Jane Fonda niespodziewanie pojawiła się podczas rozdania nagród The Legacy w Los Angeles. Aktorka wręczyła nagrodę reżyserowi Lee Danielsowi, podkreślając przy tym, że "uwielbia" Danielsa, a w swoim życiu widziała "wiele karier i przypadków życia zniszczonego przez homofobię".
The Legacy Awards to nagrody przyznawane przez organizację Outfest, która zajmuje się
promocją równości poprzez tworzenie, dzielenie się i ochronę ludzi LGBT na małym i dużym ekranie. Outfest bierze udział w największym na świecie programie archiwizowania i opisywania produkcji dotyczących gejów, lesbijek, ludzi biseksualnych i transpłciowych. Lee Danielsowi, ujawnionemu reżyserowi, twórcy takich filmów jak "Hej, Skarbie" (oryg. tytuł: "Precious: Based on the novel "Push" by Sapphire"), czy "Pokusa" z Nicole Kidman, przyznano nagrodę "widzialności".
Niespodziewanie nagrodę Danielsowi wręczyła Jane Fonda. "Dziś miała tu być Gabby Sidibe [która zagrała w "Precious" a ostatnio mamy okazję oglądać ją w "American Horror Story: Sabat" – przyp. red.], ale Lee zadzwonił do mnie kilka godzin temu, mówiąc, że Gabby musiała jechać na plan i czy mogę ją zastąpić. Jestem zaszczycona, że mogłam to zrobić" – mówiła Fonda do zaskoczonej publiczności. "Znam ją, kocham ją i kocham Lee za to, że ją odkrył i daj jej szansę" – podkreślała aktorka. Fonda podzieliła się też swoimi przemyśleniami na temat równości. "Żyję bardzo długo, 25 lat swojego życia spędziłam na południu, widziałam wiele karier i przypadków życia zniszczonych przez homofobię. Modlę się z całego serca, by dożyć dni, kiedy ludzie będą mogli ujawniać się bez problemów, bezpiecznie i w poczuciu akceptacji".
W maju
Jane Fonda podarowała swoje bardzo rzadkie zdjęcia z Harveyem Milkiem na aukcję, podczas której zbierano pieniądze na Los Angeles Gay and Lesbian Center. Aktorka i działacz bardzo się przyjaźnili. "Był cudownym i uroczym człowiekiem. To była ogromna strata" – mówiła aktorka.
Lee Daniels jest jedynym ujawnionym czarnoskórym reżyserem w Hollywood. W grudniu w kinach nowy film Danielsa, "Kamerdyner", w którym zobaczymy m.in. Foresta Whitakera, Johna Cusacka, Jane Fondę właśnie, czy Lenny'ego Kravitza.
(md)