"Przeszłość umiera w bólach, a stary porządek nie chce się poddać bez walki. Rozumiem to, ale z radością zawiadamiam was, że reprezentujecie przegraną sprawę. Równość jest wielkim marzeniem i przyszłością tego świata. Jesteśmy różni - kobiety i mężczyźni, heterycy i geje, czarni i biali - ale wszyscy powinniśmy mieć równe szanse wyrażania siebie i bycia sobą. Równe szanse w pracy, miłości i swojej własnej drodze do szczęścia" - powiedziała Meryl Streep o polskiej "krucjacie przeciw gender" w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Pod koniec stycznia w naszych kinach "Sierpień w hrabstwie Osage".
W rozmowie z Magdaleną Żakowską aktorka przyznaje, że jest dumna z faktu, że nazywa się ją "ikoną gender". Na słowa dziennikarki, że w Polsce "trwa krucjata przeciw gender", Streep odpowiada: "Myślałam, że po latach komunizmu dogoniliście już Zachód w sensie społeczno-kulturowym". Na prośbę Żakowskiej rozmowa kończy się apelem aktorki do polskich polityków. "Domyślam się, że na tę krucjatę wyruszyli głównie mężczyźni, więc powiem tak: Panowie, okłamujecie się tak samo jak talibowie. Wyobraźcie sobie siebie jako drużynę sportową i rozejrzyjcie się. W pierwszym składzie macie religijnych ekstremistów. Czy naprawdę chcecie grać w tym klubie? Przyjrzyjcie się światu i kierunkowi, w którym ewoluuje. Czy naprawdę myślicie, że możecie to zatrzymać?!" - podkreśla Streep, dodając, że "Przeszłość umiera w bólach, a stary porządek nie chce się poddać bez walki. Rozumiem to, ale z radością zawiadamiam was, że reprezentujecie przegraną sprawę. Równość jest wielkim marzeniem i przyszłością tego świata. Jesteśmy różni - kobiety i mężczyźni, heterycy i geje, czarni i biali - ale wszyscy powinniśmy mieć równe szanse wyrażania siebie i bycia sobą. Równe szanse w pracy, miłości i swojej własnej drodze do szczęścia" - reasumuje.
Pod koniec stycznia w naszych kinach "Sierpień w hrabstwie Osage". Streep wcieliła się w rolę Violet Weston, chorej na raka i uzależnionej od narkotyków kobiety, dla której nagłe zniknięcie męża będzie okazją do spotkania się z córkami.
Treść całego wywiadu.(red)
Klasa sama w sobie, którą Meryl pobiła na kolana wszystkich polskich krzykaczy!
Uwielbia kobietę, i oby więcej takich wypowiedzi!
Equal rights for everyone! Hell yeah!
Strategia polegająca na wymyśleniu jakiegoś wroga, po to aby straszyć nim wyborców, z jednoczesnym przedstawianiem siebie jako kompetentnego obrońcę, nie jest zła. Ale tym razem nie wyszło. Czy ktokolwiek naprawdę boi się gender?
Ludzie nawet nie wiedzą co to jest, więc jak mają się tego bać? "Ideologia gender" stworzona przez biskupów jest zbyt abstrakcyjnym zjawiskiem, za mało uchwytnym. Wyborcy zagłosują na Kempę, bo krew im zmroziło, gdy usłyszeli, że w jakimś przedszkolu chłopiec założył sukienkę i perukę? To nie jest problem, który doskwiera ludziom. Już bardziej pasjonuje ich spóźniona zima wraz z opóźnionymi pociągami czy Trynkiewicz. Gender to nowy chłopiec do bicia dla kościoła. Prawicowe media i politycy tylko podchwycili temat.
Jeśli zapytasz się prawicowego wyborcę kto jest większym zagrożeniem: gender, Żydzi, aborcja czy UE, to odpowiedzą, że Tusk. Tusk zabił prezydenta w Smoleńsku, aborcja to holokaust, Żydzi porywają dzieci i jedzą je na śniadanie...... i jak to ma się równać z genderem, który przebrał w jakimś przedszkolu chłopca w sukienkę? Aby gender był naprawdę straszny, to trzeba mu wymyślić jeszcze lepsze dokonania. Chociaż to już się robi. Ponoć ks. Oko wykazał związek między genderem a Pol Potem. Niedługo okaże się, że Poncjusz Piłat był "genderystą". Przecież dał wybór Żydom, kto powinien być ukrzyżowany, a kto ułaskawiony. A wiadomo kto jest za wyborem: Aborcjonistki "feminazistki".
Pani Streep naprawdę ujęła mnie dziś tym zdaniem o marzeniach ludzkości. Chyba to jedyny głos który mówi o szerszej perspektywie, takiej której struny tykają futuryści pokroju Dukaja, Wattsa czy Dicka (chodzi mi głównie o postrzegania długofalowych procesów wstecz, ale na tej bazie - także do przodu).
A upraszczając? Do licha, a nawet jeżeli, to co to komu szkodzi, że chłopcy będą w sukienkach? Ponad połowę dziejów ludzkości chodzili i jakoś nic się nie stało. Pomalują paznokcie? i co? przecież to ich paznokcie, do jasnej cholery... :/
W pierwszym szeregu bojowników w walce z gender stoją u nas jednak kobiety np. Pawłowicz czy Kempa. Oczywiście pisząc o nich "kobiety" mam na myśli ich trzeciorzędowe cechy płciowe. Bo szeroko pojęta "kobiecość" Pawłowicz to jednak sprawa dyskusyjna... ;-)
To jest wypowiedź męskiego szowinisty.
Dziwne, że komuś podobają się takie chamskie wypowiedzi i je wyróżnia.
Oczywiście ,wypowiedż abp Michalika była skandaliczna . Feministki są oponętkami kościoła ,bo jednym z głównych ich postulatów jest aborcja na życzenie na co kościół pewnie nigdy się nie zgodzi .
Raczej nie jest . Masz przykład tego momentami ordynarnego wystąpienia ks Oko w sejmie i w tym samym czasie zorganizowanej przez episkopat konferencji na temat gender . Na tej konferencji prelegentami byli siostra Chmielewska ,prof Starowicz i inni i tam pewnie dyskusja była merytoryczna ale media jej nie relacjonowały za to wszystkie cytowały te kontrowersyjne wypowiedzi ks.Oko .