Muzyk komentuje decyzję referendum w Kalifornii
Nazywanie związku pary homoseksualnej małżeństwem wielu ludzi zniechęca. Zostawmy małżeństwo heteroseksualistom, weźmy dla siebie związki partnerskie - zaapelował muzyk, komentując przegłosowany na początku listopada w Kalifornii zakaz zawierania małżeństw przez osoby tej samej płci.
Powiedzmy to jasno - nie jesteśmy małżeństwem" odparł, pytany o związek z Davidem Furnishem. Panowie oficjalnie zostali szczęśliwą rodziną w grudniu 2005 roku, podczas ceremonii na zamku w Windsorze.
-Nie chciałem wychodzić za mąż. Jestem bardzo szczęśliwy w związku partnerskim. Jeśli pary homoseksualne chcą się pobrać, powinny zawierać właśnie takie związki. Słowo "małżeństwo" wielu ludzi odpycha. A tak, dostajemy równe prawa gdy bierzemy ślub cywilny - dodał.
(mk)
Na pytanie "Adoptowałeś ją?", odpowiem "Nie". Miałem w życiu "mały" epizod, z którego powstała ona.
Co do artykulu ktory podales, to jego wiarygodnosc niszczy juz sam poczatek. "coraz powszechniejszy homoseksualizm"? Jasne, przez X tysiecy lat odsetek homo byl staly, a ostatnio niby mialby sie zwiekszac? Przeciez to kompletna bzdura. Owszem, wiecej sie o tym mowi, ale to wszystko.
http://wenerologia.info/art/wen_art007.html
pod "Kto dziś jest szczególnie narażony na zakażenie kiłą?"
albo tutaj,
http://poland.indymedia.org/en/2006/03/19453.shtml
Dla twojej informacji, nie jestem katolikiem.
> bowiem ludzkośc nie opanowała innej metody prokreacji
Tutaj mozna dyskutowac - techniki klonowania reprodukcyjnego juz sa, i nie ma zadnych medycznych przeszkod do stosowania ich na ludziach. Czlowiek nie rozni sie tak wiele od owcy. Po prostu jest to jeszcze na takim etapie, ze na (liczby przykladowe) tysiac prob 900 wogole sie nie uda, 90 zarodkow obumrze w czasie ciazy, 9 urodzi sie z powaznymi wadami, a tylko jeden bedzie calkowicie zdrowy. Ale jesli jakis multimilioner uprze sie - lub juz sie uparl w ciagu ostatnich kilku lat - to bez problemow znajdzie lekarzy ktorzy podejma sie wychodowac mu dziecko-klona. Bardzo mozliwe ze pierwsze takie dzieci juz sa. (To czy jestem za czy przeciw to osobny temat - po prostu pisze jak to wyglada medycznie)
Co do wypowiedzi Dawida i reszty w podobnym tonie - zgadza sie, te zjawiska wystepuja wsrod homo. _Tak samo jak wsrod hetero_, i wcale nie czesciej. Moze i homo wola poppersa od extasy, i uprawiac przypadkowy seks w darkroomie zamiast w toalecie, ale jakis wiekszych roznic, rodzajowych, jakosciowych czy ilosciowych, po prostu nie ma.
> mało tego, w wielu związkach homoseksualnych istnieje jawne przyzwolenie na zdradę - w związkach hetero coś takiego zdarza się bardzo rzadko
Nie ma czegos takiego jak "przyzwolenie na zdrade", jesli jest "przyzwolenie na zdrade" to jest to zwiazek otwarty, zdrada za przyzwoleniem to nie zdrada. Nie wystepuje u hetero? A kluby i portale dla swingersow to co, kaczka?
> odsetek osób chorych na choroby weneryczne (kiłę, HIV) GWAŁTOWNIE rośnie wśród młodych homoseksualistów
Nie GWALTOWNIEJ niz wsrod heterykow.
> gdyż jest ona znacznie większa, niż u kobiet
Stereotyp.
> Prawda jest taka, że największymi wrogami homoseksualistów są sami homoseksualiści
Prawda jest taka, ze najwiekszymi wrogami homoseksualistow sa homo ze zinternalizowana homofobia i falszywi przyjaciele tolerancyjni selektywnie.
Jak wy chcecie uzyskać w Polsce wolność
obyczajową i emancypacje gejów i lesbijek
skoro przytaczacie stare, wytarte, nieprawidziwe
opinie /a'la podręcznik psychiatrii i psychologii z lat 50 i 60-tych XX wieku, przeszłego wieku!!/... a to, że dziecko musi mieć ojca i matkę ale już nie dwóch ojców i nie dwie matki, i że to takie bardzo szkodliwe dla dziecka a to o dominujących silnych osobowościach jednego z rodziców a to o jakichś strasznych dziurach w psychice dziecka spowodowanych rzekomo skłonnościami homoseksualnymi jednego z rodziców..
Prawda jest taka, że w chwili obecnej dziecko musi
miec biologicznego ojca i matkę bowiem ludzkośc nie opanowała innej metody prokreacji /zapewnie zmieni się to
za nie tak długi czas - czy to się podoba czy tez nie podoba
etykom, laickim jak i kościelnym/.
Śmieszą mnie osobiście opowieści o tym jacy to geje są puszczalscy, jak niewierni i jak to się bardzo na nich inny gej zawiódł. Czy te opinie nie są spowodowane tym, że sam wypowiadający je nie umie zbudować trwałej więzi emocjonalnej? Nie umie znaleść partnera do satysfakcjomujacego seksu, ba, wypomina! ekscytujący seks innym. Zapomina tez o tym ile 'zdrad' i pozamałżeńskiego seksu kłótni, porzuceń i innych niechluibnych rzeczy, między innymi AIDS, Kiły, rzęsistka, grzybicy, zakażeń wirusem opryszczki, ma miejsce wśród wydawałoby się, że normalnym par heteroseksualnych!
Czy to nie jest przypadkiem idealizowanie małżeństw i związków heteroseksualnych?
Czy to nie jest najzwyklejsza auto-homofobia gejów???
Bo mi na to wygląda :)