"Otwieramy przestrzeń i zapraszamy, nie na zwiedzanie, ale na uczestnictwo. Granice? Różnice? Otwieramy się na siebie nawzajem. Równość w różnorodności. Wzajemny szacunek. Wspólna walka o lepszy świat!" - tymi słowami kolektyw
Q Alternatywie zaprasza na festiwal, który rozpocznie się we
Wrocławiu 26 września i potrwa do 7 października. W planach świntuszenie, tańce przebierance, koncert w różu i w brokacie - nie zabraknie też bardziej (i mniej) tradycyjnych projekcji filmowych, debat i spotkań. Zapamiętajcie datę
6 października - wtedy ulicami
Wrocławia przejdzie Marsz Równości, którego długo nie zapomnicie!
"Nasza wizja to planeta, na którą lecimy. To kierunek, który obieramy. Nasza wizja to świat idealny. Utopia, którą chcemy stworzyć. Utopia, do której dążymy. To świat, w których chcemy, mamy nadzieję żyć" - czytamy o wrocławskim kolektywie Q Alternatywie na ich oficjalnej stronie. Kolektyw tworzą osoby, które połączyła "chęć przeciwstawienia się wykluczeniu społecznemu, dyskryminacji i homofobii. Startując z queerowej perspektywy, chcemy walczyć o równość w różnorodności i sprawiedliwość społeczną, a także tworzyć tu i teraz alternatywne przestrzenie". Czy planeta Q Alternatywie Wam się spodoba? Przekonacie się już w przyszłym tygodniu podczas festiwalu, którego punktem kulminacyjnym będzie Marsz Równości (6 października, 14.00, miejsce zostanie podane kilka dni przed wydarzeniem). W programie m.in. dyskusja o queerowej sztuce, o BDSM, warsztaty fotograficzne, warsztaty dotyczące poliamorii i warsztaty robienia uprzęży do strap-ona, projekcje filmów: "Before Stonewall" (z prelekcją), "Jubileusz" Dereka Jarmana oraz filmu Magdy Mosiewicz o Ewie Hołuszko, Queerowa Impreza Crossdressingowa oraz koncert podczas którego wystąpią Zdrada Pałki, Top Les i Nuclear Family.
Program Festiwalu Q Alternatywie!Portal Queer.pl objął wydarzenie patronatem.
"Ekspresje nienormatywnej seksualności wdzierają się w zastygłą przestrzeń konserwatywnych konwenansów...." I reszta w ten deseń.
Błagam was, już pomijając, jak to brzmi, ale istotą konwenansu jest jego konserwatywność i nie trzeba tego jeszcze podkreślać.
Podobne przypadki można mnożyć.
Jak chcecie, żeby ludzie przychodzili na festiwal, kiedy nie potraficie ująć tego tak, żeby statystyczny Polak zrozumiał?
powiedz to Heterykom i im zareklamuj ten festiwal. Od homo dla hetero. To dla hetero powinna być prowadzona akcja i wszelakie reklamy skierowane. A homo zawsze sobie znajdzie informacje o festiwalu bo chcąc nie chcąc jest tym bardziej zainteresowany niż heteryk i jemu tego reklamować nie trzeba za bardzo.
Dla mnie, pokazywanie, że istniejemy to otwarte rozmowy o seksualności, nie jak o temacie inności. Pokazywanie na ulicy, w sklepie, każdego dnia siebie i partnerki, a nie raz do roku na marszu. Ten festiwal ma na celu jedynie udowodnienie tego, że owszem istniejemy ale jako szczelnie zamknięta grupa. I nie mówcie, że jest to impreza otwarta dla wszystkich. Bo nie jest. Dlaczego? Ponieważ żaden przeciętny heteryk, czy nawet odłączony od środowiska lgbt homo nie pójdzie na wydarzenie, z których nie rozumie połowy określeń i które wygląda z opisu jak orgia lesbijska (tak, nawet nie queer, a właśnie lesbijska).
Miejcie trochę otwartości i tolerancji, bo w tym środowisku spotykam najwięcej chorego fanatyzmu, totalnej izolacji, heterofobii i dążenia do ideałów, które wzajemnie się wykluczają.
Wiadomo że nikt nikogo nie wyklucza ale brakuje mi tu atrakcji dla heteryków czy w ogóle dostrzeżenia ich. Można by było coś wymyślić. Fajnie by było podziękować niektórym osobom hetero. One też robią dla nas bardzo dużo, heteryk łatwiej uwierzy w to co mówi inny heteryk. Dlatego okazanie wdzięczności było by bardzo na miejscu. Można by wręczyć jakąś "tęczową laurkę".( jak kiedyś się dawało mamie gdy nie mieliśmy pieniędzy a chcieliśmy jej podziękować)
Można by zorganizować wykład "queer w oczach heteryka".Mozna by zrobić strefę heteryka (gdzie mógłby się dowiedzieć co heterycy mówią o nas i jakimi słowami nas bronią)
Mozna by to tez odwrócić i dać wykład o tym jak my postrzegamy heteryków, albo polecieć jakimś banałem. Dlaczego każda dziewczyna powinna zaprzyjaźnić się z gejem a każdy facet z lesbijką? A co :)
sam nie wiem dokładniej, chodzi o to by wymysleć coś aby ich przyciągnąć do nas.
pozdrawiam i do zobaczenia na Marszu Równości !
kiedyś ktoś zapytał mnie, czemu mam tęczową przypinkę - czemu się oznaczam, przecież hetero się nie oznaczają.
to jest problem ideologiczny, ale ja uważam, że nie powinno się tego ukrywać i własnie dlatego, by było nas widać.
ok, zgadzam się z teorią, że to nie jest nic niezwykłego, nie powinno się robić z tego wielkiego halo, ale z drugiej strony, jest to utopia.
w doskonałym społeczeństwie my nie jesteśmy nikim niezwykłym, wszyscy jesteśmy równy, nikt nie robi afery, nikt się nie wywyższa. ale dopóki spotyka nas agresja i dyskryminacja, musimy wyłazić z tym, wołać, pokazywać, robić cokolwiek. walczyć właśnie z tym, że JESTEŚMY wyizolowani. bo kto to ma zmienić, jak nie my? nikogo oprócz nas to nie obchodzi.