Przez Rzym przeszła Gay Pride
Pół miliona według organizatorów, 20 tysięcy według policji. Tyle uczestników liczyła sobie włoska Gay Pride, która w sobotę odbyła się w Rzymie.
Barwny i bardzo głośny pochód przeszedł historycznym centrum miasta na plac Piazza Navona. Pierwotnie, parada miała kończyć się pod bazyliką św. Jana, jednak nie zgodziły się na to władze miasta.
W tym roku wśród uczestników trudniej było wypatrzeć polityków rządzącej do niedawna progejowskiej centrolewicy. Z członków "gabinetu cieni" pojawiła się jedynie minister do spraw równouprawnienia Vittoria Franco, głównie po to, by przyłączyć się do krytyki jej odpowiedniczki w obecnym prawicowym rządzie Mary Carfagny. Carfagna w maju zdecydowała o wycofaniu patronatu ministerstwa nad pochodami Gay Pride, tłumacząc, że nie może popierać "oczywistego celu" parad - legalizacji małżeństw homoseksualnych.
Dostało się także konserwatywnemu w kwestii równouprawnienia kościołowi katolickiemu. Pojawiły się transparenty z napisami "Niech żyje Opus Gej", a kilkanaście osób na placu św. Piotra rozwinęło transparent "Watykan okupuje Włochy, my okupujemy Watykan".
Brak polityków partii rządzącej rekompensowała obecność jedynej jawnej posłanki-lesbijki Marii Paol Concii. Wraz z prezenterem publicznej telewizji RAI Stefano Campagną na jednej z platform zorganizowali punkt udzielania ekpresowych ślubów dla wszystkich chętnych par.
Włoskie prawo nie posiada ogólnokrajowej regulacji dotyczących związków partnerskich, jedynie w kilku regionach (m.in. w Kalabrii i Toskanii) wprowadzono przepisy zezwalające na ich zawieranie, zarówno przez pary hetero i homoseksualne.
(mk)
interesu w rzeczywistym zwalczaniu gejów w Rzymie,
bo jego urzędnicy w dużej części homoseksualni
nie mieliby z kim realizować swoich seksualnych pragnień i fantazji :)