Chcesz pieniędzy, weź rozwód
Jest ciąg dalszy historii geja z Chorzowa, który walczy o przyznanie zasiłku ubezpieczeniowego w MOPS.
Grzegorz (wcześniej występował pod zmienionym imieniem Tomasz, z powodu dużego zainteresowania mediów zdecydował się jednak ujawnić twarz i prawdziwe imię) odwołał się od decyzji Ośrodka, który odrzucił jego prośbę o przyznanie świadczenia.
Aby odwołanie miało jakikolwiek sens, urzędnicy kazali mu dowieść, że pozostaje w konflikcie ze swoim "współlokatorem". Jak? Na przykład wykazując, że z powodu jakiejś kłótni interweniowała w ich mieszkaniu policja, lub.. okazać pozew o rozwód.
Przepis absurdalny, bo nawet średnio rozgarnięty obywatel wie, że prawo nie dopuszcza zawierania formalnych związków jednopłciowych, a tym samym nie reguluje ich rozwiązywania.
Grzegorz zapowiada, że będzie walczył o swoje prawa, nawet jeśli sprawa miałaby się skończyć w Trybunale w Strasburgu.
W tej sprawie prócz budzących wątpliwości rozwiązań prawnych zastanawia także stanowisko dyrektorki MOPS. Z jednej strony bez przerwy powtarza, że "nie interesują jej relacje pomiędzy tymi panami", a z drugiej wydaje decyzję o nieprzyznaniu zasiłku, bo "Panowie żyją zgodnie i pozostają w obowiązku troszczyć się o siebie nawzajem".
Ta swoista schizofrenia dziwi, a niewiele jest w naszym kraju rzeczy, które mogą jeszcze kogoś zdziwić.
mk
a swoja droga pani z MOPS chyba jest nieźle 'wyluzowana' pytanie tylko czy takich udzi nie powinno się leczyć w zakładach.....