Felieton Kingi Dunin
"Wolna debata musi być podporządkowana pewnym regułom gry innym niż prawo dżungli - właśnie po to, żeby była wolna" - twierdzi Kinga Dunin w opublikowanym w sobotniej "Gazecie Wyborczej".
Dunin nie jest pierwszą osobą, która krytykuje "Warto rozmawiać" Jana Pospieszalskiego. Temat jest trudny, ponieważ broniąc wolności słowa, trudno nie przyznać go także ludziom o skrajnie konserwatywnych poglądach. Dunin skupia się jednak nie na poglądach Pospieszalskiego, lecz jego technikach manipulacji.
Publicystka nie pozostaje gołosłowna i podaje przykłady sztuczek Pospieszalskiego: "Kiedy Jan Pospieszalski zapowiada, że obejrzymy materiał z Parady Równości, to z całą pewnością nie zobaczymy tego, co wszyscy mogli widzieć, a jedynie wychwycone marginalne sytuacje i zachowania. Wydarzyły się, mogą zostać pokazane, ale nie jako obraz całej parady(...) Jak to jest u Pospieszalskiego? Przekaz silnie oddziałujący na emocje widzów jest stosowany jako narzędzie walki z niesłusznymi poglądami. Na przykład w programie, w którym rozmawiano o stosunku do historii, nieco akademickie, ale bardzo sensowne rozważania młodego socjologa o historycznym konstruktywizmie były przerywane przebitkami z widowni. Widzieliśmy na nich zapłakane twarze starych sybiraków. Młody mądrala przeciwko cierpieniu starych ludzi nie miał żadnych szans. Wszystko, co mówił, natychmiast traciło wiarygodność. I o to przecież chodziło".
Artykuł dostępny jest na stronie http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3589884.html
Warto przeczytać i porozmawiać.
(ro)
żałosna jest ta kobieta