"W tym miesiącu i w każdym miesiącu, z dumą potwierdzamy nasze oddanie, by mieć pewność, że wszystkie istoty ludzkie są wolne i równe w godności i szacunku" - tymi słowami amerykańska sekretarz stanu,
Hillary Clinton, uczciła
Miesiąc Dumy LGBT, który od kilku lat obchodzony jest w USA w
czerwcu. W najbliższy weekend ulicami największych amerykańskich miast przejdą
tęczowe parady, m.in. w Nowym Jorku, Chicago, Cleveland, San Diego, Seattle i Houston. Parada odbędzie się także w
San Francisco, gdzie jednak może nie obyć się bez kontrowersji - a wszystko za sprawą przedstawicieli ruchu
Occupy, którzy zapowiadają "demonstrację w demonstracji".Dlaczego czerwiec? Pod koniec czerwca 1969 roku w gejowskim pubie Stonewall wybuchły zamieszki, których efektem był ruch emancypacyjny LGBT nie tylko w USA. W celu upamiętnienia tamtych wydarzeń w czerwcu właśnie w wielu amerykańskich miastach odbywają się festiwale LGBT oraz tęczowe parady.
24 czerwca wielka parada przejdzie ulicami m.in. San Francisco, gdzie swój udział zapowiedzieli aktywiści z ruchu
Occupy Wall Street. Jako
OccuPride zapowiadają "demonstrację w demonstracji" - protesty przeciwko "ekonomicznej opresji" i korporacyjnemu "pink washing". OccuPride sprzeciwia się także komercjalizacji ruchu LGBT. Pikanterii wydarzeniu dodaje fakt, że co roku w paradzie w San Francisco udział bierze burmistrzyni Oakland, Jean Quan, gdzie jesienią policja brutalnie usunęła miasteczko namiotowe ruchu sprzed ratusza. Doszło do zamieszek w całym mieście.
Co ciekawe, w ostatnich dniach pojawił się w "New Yorkerze"
tekst Lindy Hirschman przypominający historię Stonewall i wyliczający dlaczego ruch emancypacyjny LGBT się udał. Hirschman zastanawia się czego ruch Occupy może nauczyć się na tamtym przykładzie.
Hillary Clinton o Miesiącu Dumy:
(md)