NBA zdecydowało, że gwiazda drużyny New York Knicks, Amar'e Stoudemire, zapłaci 50 tys. dolarów kary za nazwanie na Twitterze swojego fana "pedałem". To nie pierwsza reakcja NBA na homofobiczną mowę: rok temu Kobe Bryant za nazwanie sędziego "pieprzonym pedałem" zapłacił karę w wysokości 100 tys. dolarów, kara spotkała też Joakima Noah z Chicago Bulls.
Do incydentu doszło w niedzielę. Jeden z fanów Knicks napisał Stoudemire'owi na Twitterze, że musi się bardziej postarać bo w ostatnim sezonie nie był najlepszy. Koszykarz odpisał mężczyźnie (w prywatnej wiadomości):
"Pieprz się. Nic nie muszę pedale". Zdjęcie z wiadomością bardzo szybko obiegło cały świat, jeszcze tego samego dnia Stoudemire przeprosił fana: "Przepraszam za to co napisałem. Dopiero co wysiadłem z samolotu i miałem chwilę na przemyślenie tego. Sorry brachu! Nie ma wytłumaczenia. To się już nie powtórzy!" Koszykarz dodał, że zawsze bardzo popierał prawa obywatelskie i że zawiódł sam siebie swoją wypowiedzią, na którą nie ma usprawiedliwienia.
W wydanym przez NBA we wtorek
oświadczeniu czytamy, że liga i tak postanowiła ukarać koszykarza grzywną za "używanie obraźliwego i uwłaczającego języka". Warto przypomnieć w tym kontekście słowa komisarz NBA, Davida Sterna, który
zeszłoroczne zachowanie Bryanta nazwał "obraźliwym i niewybaczalnym". Stern powiedział: "
Mam pełną świadomość, że koszykówka jest bardzo emocjonalną grą, ale takie niesmaczne sformułowanie nie powinno być tolerowane. Dlatego też nałożyłem na Bryanta grzywnę. Kobe oraz wszyscy związani z NBA wiedzą, że nieczułe albo uwłaczające godności komentarze nie będą akceptowane w naszej grze oraz społeczności".Do tej pory jedynym wyoutowanym graczem NBA jest
John Amaechi, który na coming out i tak zdecydował się dopiero na sportowej emeryturze. Koszykarz stał się aktywnym działaczem na rzecz równości środowisk LGBT, a zwłaszcza zwalczania homofobii w sporcie - sam często podkreślał, że NBA jest bardzo homofobicznym środowiskiem. Inny emerytowany gracz,
Charles Barkley, powiedział w w zeszłym roku, że ma dość słuchania, że w sporcie nie ma gejów:
"Każdy z nas grał z jakimś gejem na boisku, pogódźcie się z tym, nic wam nie zrobią w szatni, to tak nie działa. Wolę mieć w drużynie geja, który umie grać niż heteryka, który nie potrafi" - podkreślił, dodając, że od dawna jest wielkim zwolennikiem równości małżeńskiej ponieważ jako Afroamerykanin sprzeciwia się wszelkiej dyskryminacji.
Po incydencie z Bryntem
NBA oraz organizacja GLSEN (Gay, Lesbian & Straight Education Network), walcząca z dyskryminacją oraz prześladowaniami na tle orientacji seksualnej oraz tożsamości płciowej w szkołach,
zorganizowali kampanię "Pomyśl zanim coś powiesz".(md)
Poza tym każdemu zdarza się kogoś obrazić w przypływie emocji.
Tym bardziej, że Stoudemire przeprosił, wg mnie nie powinien być ukarany.
i co ? Pomyśli "ja pierdole... przez te cioty" muszę placić i homofobia się pogłębia ... za skurwiela też by dostał 50 tys? albo skurwysyna - przecież to by była obraza czyjeś matki..
Nie przeginajmy.