PiS przeciwny kobietom w polityce?
Tylko Prawo i Sprawiedliwość nie popiera ustawy parytetowej, nad którą dzisiaj prawdopodobnie będzie głosował Sejm. Partia straszy środowiskami LGBT: "Wybierajmy najlepszych, a nie ze względu na płeć. Bo co się stanie, jeśli [po kobietach - przyp. red] zgłoszą się po takie prawa ci, którzy mają inny kolor skóry albo inną orientację seksualną?" - ironizował poseł PiS, Andrzej Dera. Partyjny kolega Dery, Piotr Stanke, dodał: "To co, może jeszcze u leśników wprowadzimy parytet?"
Ustawa parytetowa, która ma wprowadzić tzw. kwotę wyborczą - 35 proc. kobiet na każdej liście wyborczej, parlamentarnej i samorządowej (nie obejmuje jednak wyborów burmistrza, prezydenta, wójta, do Senatu i do rad gmin do 20 tys. mieszkańców), każdego ugrupowania, przeszła wczoraj drugie czytanie w Sejmie.
(md)
Parytet... no lekkie przegięcie, niech się do władzy pcha, kto chce.
Czy to będzie 5, 20 czy 70 % kobiet... tu chyba o kompetencje chodzi,
a nie o płeć, kolor skóry czy orientację seksualną...
No ale cóż... "Taki mamy kraj jaki potrafimy zrobić!"
Natomiast myślę, że każdy z nas powinien sobie zadać pytanie: dlaczego by nie zagłosować na kobietę? A każda kobieta powinna się zastanowić: a może wystartuję w wyborach?
Ześwirować idzie jak się ich słucha..
hehe moja krew ;P to może jakiś zamach zróbmy co? ;P
no maksymalnie znajdzie się z 5 polityków takich w miarę fajnych ;P
Za to palców mi brakuje do wyliczenia tych których bym "usunęła" :]
Reszta jest obojętna, dlatego do polityki się nie nadaje :x
2. Parytety dla homoseksualistów .... Bezsensowna walka z wiatrakami