Pomiędzy
25 maja a 3 czerwca mieszkańcy i mieszkanki
Warszawy będą mogli wziąć udział w
trzeciej odsłonie Pomady, którą sami organizatorzy i organizatorki nazywają "oddolnym i całkowicie niekomercyjnym festiwalem nieheteronormatywnej wrażliwości". W planach sesje naukowe, wykłady, wystawy, pokazy, dyskusje, spektakle, koncerty, imprezy. W tym roku nie zabraknie świńskich czytanek, lesbopolo oraz... Tuska, czyli męskiej wersji Lady Gagi! Pomadę 2012 tworzą
Paweł Kubara, Karol Radziszewski, Katarzyna Szustow, Agnieszka Weseli/Furja."W tym roku w ciągu 10 dni odbędzie się 25 wydarzeń, z czego np. 5 równoległych wernisaży liczę za 1. Mamy w programie wystawy, projekcje filmów, dyskusje, koncerty, warsztaty, dwie imprezy - otwierającą i zamykającą. Program co najmniej w połowie jest robiony przez osoby, które same się do nas zgłosiły, odezwały się na nasz open call, co też oznacza, że ta inicjatywa jest potrzebna, ludzie chcą w tym brać udział" - mówi naszemu portalowi
Agnieszka Weseli/Furja. "Czasami się zdarzało, że zgłaszały się osoby, które wcześniej niewiele miały wspólnego z queerem, ale tak bardzo chciały zrobić coś z Pomadą, że mówiły: to my założymy peruki, przebierzemy się, przegniemy, tylko chcemy to pokazać razem z wami, bo nas to kręci. Zaraza się szerzy!" - dodaje.
Pierwsza odsłona Pomady miała miejsce w 2010 roku, przy okazji
EuroPride. Najgłośniej zrobiło się wokół niej w mediach po kontrowersjach, które wzbudził pomadowy plakat - autorstwa Karola Radziszewskiego (autora plakatu i w tym roku). Pomada cieszyła się jednak takim zainteresowaniem, że jej twórcy postanowili powtórzyć wydarzenie.
"Mamy w Polsce, powiedzmy, kulturę gejowską, a nawet lesbijską rozrywkową, mamy działalność społeczną: KPH, Lambdę, inne organizacje, marsze. Wiążą się z nimi konkretna estetyka i konkretny przekaz polityczny, bardzo normalizujący: pokażmy teraz, że wszyscy jesteśmy tak samo fajni jak wy i dobrze nam się żyje w tym kraju, żebyście tylko nas troszkę bardziej akceptowali. Pomada natomiast z jednej strony jest projektem kulturalnym i artystycznym, z drugiej strony ma pokazać coś więcej niż kolorowość, wesołość, która nie jest całą i pełną prawdą - to nie jedyna strona życia osób nieheteronormatywnych. Dlatego też się upieramy, żeby nasze wszystkie materiały były czarno-białe, rzucające się w oczy. I pokazujemy, że każda i każdy z nas jest odmieńcem" - podkreśla w rozmowie z nami Weseli/Furja przyznając, że zapewne i w tym roku plakat Radziszewskiego wzbudzi kontrowersje.
Cały program Pomady 3 dostępny na stronie pomada.info.pl(md)
Pewnie trudniej ich narysować :-P
Ale ja tam nie widzę żadnego światopoglądu. Widzę brzydki rysunek, który boli mnie, nawet jako kobietę ;-)
To powiedz "Nie lubie seksu!". Zapraszamy za rok, zglos pomysl na wydarzenie, pomozemy to zorganizowac. Pomada jest otwarta na wszelkie idee spoza glownego nurtu, aseksualnosci faktycznie nie przerabialismy, a zdecydowanie warto.
eee? może by wsadzić gołego faceta do klatki i kazać mu ujeżdżać banany :) było by oryginalnie, kontrowersyjnie i pokazalibyśmy że faktycznie jesteśmy prawdziwymi odmieńcami :)
a tak serio to też nuży mnie promowanie wszystkiego seksem. No ale ludzie są różni.
dorabiasz artystyczne teorie do zwykłego gniota.
A co do grafiki - wlasnie rzucila mi sie w oczy, bardzo fajna, przypomina mi luz w podejsciu do seksu prezentowany np w starozytnej grecji, gdzie elementow nagosci, penisa, bylo pelno na kazdym kroku, celem pokazywania penisa nie bylo aby ktos sie najaral i dostal orgazmu od samego patrzenia, bo takie reakcje sa mozliwe tylko u ludzi nieobytych seksualnie, u dzikusow kulturowych, ktorzy degraduja seks jako taki co jak sadze moze wynikac z deprecjonowania samego siebie jako nieatrakcyjnego a nie u ludzi dla ktorych seks jest czyms cudownie rozkosznym jak kwiatki polne w w polsce w maju-)