Skutki uboczne kompromisu brukselskiego
System liczenia głosów państw członkowskich UE zdominował szczyt w Brukseli. Obradującym szefom państw udało się osiągnąć w tej kwestii kompromis - kompromis, za który zapłacą mieszkający w Polsce geje i lesbijki.
W zamian za ustępstwa strona polska została zwolniona z wybranych zapisów Karty Praw Podstawowych, obowiązującej od 2000 roku wszystkie kraje członkowskie Unii. Zapisy dotyczą najbardziej drażliwych w Polsce kwestii: równouprawnienia związków jednopłciowych, aborcji oraz klonowania.
W praktyce oznacza to, że sprzeczne z Kartą Praw Podstawowych zapisy w polskim ustawodawstwie nie będą podlegać jurysdykcji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
(ro)
prawo do małżeństwa a mianowice w art. 18. i drogi kolego są różne rodzaje wykładni nie tylko literalna czy funkcjonalna, ale również systemowa.
Do wszystkich: z prawem UE jest tak, że wszystko zależy od wykładni ETS, zdarzają się dziwne orzeczenia jak w sprawie Aleksander Dory v. Niemcy czy słuszne orzeczenie w sprawie Pani Grant. aaa i skargi podmiotów prywatnych z zasady wnosi się do SPI a nie do ETS. lepiej zajmijcie się imprezowanieM i podrywaniem chłopaków/dziewczyn niż zagłębianiem się w UE, bo to jest nudne!
Nic to, że Karta podoba się prawicowemu prezydentowi Francji, chadeckiej kanclerz Niemiec czy wielu innym przywódcom państw UE. Nic to, że UE nie miesza się do tego, jaką rolę w życiu publicznym jej krajów odgrywa wiara. Dlatego właśnie w preambule traktatu nie znajdzie się odniesienie do żadnej religii.
Henryk Goryszewski, nowo odkryty przez LPR ekspert do spraw ekonomii europejskiej, nie chce euro. Bo "stracimy suwerenność". To słowo odmieniane było wczoraj przez polityków LPR przez wszystkie możliwe przypadki.
Politycy LPR się nie zgadzają. Ale PiS ich nie słucha i na niedawnym szczycie UE poddał się nawet - to słowa LPR-owskiego sekretarza stanu w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej Daniela Pawłowca - "niemieckiemu szantażowi".
Mirosław Orzechowski zapowiada, że LPR nie ustąpi. Niech więc LPR "dla elementarnego interesu Polski" - to znów cytat z Goryszewskiego - wyjedzie z koalicji. Będzie to pierwsza dobra rzecz, jaką Liga naprawdę zrobi dla Polski.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Fajnie, że można by wliczyć do podstawy osoby które zginęły podczas ostatniej wojny, ja proponuję dołączyć jeszcze poległych w poprzedniej niż ostatnia i jeszcze wszystkich zombie i tych którzy umarli w średniowieczu na dżumę a potem na ospę.
Teraz wyjaśnię jak przeszacować liczbę gejów i lesbijek na ludność płodną z potomstwem i heteronormatywną. Otóż gdyby geje nie byli gejami a lesbijki lesbijkami i posiadało rozmnażające się potomstwo - to można opisać ten proces ciągiem liczb Fibonacciego /Liber Abaci/ dali by ci wszyscy przeszacowani wielką siłę pod pierwiastkiem, jakieś drugie albo i trzecie 30 mln ludzi - wraz z zombie.
Nie dziwota, że UE nie podoba się takie szachrajstwo :)
Ale już zupełnie tak poważnie to Prezydent i jego stowarzyszeni z IV RP (i ćwierć) pomagierzy nie wiedzą, że za kilka(naście) lat nie będą także mieć żadnych praw z Karty Praw Podstawowych - bo ich niewdzięczni następcy ten paskudny rząd zdegradują do rangi jakichś podurzędasów bez mózgu - więc kto będzie ich chronił przed niesławą, głodem i chłodem? Geje? Wątpię!
Jakoś tak jest, że jak się za bardzo przegina w jedną stroęe to potem wszystko leci w drugą - prawo powrotu do średniej. Amen.
http://www.homiki.pl/modules.php?name=News&file=article&(...)sid=1787
Karta Praw Podstawowych nie jest obecnie obowiązującym prawnie dokumentem, a jedynie swego rodzaju deklaracją polityczną. W pracach nad Traktatem Konstytucyjnym (a zgodnie z niedawnym kompromisem - Traktatem Reformującym) chodziło m.in. o to, żeby Karta Praw Podstawowych stała się obowiązującym prawnie dokumentem. Zapewne prezydent Kaczyński na to się zgodził, zastrzegając jednocześnie, że niektóre artykuły (m.in. o zakazie dyskryminacji ze względu na orientacji seksualnej) nie będą obowiązywać w stosunku do Polski.
Jeśli jednocześnie, wraz z wejściem w życie Traktatu Reformującego, przestałby obowiązywać Traktat z Amsterdamu, oznaczałoby to regres w stosunku do obecnego stanu prawnego. W Traktacie z Amsterdamu (1997 r.) były wprowadzone niektóre zapisy (m.in. szeroki katalog zakazu dyskryminacji, w tym ze względu na orientację) późniejszej (bodajże z 2001 r.) Karty Praw Podstawowych. Na podstawie zapisu Traktatu Amsterdamskiego jednym z wymogów wejścia Polski do UE było zapisanie w kodeksie pracy zakazu dyskryminacji ze względu na orientację. Jeśli Traktat z Amsterdamu przestanie obowiązywać, a Karta Praw Podstawowych nie zacznie obowiązywać w odpowiednich punktach dla Polski, będzie można ten zapis z kodeksu pracy usunąć, bez prawnej możliwości reakcji ze strony UE.
Ale może moje przypuszczenia są mylne - dlatego trzeba najpierw poczekać na/poszukać dokładniejsze doniesienia.
pierwiastka nie będzie, za 10 lat jedynym obowiązującym systemem głosowania będzie ten forsowany przez Niemcy(tj. wzmacniający duże państwa, kosztem średnich.... o małych już od dawna nikt nie pamięta)
dies irae, dies illa...