysk, chociaż o jakiej "sprawności" czy "wydajności" możemy w tym przypadku mówić?
Firmy ochroniarskie to hieny, pobierające od Kerfurów i Kauflandów po kilkanaście zeta za godzinę pracy ochroniarza, a wypłacające mu jakieś 7. Często nawet bez ZUSu, gdy mowa u studentach.
Poczytaj sobie na forach co pracownicy sądzą o firmach ochroniarskich. Sępach bez skrupułów i zasad. Sam byłem o włos od postawienia podpisu na umowie. Dwieście tysięcy stron o obowiązkach pracownika i odpowiedzialności za WSZYSTKO co się da. I raptem dwa zdania o obowiązkach pracodawcy względem pracownika. Agencje Ochrony to ostatnie instytucje, których bym bronił. A za zwolnienie geja (rzeczywistego czy domniemanego) powinni nałożyć z paredziesiąt tysięcy, a nie tyle, co ta firma zarobiła na tym chłopaku w kilka tygodni.
Reasumując, ustawa która powiela istniejące już w kraju zakazy dyskryminacji homo i która daje prawo do odszkodowania plus ewentualnie innych roszczeń wynikających z innych przepisów ale jak widać, 2,5 tys zł odszkodowania i oddalenie powództwa o zadośćuczynienie to śmiech na sali.
ale to wszystko mało ..." ustawa z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu NIEKTÓRYCH przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania".
No ja was proszę, nie dziwię się, że jesteśmy nazywani europom dwóch prędkości.
Jak narzucają mi dzień wolny w Boże Ciało to mam się podporządkować...;/
ale jak chce świętować w to co wierze (wolność bez dyskryminacji i pełnię praw które gwarantują równe traktowanie) to muszę prosić o pozwolenie!!!
a jak je dostane to muszę skorzystać ze urlopu wypoczynkowego nie okolicznościowego.
Jednak uważam też, że może on zatrudniać kogo chce i jakichkolwiek powodów ponieważ jest właścicielem tego interesu.
A ja uważam, że jeśli weszło się ze swoją "działalnością" na teren jakiegoś Państwa, to też podpisało się z tym Państwem swojego rodzaju umowę. Oczywistym warunkiem jest respektowanie Prawa Pracy w Rzeczpospolitej Polsce. Podpisać umowę z jakimś narodem, a potem go sobie selekcjonować na lepszych i gorszych ?
W jaki sposób orientacja seksualna decyduje o wydajności pracownika ?
Podpisywałeś kiedyś z Państwem = rządem = ministerstwem jakąś umowę? Nie. Podpisywałeś z pracodawcą. Kto Ci daje racę? Państwo, czy pracodawca? A co do Praw, to jak to prawa, zawsze są do zmiany. Rządy niczego nie produkują, nie zarabiają, od tego są obywatele. Jaka firma mogłaby funkcjonować tak kiepsko zarządzając pieniędzmi? Każda zmiana rządu kończy się na stracie. Nawet rodząc się w jakimś państwie jesteś zmuszany do robienia określonych rzeczy bez twojej zgody.
Orientacja seksualna nie decyduje o wydajności pracownika. Za to niektóre przepisy uniemożliwiają lub narzucają kto, kogo ma zatrudniać.
Niestety przesada mnogości przepisów doprowadza do tego, że państwo podejmuje decyzję za ciebie.
Nawet równanie wszystkich ze wszystkimi przybrało znamiona paranoi.