...ale dyskryminacja LGBT ma się dobrze
"Po zobaczeniu sierocińców na Ukrainie i w Wenezueli, pełnych dzieci bez nadziei i opieki, mogę powiedzieć, że dwóch ojców bądź dwie matki są lepsze niż żaden. Postaram się, żeby ten liberalny "wirus" szerzył się w mojej partii" - powiedział w telewizji La7 Giancarlo Galan, członek centroprawicowej partii Silvio Berlusconiego, PdL - Ludu Wolności. Wyznanie polityka jest o tyle zaskakujące, że do tej pory nawet włoska lewica nie wypowiedziała się nigdy z poparciem adopcji przez pary jednopłciowe. Równocześnie z nowego unijnego raportu dowiadujemy się, że 73 proc. ludzi LGBT we Włoszech doświadcza dyskryminacji w szkole, w pracy i w życiu codziennym.
Galan, minister rolnictwa a następnie kultury w rządzie Silvio Berlusconiego, dodał w wywiadzie także, że "Musimy promować prawa ludzi LGBT, potrzebują ich więcej, za długo nie dbaliśmy o nie. Geje i lesbijki także zasługują na szczęście. Ignorowaliśmy ten fakt przez lata, ale nadszedł czas na promowanie nowego rodzaju społeczeństwa".
Prawdziwość słów Galana o potrzebie praw dla społeczności LGBT pokazują wyniki raportu "Niso", będącego częścią projektu unijnego przeciwko dyskryminacji we Włoszech, w Estonii, Belgii i w Holandii. 73 proc. społeczności LGBT we Włoszech doświadcza dyskryminacji w życiu codziennym. Najwięcej wrogości ludzie homo-, bi- i transseksualni doświadczają od sąsiadów (65 proc.), w szkole (59 proc.) i w grupie znajomych (58 proc.). 30 proc. ankietowanych wskazało Internet jako miejsce, gdzie dotyka ich dyskryminacja i homofobia. 55 proc. przyznało, że Włochy to miejsce, gdzie nie jest łatwo żyć LGBT. W badaniu udział wzięło ponad tysiąc osób.
(md)
Nie usprawiedliwa faceta ze pochodzi z konserwatywnego kraju. Do ludzi uczestniczacych w przestrzeni publicznej stosujemy standardy uniwersalne a nie partykularne.
Zauważ, że Włochy są dość konserwatywne i język używany tam jest jaki jest. A podstawą przekazywania skutecznego myśli jest dostosowanie języka, więc nie doszukujmy się nie wiadomo jakich potworności w takiej wypowiedzi. Daleko mi od wniosku, że Giancarlo Galan chciał kogokolwiek obrażać i nie jestem w stanie ni jak się tego doszukać w tych wypowiedziach. Jedyne, czego jestem w stanie się doszukać, to używanie języka tak, aby trafiło to do jak największej rzeszy społeczeństwa. Nie ma się co oburzać, bo to tak naprawdę nie jest zasadne. Poza tym zgodnie z Twoim tokiem rozumowania nie powinniśmy używać słowa Gej (ang. Gay), bo było swego czasu obraźliwie stosowane, a środowisko LGBT po prostu zabrało tę "broń, obelgę" z rąk przeciwnika i użyło na swoje potrzeby. Troszkę więcej dystansu i nie bawmy się w słówka, tylko w to, co kto realnie myśli.
Jego wypowiedz jest pozornie poprawna a w glebi podszyta pogarda. Jakmu moglo przyjsc do glowy, ze homo jest jak panoszacy sie liberalny wirus?
A gdybym ja powiedzial np:
" W Kibucach zydowskich w izraelu nalezy montowac piece na material organiczny zamiast ogrzewania elektrycznego, bo to ostatecznie rozwiaze kwestie oszczednosci energetycznej....."
to czy nie widac, ze pod plaszczykiem merytorycznie uzasadnionej rady kryje sie budzenie skojarzen negatywnych dla zydow?
Tak samo on zrobil z nami, mowiac ze lepszy ojciec gej niz zaden ojciec i ze homo to panoszacy sie liberalny wirus.
Tutaj to "pojechałeś już po bandzie". Określenie liberalny "wirus" wiąże się definitywnie z określeniem samego liberalizmu jako "zarazy". Nie ma tutaj czego doszukiwać się negatywnego. Nic dziwnego, że ludzie boją się homo. Skoro wystarczy użyć jakiegokolwiek frazeologizmu, który po skojarzeniach doprowadza do HIV, nietolerancji etc, a już banda homosiów (przewrażliwiona strona branży) krzyczy, że homofob, albo mało wydedukowany, niedobry itd. No trochę dystansu. Cieszmy się, że liberalny wirus się szerzy skoro to doprowadza do zmian na lepsze - językiem możemy zając się w kuluarach.
Powiedzial,