Skutki ukrywania swojej orientacji nawet w sądzie
Podziwiany na świecie biznesu lord John Brown, prezes i twórca sukcesu BP, podał się do dymisji w związku z krzywoprzysięstwem w sprawie związanej z jego byłym homoseksualnym związkiem.
1 maja br. podał się do dymisji jeden z najbardziej wpływowych biznesmenów Wielkiej Brytanii oraz bliski współpracownik Tony'ego Blaira - prezes koncernu BP lord John Brown. Lord ustąpił z powodu swojego krzywoprzysięstwa podczas procesu z brytyjskim brukowcem Mail on Sunday, który ujawnił jego orientację seksualną, a także oskarżył go o opłacenie na rok mieszkania swojego byłego chłopaka oraz wsparcia dla jego firmy z branży technologii mobilnej z funduszy firmowych BP.
Choć oskarżenia o defraudację nie zyskały potwierdzenia, to prezes BP posunął się za daleko w próbie ukrycia swojej orientacji seksualnej. Kłamstwo lorda dotyczy tego, że poznał swojego byłego chłopaka 27-letniego Kanadyjczyka Jeffa Chevaliera podczas ćwiczeń w londyńskim Battersea Park, podczas gdy stało się to prawdopodobnie poprzez serwis randkowy dla gejów, oraz próby zdyskredytowania byłego chłopaka jako świadka. W ten sposób mógł doprowadzić do zakazu pisania o jego homoseksualizmie jako nieistniejącym. Sąd jednak nie skieruje sprawy karnej w tej sprawie ze względu na fakt, że rezygnacja ze stanowiska przed planowaną emeryturą w lipcu 2007 r. i tak oznacza utratę odprawy, czyli 15 mln funtów.
Dymisja lorda Johna Browna jest uznawana bardziej za triumf prasy brukowej oraz homofobii sektora paliwowego niż rachunek sprawiedliwości. Komentatorów nie dziwi fakt, że prezes BP tak bardzo ukrywał swoją orientację, iż nie chciał się przyznać, że poznał Jeffa na portalu randkowym. Stephen Coote, dyrektor Brytyjskiego Stowarzyszenia Gejów Przedsiębiorców powiedział prasie, że "sport i biznes to ostatnie dwa bastiony" instytucjonalnej homofobii w tym kraju.
Lord przyznał się do krzywoprzysięstwa oraz wyraził skruchę. Dodał także, że "przez ostatnie 41 lat mojej kariery w BP rozdzielałem swoje prywatne życie od służbowego; zawsze traktowałem moją seksualność jako sprawę osobistą."
59-letni Lord John Brown jest jednym z najbardziej podziwianych liderów biznesu. Pracę w koncernie energetycznym BP zaczął w 1966 r. jako inżynier, a prezesem spółki został w 1995 r. i jest uznawany za twórcę jej globalnego sukcesu. Brown doprowadził m.in. do wielkiej ekspansji BP w USA, w tym fuzji z Amoco i przejęcia Arco i Castrol.
Od 1997 r. sukcesywnie zmieniał wizerunek BP z truciciela środowiska w "zieloną", proekologiczną firmę, otwartą także na społeczeństwo i swoich pracowników. Dzięki temu firma jest np. w Polsce tegorocznym liderem rankingu społecznej odpowiedzialności CSR Manager Magazine. Z drugiej jednak strony - choć przejęte przez BP firmy energetyczne w US mają najwyższe noty przyjazności firmy dla gejów i lesbijek - to w samej Wielkiej Brytanii firma nie brała udziału w rankingach przyjazności wobec LGBT.
Był jednym z najlepiej opłacanych menedżerów w UK (5,7 mln funtów rocznie), a także prezydentem Królewskiej Akademii Inżynieryjnej, Brytyjskiego Towarzystwa na rzecz Rozwoju Nauki oraz członkiem Towarzystwa Królewskiego. W 1998 r. został nobilitowany przez królową Elżbietę II oraz otrzymał tytuł barona Brown of Madingley, stając się jednocześnie członkiem Izby Lordów.
Lord Brown jest członkiem gremiów biznesowych, doradczych i zarządczych banku inwestycyjnego Goldman Sachs, funduszu private equity Apax Partners, Muzeum Brytyjskiego, Londyńskiej Szkoły Biznesu oraz szkół biznesu w Stanford i Cambridge, gdzie też wcześniej studiował.
(mh - gejblade.pl)
A na poważnie - fatalnie się facet zachował. Szkoda, że sam sobie zniszczył wizerunek.