"Dziś prokurator zgłosił formalnie swój udział w postępowaniu ws. rejestracji symboli partii i opracowuje apelację" - powiedziała w Polskim Radiu Monika Lewandowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie. W poniedziałek wieczorem Narodowe Odrodzenie Polski
poinformowało na swej stronie, że
"zakaz pedałowania" oraz m.in. "krzyż celtycki" zostały zarejestrowane przez Sąd Okręgowy jako
symbole organizacji. Tym samym NOP zapowiedział, że wszystkie instytucje publiczne oraz prywatne, które będą znieważać nowe zarejestrowane znaki, czekają postępowania sądowe.
Decyzja sądu wywołała oburzenie i liczne protesty, m.in. Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz biura Rzecznika Praw Obywatelskich. "Zwróciłam się do sądu o przysłanie wyroku, uzasadnienia. Zażądamy wszelkich materiałów" - powiedziała prof. Irena Lipowicz. Informacje dotyczące treści oraz zakresu apelacji poznamy zapewne już niedługo.
Protestowały też organizacje LGBT:
Kampania Przeciw Homofobii, Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego, Fundacja Autonomia, Fundacja Transfuzja, Stowarzyszenie Pracownia Różnorodności. W liście do prokuratora generalnego, podpisanym przez prezesów oraz prezeski wymienionych wyżej orgów, czytamy: "W naszej opinii znaki te, w szczególności krzyż celtycki i "zakaz pedałowania" są znakami powszechnie rozpoznawanymi jako propagujące nienawiść ze względów rasowych, narodowościowych oraz orientacji seksualnej. Znaczenie tych symboli nie może być odczytywane w oderwaniu od działalności oraz programu partii jednoznacznie wskazujących na jej nacjonalistyczny charakter, odwołujących się do retoryki faszystowskiej. W programie NOP-u (Deklaracja Trzech Pozycji, pkt.2) napisano, że "zarówno aborcja jak homoseksualizm są złem absolutnym, ponieważ sprzeciwiają się prawdzie obiektywnej i prawu boskiemu oraz negują dawanie życia". W tym kontekście znak "zakaz pedałowania" jest przejawem nawoływania do nienawiści, choć niestety do tej pory wśród przesłanek przestępstw z art. 256 i 257 kk nie ma orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Natomiast z całą pewnością znak ten narusza godność osób należących do mniejszościowej grupy społecznej i w tym sensie jest sprzeczny z prawem".
"Ekspertyza wstydu"Sąd Okręgowy podjął decyzję na podstawie
ekspertyzy sporządzonej przez dwóch biegłych: dr. Pawła Nowaka oraz mgr. Roberta Kamińskiego. Mogliśmy się z niej dowiedzieć, że nowe znaki NOP
nie są niebezpieczne, albowiem "są wieloznaczne, przeładowane tradycją i nawiązujące do konwencji obecnej w tych ruchach narodowych". "Gazeta Wyborcza" doniosła, że
Robert Kamiński pracuje jako nauczyciel historii w liceum, które jest znane ze swej otwartości i promowania tolerancyjnych postaw. Swojego oburzenia nie kryje dyrektor szkoły, który w rozmowie z gazetą bardzo negatywnie ocenił ekspertyzę: "Symbole, które zarejestrował sąd, są ewidentnie związane z ideologią faszystowską i mają wydźwięk negatywny, nawołujący do przemocy". "Jest mi przykro, że wykonana przeze mnie ekspertyza posłużyła do zarejestrowania znaków kontrowersyjnych z punktu widzenia moralnego" - napisał w oświadczeniu Kamiński, dodając, że nic go nie łączy z NOP-em a w swojej dydaktycznej pracy zawsze rozpowszechniał wśród uczniów wartości tolerancji i szacunku dla drugiego człowieka. Treść całego oświadczenia można przeczytać
na oficjalnej stronie szkoły.
Homofob=niepoważny człowiek?We wtorek
przywoływaliśmy kilka komentarzy polityków, którzy jednoznacznie skrytykowali decyzję sądu, do ich grona dołączył...
Rafał Ziemkiewicz. Nazwał NOP "marginalno-duperelna organizacją, w której jest kilkadziesiąt osób", ale przyrównując ją do innej prawicowej organizacji, Młodzieży Wszechpolskiej, zrobił to w swoim stylu: "W Polsce już wielokrotnie się przekonaliśmy, że lansowanie się na wrogości do homoseksualizmu wiele nie daje. Ludzie w Polsce może homoseksualizmu nie lubią, ale stereotyp jest taki, że to osoba niepoważna - jak pan Czesiu z "Kabareciku". Mówiąc językiem "Krytyki Politycznej" to estetyka queer. A ktoś kto się z tym queer szarpie na ulicy traci powagę. W ten sposób zmarginalizowała się Młodzież Wszechpolska, bo się uganiała z Paradami Równości i NOP też się zmarginalizuje" - powiedział antenie radia TOK FM. To wystarczyło, żeby szef NOP, Adam Gmurczyk, straszący ostatnio "próbami zalegalizowania 'prawa o mowie nienawiści'", napisał o Ziemkiewiczu: "Czytam właśnie, że do grona obrońców pedałujących dołączył Rafał Ziemkiewicz, guru części środowisk prawicowych. Jakoś mnie nie dziwi ten nowy przyjaciel Biedronia. Ziemkiewicz w swoim politycznym zaangażowaniu od dawna przypomina bowiem pedryla na salonach: tu raz nogą mocno tupnie, a potem się dupnie. I tyle. Biedroń z nim tańcował". Komentarz chyba zbędny. "Konwencja obecna w tych ruchach narodowych" podana na talerzu.
Karnistka,
prof. Monika Płatek, w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej", podsumowała całą sprawę słowami: "Ludzie w społeczeństwie, które się mieni społeczeństwem prawa, otwartym, nie powinni być wyszydzani, zastraszani, czuć się źle, mieć o sobie gorsze zdanie i samopoczucie z tego powodu, że ktoś z drugiej strony przyznaje sobie prawo ze względu na swój prymitywizm do atakowania innych. Mamy tutaj dowód na to, że ze względu na opóźnienie w naszym prawie, dopracowaliśmy się ludzi, którzy szerzą nienawiść i teraz robimy krok dalej - przyzwalamy na to".
(md)
Właśnie - "ośmiesza" oto właściwe słowo. Traci jakiekolwiek resztki powagi. Pokazuje się jako instytucja albo tak leniwa, albo tak niekompetentna, ze każdy może jej wmówić wszystko. To żałosne i byłoby tylko żałosne, gdyby nie ogromne konsekwencje społeczne takiego postępowania...
Po raz kolejny mamy tu do czynienia z bezczelną manipulacją jak niegdyś reklamy "piwa bezalkoholowego" z mrugającym oczkiem, czy farmazony pt. "my wcaaaale nie jesteśmy nazistami" albo że rozpierduchę w Warszawie 11.11 zrobili "chuligani" - ONR nic z nimi nie miał wspólnego - nic. Huh.
Zmierzam do tego, że uzasadnienie iż znak przedstawia " zakaz stosunków homoseksualnych w miejscach publicznych co jest zgodne z powszechnie obowiązującą normą " to zwyczajna kpina, bezczelna kpina w żywe oczy. Cóż bowiem z tego dalej wynika? Że stosunki heteroseksualne w miejscach publicznych zakazane nie są? No bo dlaczego wobec tego nie ma dwóch znaków?
Swoją drogą ciekawa jestem, jak praworządne chłopaki i dziewczyny objaśnią małym naziolkom, których spłodzili taki znak kiedy o niego zapyta dziecina, załóżmy, pięcioletnia? Będą jej taaaaakimi świństwami brukać niewinną duszyczkę? A przecież oni chcą po ulicach z tym "legalnym" znakiem łazić, to pewne!
Generalnie proponowałabym zaprojektować i umieścić w każdym polskim sądzie na honorowym miejscu znak: "Nakaz myślenia"!!!
Wątpliwej zaiste... wątpliwej :D
Sędzina to - dawniej - żona sędziego / sędzi. :}
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sędzia