W zeszłym tygodniu poznaliśmy przygotowywaną co roku przez magazyn "Forbes" listę najbogatszych ludzi świata. Znalazło się na niej 7 osób związanych ze społecznością LGBT. Kim są?
Na liście "Forbesa" nie mogło też zabraknąć potentatów modowych:
Dolce & Gabbana oraz Michaela Korsa. Majątek Domenico Dolce i Stefano Gabbana to prawie 2 miliardy dolarów – co jest ciekawe zwłaszcza w kontekście sprawy, która w zeszłym roku poruszyła świat mody. Włoski sąd skazał panów na rok więzienia za oszustwa podatkowe w wysokości 200 milionów euro. Na liście "Forbesa" zadebiutował w tym roku
Michael Kors – projektant, właściciel coraz popularniejszej, także w Europie, marki Michael Kors Holding, były juror "Project Runway". Majątek Korsa szacuje się na miliard dolarów.
Bogatszy o ponad miliard dolarów (majątek szacowany na 2,2 miliarda) jest
Peter Thiel – współzałożyciel PayPala, jeden z pierwszych inwestorów w Facebooka. Thiel znany jest także ze swej działalności filantropijnej, zwłaszcza związanej z badaniami na rzecz zapobiegania starzeniu, zachęca też (finansowo) młodzież do rzucenia studiów i zajęcia się przedsiębiorczością, wspiera prawo dziennikarzy do swobodnego przekazywania informacji. Thiel, który nazywa siebie konserwatywnym libertarianinem, wspiera m.in. GOProud (platforma konserwatywnych organizacji gejów i lesbijek) i Republikanów.
Kolejnym miliarderem, który angażuje się w walkę o prawa LGBT jest
Jon Stryker, dziedzic Stryker Corporation, jednej z największych korporacji medycznych. Jest także założycielem Fundacji Arcus, która przede wszystkim zajmuje się prawami człowieka oraz działalnością na rzecz małp człekokształtnych. Majątek Strykera szacowany jest na 1,6 miliarda dolarów – w ostatnich latach na rzecz walki o prawa LGBT i ratowanie małp podarował ponad 240 milionów dolarów.

Jon Stryker, Fot. za: Arcus Foundation
"Forbes" zwraca uwagę, że nie możemy zapominać o miliarderach i miliarderkach... w szafie: statystycznie więc (wg ostatnich badań Instytutu Gallupa 3,5 proc. Amerykanów identyfikuje się jako LGBTQ) – na liście powinno znaleźć się 19 bogaczy (na 492 z Ameryki). Dodajmy do tego miliarderów, którzy wspierają, także finansowo, kwestie LGBT (Paul Singer, Peter Lewis – obaj mają synów gejów, Larry Page, Sergey Brin) – lista byłaby dłuższa.
(md)
Jakoś świat się od tego nie zawalił.
po co miałby się walić? :)
Jest lista najbogatszych kobiet, nie ma listy najbogatszych mężczyzn.
Jest lista najbogatszych Afroamerykanów, nie ma listy najbogatszych białych.
Jakoś świat się od tego nie zawalił.