Gejowski seks - publiczność wychodzi z kina
Sensacją tegorocznego festiwalu filmowego w Cannes był nie tylko nagrodzony najnowszy obraz Romana Polańskiego "Pianista", ale także brytyjska produkcja o jednoznacznym tytule "Dziewięciu martwych gejów" ("Nine Dead Gay Guys"). Podczas jego projekcji publiczność, członkowie jury i krytycy masowo opuszczali salę. Dlaczego?
Film opowiada o dwóch chłopakach-gejach, którzy przyjeżdżają do Londynu w poszukiwaniu szczęścia. Jak można się domyślić, bardzo szybko dogania ich rzeczywistość i obaj lądują na ulicy jako męskie prostytutki. Szokujące dla publiczności okazały się śmiałe sceny erotyczne, nie odpowiadające cukierkowej recepturze Hollywoodu. W jednej z nich, klient wspomnianej parki wylatuje podczas orgazmu przez przednią szybę samochodu, w którym konsumowana była seksualna transakcja. W innej, klient ponosi śmierć podczas dość gwałtownej sesji łóżkowej.
Hannah Rothman z firmy która zajmuje się promocją "Dziewięciu martwych gejów" nie rozumie całego zamieszania. Jej zdaniem, obraz jest znakomity i ma świetną obsadą. Grają w nim takie sławy jak Steven Berkoff (foto), Vas Blackwood i Michael Praed. W niewielkiej scenie występuje też jako drag queen legendarny piosenkarz Boy George. Głównym artybutem tej postaci jest "męskość wielkości dwóch puszek Red Bulla".
Skandal jak zwykle okazał się najlepszą reklamą dla filmu "Dziewięciu martwych gejów". Kilku amerykańskich dystrybutorów zgłosiło już zainteresowanie jego kupnem.
Vincent Prestel - Paryż