8 nominacji do Oscara - dezaprobata chińskiej cenzury
Nagrodzony Złotymi Globami oraz Złotym Lwem film Anga Lee nie spodobał się najwidoczniej chińskim cenzorom. "Tajemnica Brokeback Mountain" - historia homoseksualnej miłości dwóch kowbojów nie doczeka się niestety projekcji w chińskich kinach - donosi państwowa agencja prasowa Xinhua.
Film nie spodobał się także amerykańskim konserwatysom, którzy określili obraz Anga Lee mianem homoseksualnej propagandy. Do fanów filmu nie dołączy także prezydent USA George W. Bush. Podczas spotkania ze studentami Kansas State University został zapytany o zdanie na temat "Tajemnicy Brokeback Mountain". Pierwszy Kowboj zrobił niepewną minę, co publiczność skwitowała śmiechem. Po czym wydusił: "Chętnie porozmawiam z państwem o życiu na ranczo, ale tego filmu nie oglądałem - słyszałem o nim".
"Tajemnica Brokeback Mountain" wejdzie 24 lutego na ekrany polskich kin. Wtedy niewątpliwie będziemy mogli się pośmiać z reakcji naszych rodaków.
Z ostatniej chwili: po deszczu Złotych Globów, należy spodziewać się kolejnych prestiżowych nagród. Dziś opublikowane zostały nominacje do Oscarów.
"Tajemnica Brokeback Mountain" otrzymała aż 8 nominacji w kategoriach: najlepszy film, najlepszy reżyser, najlepszy aktor, najlepszy aktor drugoplanowy, najlepsza aktorka drugoplanowa, najlepszy scenariusz adaptowany, najlepsze zdjęcia oraz najlepsza muzyka filmowa.
(ro)
Dzieki
Na szczescie Chinczycy do kina nie chodza, bo wszystko ogladaja na DVD - pirackich oczywiscie i zapewne Brokeback bedzie w Azji wczesniej na DVD niz w Polsce w kinach.
Na Tajwanie jest w kinach juz od kilku tygodni... na szczescie tutaj rynek decyduje, a nie rzad, co sie w kinach oglada. Ciekawy jestem jaka reklame tym razem urzadzi "nasz polski" kosciol.
Pozdrowienia z Azji!
My mężczyźni zwykliśmy mówić o kobietach, że są skomplikowane, ale oglądając film bardzo szybko zmienimy zdanie. Boimy się miłości i tego, co ze sobą niesie, boimy się co powiedzą ludzie. Film też słusznie ociera się i o ten motyw. Jack zostaje zabity tylko za to, że kocha, kocha inaczej, za to, że stara się być szczęśliwy nie wyrządzając nikomu krzywdy i za to, że dąży do spełnienia swoich marzeń.
Pytanie, które nasuwa się po obejrzeniu filmu to: Dlaczego miłość zabija i niszczy?
A odpowiedź, jest prosta, choć trzeba do niej dorosnąć, po prostu boimy się miłości i tylko nam się zdaje, że wiemy czym jest miłość.
Każdemu ktokolwiek kocha wzajemnie, z całego serca życzę ,by nigdy w swoim życiu nie zaznał tęsknoty za najukochańszą osobą, bo jest to najgorsze, co może nas spotkać i aby w wyborach, których dokonacie było uwzględnione jej dobro i zdanie.
Pozdrawiam.
1) BM - dzieje sie w USA, rezyseruje mistrz azjatycki (widzial kto "Spragnionych Milosci" Kar Waya?? Tez niby prosta historia, rozciagnieta malowniczo... ;)
2) On, Ona i On - to dla mnie po prostu udana "imitacja" Almodovara, mily dla oka i duszy "queerowy" film autorstwa Turka zyjacego we Wloszech - wiec i wesolo, i "goraco". Oglada sie przyjemnie. Ale drugi raz ogladac?? Po co? To juz wole Almo.. ;) Czy to film lamiacy dotychczasowe bariery? Watpie.