Obowiązki owszem, przywileje niekoniecznie
W chorzowskim MOPS zdarzył się precedens na skalę krajową. Usankcjonowano związek homoseksualny. Dyrektorka Ośrodka Pomocy Społecznej uznała, że skoro dwaj mężczyźni żyją ze sobą, to mają wobec siebie takie obowiązki jak małżonkowie.
Tomasz Bączkowski z Fundacji Równości nie kryje zdumienia. Jego zdaniem zdarzył się precedens na skalę krajową. - Usankcjonowano związek homoseksualny - mówi.
A doszło do tego tak:
Andrzej Bąk i Piotr Wroński są parą niemal od pięciu lat. Wynajmują małe mieszkanie - pokój z kuchnią w oficynie kamienicy. Bąk choruje od dziewięciu lat. - W każdej chwili mogę trafić do szpitala. Jeśli nie dopada mnie zapalenie płuc, to niedowład kończyn - mówi. Do tej pory był ubezpieczony w urzędzie pracy, ale w tym roku został uznany przez ZUS za niezdolnego do pracy i został z urzędu wyrejestrowany. - Staram się o rentę, ale to potrwa - mówi.
Ponieważ Bąk nie ma stałego dochodu, złożył wniosek o zasiłek stały i ubezpieczenie w Ośrodku Pomocy Społecznej. I się zaczęło. Bożena Antończyk, dyrektorka chorzowskiego OPS wniosek odrzuciła. Na podstawie wywiadów środowiskowych uznała, że:
- mężczyźni wspólnie wynajmują mieszkanie
- Wroński od dłuższego czasu utrzymuje Bąka
- mieszkanie jest małe, składa się tylko z jednego pokoju i kuchni
- panowie wszystko o sobie wiedzą.
Jednym słowem: tworzą udany związek. A skoro tak, to czy partnerzy nie powinni dbać o siebie nawzajem?
Pytamy Antończyk: - Uznała Pani, że mężczyźni żyją w prawnym związku?
- Nie interesuje mnie, jakie uczucie łączy tych panów. Sprawdzaliśmy, czy prowadzą wspólne gospodarstwo domowe i jaki jest ich dochód - wyjaśnia.
Prawo mówi, że jeśli żyją razem, to przyznanie zasiłku Bąkowi zależy od tego, ile zarabia Wroński. Dlatego Antończyk zażądała zaświadczenia o zarobkach Wrońskiego.
Bąk odmówił: - Jakim prawem mogę żądać zaświadczenia o zarobkach od osoby prawnie mi obcej? Przecież zgodnie z polskim prawem mój partner nie ma wobec mnie żadnych obowiązków.
Dopóki jednak Bąk zaświadczenia nie dostarczy, zasiłku nie dostanie. A chodzi o kwotę nie większą niż 444 zł. Nie będzie też ubezpieczony.
Magdalena Środa, była pełnomocnik do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn nazywa sprawę hipokryzją. - Gdyby ci panowie dopominali się o jakieś przywileje z racji tego, że razem mieszkają, odprawiono by ich z kwitkiem, bo oficjalnie nie ma związków między mężczyznami. Państwo ich nie respektuje, wspierając się doktryną moralną. A jest po prostu chytre. Przywilejów odmawia, ale obowiązki nakłada. Gdy pojawia się okazja do zaoszczędzenia, to okazuje się, że mężczyzna może żyć z mężczyzną.
Bąk i Wroński starali się wspólnie o dodatek do czynszu. - Dostaliśmy, ale kazano nam złożyć osobne wnioski, bo nie jesteśmy rodziną - mówią. - Nie mamy żadnych praw jako związek. A teraz na siłę tworzy się z nas rodzinę, żeby nam nie pomóc.
Imiona i nazwiska mężczyzn zostały zmienione
źródło: Gazeta Wyborcza
Pomóżmy chłopakom z Chorzowa!
Na gejowie trwa akcja.