Homoseksualni ojcowie szturmują internet
Jay i Bryan - para gejów z czternastoletnim stażem oraz ich dwójka dzieci to od pewnego czasu najpopularniejsza homorodzina e-Ameryki. Na vlogu (video-blog), jaki prowadzą w serwisie youtube.com można obejrzeć kilkanaście odcinków ich cyklu "Gay Family Values" ("Gejowskie wartości rodzinne").
Pierwsze wideo nakręcili, gdy w Kalifornii apogeum osiągał spór o Prop. 8, poprawkę do konstytucji zakazującą małżeństw jednopłciowych. Gdy przepis wszedł w życie, powstały kolejne, by pokazać,że życie pary gejów wychowujących dzieci nie różni się zbytnio od "przeciętnego" heteroseksualnego związku. "Nasza rodzina nie jest ani lepsza, ani gorsza od żadnej innej rodziny" - piszą w swoim youtubowym profilu Jay i Bryan.
Treść "Gejowskich Wartości Rodzinnych" spodobała się internautom. Rodzinę zasypały dziesiątki pytań o życie gejów w Ameryce, homofobię i problemy z wychowywaniem dzieci. Tydzień temu w serwisie pojawił się nowy cykl autorstwa Jaya i Bryana - "Ask a Gay Family". Pozwala on internautom zadawać pytania, na które w trakcie kręcenia wideo odpowiada cała rodzina. W pierwszym dwóch odcinkach Bryan i Jay opowiadają m.in. jak ich dzieci odnajdują się posiadając homoseksualnych rodziców.
(mk)
Szkoda, że ich filmiki są tak popularne. Nie, nie życzę im źle, wręcz przeciwnie, im i wszystkim homo-rodzicom życzę jak najlepiej. Chodzi mi o to, że szkoda, że ten temat nawet na zachodzie wywołuje takie emocje. Obyśmy dożyli czasów, gdy filmiki homo-rodziców będą się cieszyły tak samą nikłą oglądalnością, jak tych "normalnych" rodziców. (Trochę się zakręciłem w tej wypowiedzi, ale tuszę, że zrozumiecie. ;) )