Czy lesbijki są gejami?
Lesbijki nie są gejami, w artykułach prasowych powinny być uwzględniane osobno - napisała w liście do redakcji "Dziennika" rzeczniczka Lambdy Warszawa Yga Kostrzewa. Zwróciła uwagę, że gazeta w swoich publikacjach wytrwale pomija lesbijki, używając zbyt ogólnego jej zdaniem określenia "geje".
"Zaglądając (...) na stronę dziennik.pl widzę artykuł "Palikot nagrodzony przez gejów". Widzę to prawie codziennie - gejów, gejowski. Inne Wasze tytuły: "Geje z Polski też chcą do Brukseli", "Geje i Żydzi tworzą wspólny front" itp. (...) Czy tak trudno jest pisać: lesbijki i geje? - pyta redaktorów "Dziennika" Kostrzewa. "Bardzo proszę o uwzględnianie całokształtu zdarzenia, do którego przyczyniają się również lesbijki. (...) Fundacja Równości to nie jest, jak piszecie, organizacja skupiająca gejów! Proszę o więcej rzetelności dziennikarskiej."
Znana z cynicznej błyskotliwości redakcja "Dziennika" nie pozostawiła listu bez komentarza.
"Bardzo przepraszamy wszystkie lesbijki, który poczuły się dotknięte z powodu pomijania ich zasług w "budowaniu pozytywnej tożsamości lesbijek, gejów, biseksualistów i transseksualistów" (cytat z deklaracji programowej Lambdy - przyp. red.).
Na usprawiedliwienie możemy tylko zaznaczyć, że wymienianie w tytule wszystkich mniejszości seksualnych byłoby trudne. Nie twierdzimy, że niemożliwe. Ale nadanie artykułowi tytułu "Palikot nagrodzony przez gejów, lesbijki, biseksualistów i transseksualistów" mogłoby znużyć heteroseksualnego czytelnika i odwrócić jego uwagę od meritum sprawy."
Komentarz redakcji:
Z zawzięciem godnym kapryśnego czterolatka "Dziennik" podtrzymuje pogląd, że wszystkie lesbijki są gejami. Podobnie, jak każdy Polak jest katolikiem, osoba o lewicowych poglądach - komuchem, a feministka - morderczynią dzieci. Wszystko, jakżeby inaczej, dla wygody heteroseksualnego czytelnika.
(mk)
L esbijki
G eje
B iseksy
T rasnsseksualni ludzie
A seksy
LGBTA
Bisex to facet również po części gej, bo jednak "rajcują" go faceci;
lub też to kobieta po części lesba, bo ma słabość do innej kobiety.
Więc jeśli tylko byśmy chcieli, to zmieścimy się wszyscy w określeniu les&gej.
...
Jak narazie podtrzymuję swoją tezę ;o)
Ale wydaje mi się, że jeżeli zaczniemy rozdrabniać się na to co kto lubi lub też jakie ma preferencje lub orientację to nie znajdziemy pozytywnego rozwiązania.
Nie krytykuję używania skrótu LGBT, ale brzmi on jakoś bezosobowo,by nie powiedzieć bezpodmiotowo.
Jeśli zaś chodzi o kobietę lub mężczyznę;
Można przecież upraszczając powiedzieć:
gej to facet, lesba to kobieta;
bisex to facet również po części gej,
lub też to kobieta po części lesba;
trans też czuje się kobietą czy też mężczyzną
i zwraca się ku osobie tej samej płci co on lub ona - więc znów pojawia się zalążek geja lub lesbijki.
...
Jak narazie podtrzymuję swoją tezę ;o)
2.Ciekawe, bo jest tu kilka klubów gejowskich, do których NIE MA wstępu dla kobiet. A dla lesbijek nie ma klubów tylko i wyłącznie dla kobiet.
3.Może teraz nie odmawia się praw, ale kwestia słuchania. Społeczeństwo jest przyzwyczajone do rozmów z mężczyznami, a nie kobietami. Kobiety wciąż się pomija. Nie jestem feministką, jestem za równouprawnieniem ogólnie. Twój argument jest całkowicie nie na miejscu i nie na temat i dotyczy zupełnie innej sfery życia. Odnosząc się do tego uważam, że dziecko powinno trafić do tego "lepszego" rodzica, niekoniecznie do matki.
Ale nie wmówisz mi, że mężczyznom bardziej nie ufa się w kwestiach zawodowych. Prosty przykład z życia: gdy wybierasz się na rozmowę z prezesem banku, zastaniesz na miejscu kobietę i mężczyznę, to odruchowo zwrócisz się do mężczyzny i zdziwisz się, gdy to kobieta będzie prezesem. Kolejny przykład z życia: gdy kobieta grafik ogłasza się na portalu freelancerskim, większość osób napisze do niej per "pan". Po poznaniu jej płci często współpraca się kończy mimo, iż portfolio wcześniej spełniało wymagania. W wielu zawodach kobietom mniej się ufa. I na ten temat można przeczytać parę książek. To wiedzą ludzie nie tylko "z głową na karku".