Oświadczenie Komitetu Helsińskiego w sprawie Parady Równości
"W państwie prawnym rządzi prawo, a nie ideologia czy wola jednostki" - napisał Komitet Helsiński w oświadczeniu na temat Parady Równości. Wzywa w nim prezydenta do poszanowania obowiązującego prawa. Przyśle też obserwatorów na sobotnią demonstrację, zapowiedzianą przez organizatorów Parady Równości.
W oświadczeniu czytamy:
Wolność pokojowego gromadzenia się ludzi, chcących zademonstrować poglądy odmienne od poglądów większości, jest jednym z praw fundamentalnych. Bez tego nie ma wolnego społeczeństwa. W świecie demokratycznym jest to oczywiste od ponad 200 lat.
W 2005 roku władze Warszawy usiłują zakazać zorganizowania pokojowej Parady Równości, podobnie jak uczyniły to rok wcześniej. Już w połowie maja prezydent miasta oświadczył: "Nie widzę powodu do krzewienia kultury gejów. Nie zgadzam się na tę paradę i zdania nie zmienię"; "... zakażę parady niezależnie od tego, co napisali" [w zawiadomieniu organizatorzy zgromadzenia]. Te wypowiedzi jednoznacznie wskazują, że wydany przez władze miasta zakaz odbycia parady jest motywowany ideologicznie, zaś podane uzasadnienie prawne jest tylko pretekstem.
W państwie prawnym rządzi prawo, a nie ideologia czy wola jednostki. Prezydent miasta ma obowiązek respektować swobody wszystkich obywateli i nie może wybierać, która grupa ma prawo publicznie demonstrować swą obecność i swoje poglądy, a która nie.
Wzywamy prezydenta m.st. Warszawy do poszanowania obowiązującego prawa.
Organizatorzy Parady zapowiadają, że mimo zakazu nie zrezygnują z korzystania ze swego obywatelskiego prawa do demonstracji. Z licznych środowisk w kraju i za granicą dochodzą sygnały, że zakaz zmobilizował dodatkowych uczestników, którzy przyjdą, by wyrazić solidarność z grupa dyskryminowaną przez władze Warszawy. Także Komitet Helsiński w Polsce wyśle swych obserwatorów, by sprawdzić, czy na miejscu zgromadzenia nie dojdzie do kolejnych naruszeń praw człowieka i obywatela.
Warszawa, 6 czerwca, 2005r.
W imieniu członków Komitetu Helsińskiego w Polsce
Danuta Przywara
Jestem zbulwersowany, gdy widzę w telewizji wyborcze spoty reklamowe LPR-u a także Kaczyńskiego. Oczywiście rozumiem, że demokracja rządzi się swoimi prawami i każdy może wyrazić swój pogląd. Nie ma (?) cenzury, ale jest jeszcze dobry smak i obyczaje. Odnoszę jednak wrażenie, jakoby naczelnym zadaniem reklamodawców, którzy chcą dorwać się do koryta władzy, było „odpedalenie” Polski. Czy tylko tyle mogą zaoferować społeczeństwu? To jest bardzo niesmaczne. Szerzą pogardę i nienawiść do gejów, przedstawiając ich w jak najbardziej negatywnym świetle. Jakaś gejowska organizacja powinna ich zaskarżyć. Wydźwięk reklamówek nawołuje bowiem do dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i przyczynia się do wzrostu agresji skierowanej przeciwko gejom. Według mnie, każdy ma prawo żyć tak, jak tego pragnie. Nie zaglądam nikomu pod kołdrę. Może Giertychy i Kaczory mają jakieś problemy w sferze intymnej lub uczuciowej, i dlatego zazdroszczą szczęścia innym ludziom. Kto wie? Nawet, gdybym był kobietą, nie zakochałbym się w żadnym z wymienionych. Mam głębokie, chyba wrodzone poczucie estetyki. Jednak nie ja, ani jak sądzę również nie geje, są winni tego, że wymienieni panowie są zwyczajnie... nieapetyczni. Czy przedstawiając się jako homopogromcy liczą jedynie na poparcie prymitywnych meneli i dresiarzy? Czyli środowisk „programowo” homo i ksenofobicznych a często wręcz faszystowskich w swoich poglądach. Dla przeciętnego polskiego obywatela – potencjalnego wyborcy, znacznie ważniejsze powinno być to, czy będzie miał pracę z której wyżyje godziwie do pierwszego, i czy wykarmi swoją rodzinę. Czy idąc wieczorem po własnym osiedlu nie zostanie zasztyletowany. Czy będzie miał za co wykupić lekarstwa, gdy zachoruje. Czy stać go będzie na wysłanie dzieci na kolonię. Czy jadąc ulicą, nie urwie koła wpadając w głęboką dziurę w jezdni. I milion innych, podobnych spraw. Nie zaś to, czy Stefek mieszka razem ze Staszkiem albo Ela z Zosią. Czy ludzie mają im uwierzyć, że najważniejsza jest walka z papierowym tygrysem w postaci homoseksualistów? Patrząc na dokonania Kaczyńskich i Giertychów, i konfrontując z tym resztę ich wyborczych obietnic, nie mam złudzeń co do tego, że nie dokonają w Polsce społeczno – polityczno - gospodarczego cudu. Wręcz przeciwnie. Wpędzą nasz kraj do kruchty i cofną do epoki średniowiecza, dodatkowo zarażając go ksenofobią, rasizmem i homofobią, czyniąc go jeszcze bardziej nietolerancyjnym i rasistowskim niż jest w tej chwili. Wniosek: nie dajmy się szkodnikom!