Kiedy Jan chce poślubić Jacka
Wraz z pojawieniem się instytucji tzw. "małżeństwa gejowskiego", dla prasy w Stanach Zjednoczonych pojawił się problem: Czy należy dopuścić do druku gejowskie ogłoszenia matrymonialne? A jeśli tak - to czy ich publikowanie nie będzie łamaniem prawa? Dotychczas, obowiązywały jasne zasady: mężczyzna i kobieta brali ślub, powiadamiając o tym fakcie zainteresowanych. Co będzie jednak jeśli mężczyzna poślubi mężczyznę? Lub kobieta kobietę?
Precedens wydarzył się już dwa lata temu. Pewna lesbijka ze stanu Iowa zaręczyła się z przyjaciółką i postanowiła tę dobrą nowinę rozgłosić za pośrednictwem lokalnej gazety "The Hawk Eye". W redakcji zapanowało zamieszanie. W końcu zdecydowano zażądać od inserentki prawnych gwarancji, że nie chodzi o jakiś głupi żart. Ogłoszenie się w końcu ukazało i nie wywołało żadnych negatywnych reakcji - z wyjątkiem jednego czytelnika, który zrezygnował z abonamentu.
Prestiżowy dziennik "New York Times" o tradycji liberalnej ogłosił, że od września 2002 przyjmować będzie anonse par jednopłciowych, które ukazywać się będą w rubryce "śluby/uroczystości". Klienci będą musieli jednak przedstawić dowód zawarcia związku partnerskiego - podobnie zresztą jak pary heteroseksualne. Podobny zamiar zgłasza coraz więcej gazet. W sumie jest ich już około setki. .
Według szacunków amerykańskich organizacji gejowskich, w USA ukazuje się ponad 1500 tytułów prasowych, posiadających dział ogłoszeń prywatnych. Rzecznik Gay & Lesbian Alliance Against Discrimination (GLAAD) jest zdania, że trudno liczyć na proces lawinowy. "Jeśli jednak "New York Times" zamieszcza ogłoszenia par homoseksualnych na tej samej stronie co heteroseksualnych, to jest to duży krok w kierunku równouprawnienia" - powiedział.
W przeciwieństwie do Stanów - gazety europejskie nie widzą żadnego problemu. "Geje chcą zamieszczać anonse o swych związkach? Proszę bardzo!" - powiada szef działu ogłoszeń "Berliner Zeitung". Nie potrafi sobie jednak przypomnieć, by ktokolwiek zgłaszał takie życzenie...
(JM)