Dyskusja o Unii, aborcji i małżeństwach gejowskich
Gazeta Wyborcza zamieszcza w piątkowym wydaniu relację z czwartkowego (27.02.2003) posiedzenia Sejmu i pyta: Czy Sejm przyjmie uchwałę w sprawie "suwerennych kompetencji państwa w dziedzinie moralności i kultury"?
W czwartek wieczorem po pierwszym czytaniu Sejm skierował uchwałe do komisji.
Inicjatorami uchwały było 64 posłów, głównie z PiS, ale też PO (np. Maciej Płażyński), PSL (np. Zbigniew Kuźmiuk) i LPR (np. Dariusz Grabowski). Obawiają się m.in., że po wejściu do UE Polska może być zmuszona do liberalizacji ustawy antyaborcyjnej oraz uznania za małżeństwa związków homoseksualnych. Chcieli deklaracji polskiego Sejmu, że "regulacje międzynarodowe" nie mogą mieć wpływu na to, jak "chronione jest [u nas - red.] życie nienarodzonych oraz godność rodziny, małżeństwa i wychowania".
Pierwsze czytanie i poselska debata odbyła się w środę późnym wieczorem. Przeciw uchwale wystąpił tylko klub SLD: Robert Smoleń wnioskował odrzucenie projektu. Dlaczego? Bo: jest już podobna deklaracja polskiego rządu; projekt poselski został zredagowany w sposób, który - w przededniu referendum unijnego - może wprowadzić opinię publiczną w błąd. - Sugeruje mianowicie, że sprawy moralnego ładu, ochrony życia, rodziny, wychowania są częścią prawa wspólnotowego, co nie jest prawdą - argumentował Smoleń. - Nie ma obaw, że Unia będzie ingerować w tę sferę wbrew naszej woli.
Nie zgadzał się z tym Artur Zawisza (PiS). Przypomniał zeszłoroczną rezolucję Parlamentu Europejskiego, która - jego zdaniem - wzywała Irlandię i Polskę do złagodzenia prawa antyaborcyjnego. Twierdził, że rząd zbyt łatwo ulega unijnej presji. Przykładem projekt nowelizacji kodeksu pracy "odwołujący się do ustawodawstwa UE, według którego pracodawca polski nie mógłby odmówić zatrudnienia np. w szkole praktykującemu pederaście".
Janusz Lewandowski z PO zgodził się ze Smoleniem: - Unia nie ingeruje w sferę moralności i kultury, a po wejściu do UE zyskamy wpływ na jej decyzje. Poparł jednak w imieniu Platformy projekt uchwały oraz rządową deklarację: - Są one potrzebne ze względu na pamięć Polaków. Historia wyczuliła nas na najazdy także na naszą kulturę i wartości. To bagaż, z którym stajemy u wrót Unii, i Unia powinna to zrozumieć. Zwracając się w stronę polityków narodowych, Lewandowski dodał: - My z kolei musimy mieć na względzie pamięć Unii. A jest ona taka, że do największych tragedii dochodziło wtedy, gdy próbowano upaństwowić sumienia, zaprowadzić jeden, jedynie słuszny system wartości.
-Jeśli nawet dziś Unia w sferę wartości nie chce wkraczać, to nie można wykluczyć, że zrobi to w przyszłości - odpowiedział Lewandowskiemu Jarosław Kaczyński (PiS). - Nie mamy żadnych gwarancji, że tak się nie stanie. Trzeba je tworzyć. Uchwała może być jedną z nich. A także rodzajem presji na rząd, aby wywalczył dla Polski "rozwiązania irlandzkie". - To trudne, ale możliwe - mówił Kaczyński. Po czym wskazał "trzeci powód": - Należy przypominać, co jest kośćcem bardzo dziś zagrożonego porządku moralnego naszego narodu. Jest nim chrześcijaństwo. To jedyny znany ogromnej większości Polaków system wartości. Innego nie ma. Dlatego trzeba powiedzieć - każdy, kto go niszczy, opowiada się de facto po stronie nihilizmu.
Projekt uchwały poparli też Włodzimierz Czechowski z Samoobrony i Franciszek Stefaniuk z PSL.
Poprawki zapowiedział Maciej Giertych z LPR i zdystansował się wobec PiS-owskiego projektu. Omawianie go po zakończeniu negocjacji z Unią nazwał "mydleniem oczu ludziom wierzącym w Polsce, zwłaszcza klerowi". Celem - zdaniem Giertycha - jest uśpienie ich czujności przed referendum integracyjnym. Polityk LPR ostrzegł jednocześnie: - Gdy znajdziemy się w Unii, nie będzie już tolerancji dla wartości chrześcijańskich. Przecież konwentowi przygotowującemu projekt unijnej konstytucji przewodzi Valery Giscard d'Estaing, który jako prezydent Francji podpisał prawo do zabijania dzieci". Według Giertycha najlepszym sposobem na obronę suwerenności (w każdej dziedzinie) będzie niewchodzenie do UE, która chce nam "zwichnąć kręgosłup etyczny".
Minister Izabela Jaruga-Nowacka (UP) oponowała: - Dlaczego uważamy, że w Polsce dekalog jest przestrzegany lepiej niż na Zachodzie? Przecież w krajach UE przeprowadza się - dzięki edukacji seksualnej - mniej aborcji niż u nas. Jednocześnie Jaruga-Nowacka pytała Zawiszę: - Czy osoby o innej orientacji seksualnej powinny od razu iść na rentę? I chwaliła panującą w Unii tolerancję.
Występujący w imieniu Unii Pracy Aleksander Małachowski zadeklarował się jako przeciwnik aborcji, z drugiej jednak strony nazwał uchwałę "niezbyt potrzebnym kawałkiem papieru".
Smoleń ujawnił, że SLD rozważał możliwość jej poparcia. Postawił jednak warunek - trzeba ją przeredagować. Chodziło głównie o usunięcie fragmentu mówiącego o ochronie życia nienarodzonych. Sojusz chciał go zastąpić formułą konstytucyjną (zastosowaną w deklaracji rządowej) o "prawnej ochronie życia".
Nieoficjalnie wiadomo, że domagali się tego SLD-owscy zwolennicy liberalizacji ustawy antyaborcyjnej obawiający się, że wariant PiS-owski zamrozi ustawę w obecnym kształcie.
Gazeta Wyborcza 27.02.2003
PiS, LRP, PSL i podobne wykluczam bo to jest groteska i jeden wielki zart. Czasami malo smaczny.
SLD nie lubie.. bardzo nie lubie ze wzgledu na czerwona przeszlosc. Niektorych rzeczy nie potrafie zapomniec i udawac, ze ich nie bylo.
PO ? Oczywiscie.. tylko jest problem.. tutaj jeden z liderow PO forsuje projekt ustawy, ktora nie bedzie dla mnie zbyt korzystna (ladnie mowiac). UW.. czy UW jeszcze zyje?
Mam duzy problem. Naprawde chcialbym glosowac. Chce swiadomie uczestniczyc. Tylko nie mam ochoty wybierac mniejszego zla. :(
Smutno mi.
Nie moge normanie takich bredni sluchac. Kler rozpanoszyl sie tak strasznie ze niedlugo zrobi sie tu watykan ... Najleprze jest to ze w srodowisku ksierzy jest spora liczba gejów. Wiadomo jak sie glosno krzyczy ze pedal to nikt nie bedzie szukal go w tlumie krzyczaczych ubranych na czarno i w koloratce. A potem sie dziwia ze mlodzi ludzie nie chca jusz miec nic wspulnego z ksciolem nie mylic z Bogiem bo to zopelnie inna sprawa.