Co redaktor Gawryś sądzi, uważa i twierdzi
Homoseksualistom można pomóc, jeśli robi się to w sposób profesjonalny - powiedział Katolickiej Agencji Informacyjnej red. Cezary Gawryś, który prowadzi grupę wsparcia dla osób o skłonnościach homoseksualnych w jedynym tego typu ośrodku "Odwaga" w Lublinie.
Odnosząc się do wypowiedzi kard. Gustaafa Joosa, który stwierdził, że zaledwie 5-10 proc. osób, uważających się za homoseksualistów są nimi naprawdę a reszta to "zboczeńcy seksualni", redaktor "Więzi" powiedział, że ma zastrzeżenia do sformułowań "prawdziwy" i "nieprawdziwy" homoseksualista, ponieważ nie ma podstaw do wprowadzenia takich kategorii.
Za słuszne uważa spostrzeżenie kard. Joosa, że te manifestacje uliczne nie są reprezentatywne dla ludzi o skłonnościach homoseksualnych. - W społeczeństwie jest o wiele więcej takich osób, niż ta gromadka, która uczestniczy w tych teatralnych imprezach mających wyraźnie charakter ideologiczno-polityczny - powiedział Gawryś.
Zwrócił jednocześnie uwagę, że autorami tego typu manifestacji nie są wyłącznie środowiska homoseksualne. - Cała nasza kultura jest przesycona erotyzmem i fałszywą antropologią, która degraduje człowieka do jego popędów seksualnych i uważa, że ich zaspokojenie jest niezbywalnym prawem i prowadzi do szczęścia. Narzucanie takiej antropologii nie jest akurat winą homoseksualistów.
Animator grupy wsparcia dla homoseksualistów przy lubelskiej "Odwadze" podziela stanowisko kard. Joosa, że "musimy pomagać homoseksualistom, a nie ich sądzić". - Pomagać można przede wszystkim poprzez unikanie języka odrzucenia i potępień - podkreślił red. Gawryś.
- Pomoc osobom ze skłonnościami homoseksualnymi powinna też być profesjonalna, powinny zajmować się tym osoby z przygotowaniem psychologicznym. Nie wystarcza, by Kościół apelował o szacunek i delikatność dla homoseksualistów, ludziom potrzebny jest wzór jak mają ten szacunek wyrażać i najlepiej jest zacząć go wyrażać wobec konkretnych osób żyjących we wspólnocie kościelnej, w parafii - dodał.
W Polsce istnieje tylko jedna grupa wsparcia dla chrześcijan o skłonnościach homoseksualnych - "Odwaga" przy ośrodku Ruchu Światło-Życie w Lublinie. Korzysta ona z doświadczeń podobnych placówek na całym świecie, zwłaszcza z prac Amerykanina Richarda Cohena, byłego homoseksualisty, który pomaga innym osobom "wyjść z homoseksualizmu".
- Pierwszym etapem naszej pomocy osobom ze skłonnościami homoseksualnymi jest zapewnienie im miejsca, gdzie będą akceptowani, wysłuchani, zrozumiani, gdzie mogą podzielić się swoimi problemami - powiedziała KAI Barbara Badura z "Odwagi". Ważnym elementem grup wsparcia jest wykładnia nauki Kościoła katolickiego dotyczącej osób homoseksualnych, wzywająca do życia w czystości.
Niektóre osoby decydują się na przejście do drugiego etapu grup terapeutycznych, które mają pomóc w wychodzeniu z homoseksualizmu. - Oczywiście, nie każdemu to się udaje, ale nawet wytrwanie w czystości i przyjęcie swoich skłonności jako krzyża nadaje sens ich życiu.
(KAI)
no i nie ma watpliwosci, ze kiedys kosciol bedzie musial zmienic swoje stanowisko. Pogodził się z praca zawodowa kobiet i istneniem innych religii czy omylnoscia papiezy, pogodzi sie z zwiazkami gejowskimi i lesbijskimi. Pytanie tylko KIEDY????
Niedobrze robi mi sie, gdy slysze o leczeniu gejow. Najlepiej niech ci wszyscy, ktorzy do tego nawoluja sprobuja sobie zmienic kolor oczu. I niech na milosc boska nie mowia, ze nam trzeba wspolczuc, bo jedynymi osobami, ktore tego wspolczucia potrzebuja sa w rzeczywistosci oni sami. Doceniam wszystkich, ktorzy zabiegaja o to, zeby nas – gejow – traktowac normalnie, bo nie dla kazdego niestety jest to takie oczywiste. Ale prowadzac ta chwalebna dzialalnosc, niech nie zapominaja o tym, ze tolerancja obowiazuje takze i ich. Tak wiec – pozwolcie nam zyc tak, jak nas Pan Bog „zaprogramowal”. Jestem bowiem przekonany, ze to On mnie do zycia powolal takim, jakim jestem i choc zycie jako gej moze nie zawsze jest dla mnie latwe, chcialbym kazdego dnia powtarzac slowa z Psalmu 139: „Dziekuje Ci, ze mnie stworzyles tak cudownie, godne podziwu sa Twoje dziela”.
Jakie to można mieć problemy z męskością? czymś co jest w ogromnej mierze konstruktem kulturowym.
obawiam się, że jedyne co może zrobić taka grupa to wodę z mózgu, a z homoseksualizmu Cię nie "wyleczą", bo to nie jest choroba. Prędzej zrobią z Ciebie osobę aseksualną, dla ktorej kazdy przejaw cielesności czy seksualnosci jest czyms zlym.
Faktem jest, że tam jeżdżą straceńcy, bo szczęśliwi na psychoterapię nie pójdą, i dotyczy to nie tylko homoseksualizmu.
Jeśli zaś chodzi o mnie to otrzymałem tam wsparcie i terapię swoich problemów z męskością. I to już bardzo dużo. A jeśli jeszcze wyleczę sie z homoseksualizmu to tym lepiej. Inaczej mówiąc, wyleczenie się z homoseksualizmu nie jest dla mnie warunkiem uznania terapii za udaną.
A na tych spotkaniach wsparcia to można jakąś znajomość głębszą nawiązać;). Powinno chodzić tylko o to zeby społeczenstwo nie było homofobami a nie o jakies leczenie, oni powinni sie leczyc.