Biskupi domagają się gwarancji przeciw legalizacji partnerstwa gejów
Biskupom nie wystarcza przyjęta jednostronnie przez polski rząd "deklaracja o suwerenności w sprawach moralności". Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski oświadczyła wczoraj że deklaracja ta, dołączona do traktatu akcesyjnego do Unii Europejskiej jest "zbyt ogólnikowa". Biskupi chcieliby, żeby deklaracja wyraźnie gwarantowała "życie ludzkie od poczęcia do naturalnej śmierci, ochronę małżeństwa rozumianego jako trwały związek kobiety i mężczyzny oraz ochronę rodziny jako podstawowej komórki społecznej".
Zdaniem biskupów, deklaracja w jej obecnym kształcie "nie stanowi zabezpieczenia wspomnianych wyżej dóbr i wartości".
Innymi słowy, Kościół chciałby, by zarówno państwo jak i najwyższy suweren - społeczeństwo wyrzekło się na wsze czasy prawa do dyskusji i decyzji na temat spraw, dotyczących kościelnych dogmatów.
(JM)
Ciekawe jest to że wielu księdzów jest teś gejami i jakoś im to nie przeszkadza więc co z nowu ten walnienty kościół chce od państwa na nic nie chce pozwolić. Dlaczego jesteśmy krajem chrześciajńskim może powinniśmy to zmienić??? co nam daje bycie katolikiem??? moim zdaniem mam to nic nie daje oprócz tego że trzeba tylko płacić w kosciele za wszystko i to że co niedziele trzeba biegać do kościoła nie wiadomo po co!!! Ja osobiści od dwóch jat jestem ateista i nie widzę żadnej potrzeby do tego ażeby kościół był nam do czegos potrzebny, ale s atcy ludzie którzy nie umią bez niego żyć i co im to daje??? nic!!! Możę nasz genialny kościół za jakieś 10 lat jeszcze zabroni związków homoseksualistycznych i dlatego polska nie będzie chciała ich wprowadzić??? Chciałbym sie doczekać takiego czasu kiedy kosciół będzie obecny ale nic po za tym bez żadnego ingerowania w w państwie wtedy my homoseksualiście będziemy mieli normalne życie i będziemy mogli uczestniczyć w zalegalizowanych związkach homoseksualistycznych. Chce tego doczekać
z takiego zalozenia wyszli przeciez niemcy i skoro nie mozna bylo (zgodnie z konstytucja) nazwac 2 facetow, lub 2 kobitki malzenstwem, to nazwali je partnerstem. Moze i w Polsce ktos otworzy oczy i stwierdzi..kurde, skoro nie mozna mowic o malzenstwie (no jako o tej "najpodstwowszej":) komorce spolecznej) to moze mozna mowic o czyms tam innym..partnerstwie, konkubinacie, ecie pecie..itp.
chyba nalezy wziac przyklad z niemieckich "dokonan"..oni jakos to omineli..no fakt, niemiecki kocsciel nie moze za bardzo podskakiwac bo mu czlonkow ubedzie, a tym samym pieniazkow. no i u nas nie ma takiego becka...:((( ktory be meznie i odwaznie stawil czola lepperom i LPR :))
...
Czy organizacje gay/les nie chca przypadkiem wystosowac petycji albo oficialnego stanowiska. Moze dac mozliwosc szarym ludkom na podpisanie takich dokumentow. Organizacje moze zlaozyc kilka osob (15 czy 20 z tego co pamietam, taki jest wymog ustawowy), ale petycje moga podpisac setki/tysiace ludzi. Dajmy sie uslyszec.