Niewinna pieszczota ma być ukarana
Niewyobrażalne! Podczas meczu piłkarskiego w Hiszpanii, 21-letni piłkarz FC Sevilla Francisco Gallardo rzucił się przeszczęśliwy na swego kolegę z drużyny, José Antonio Reyes (18) i pocałował go w krocze, a dokładniej tam, gdzie natura umieściła najbardziej intymny męski organ.
Na wieść o tym wydarzeniu, cały półwysep Iberyjski pogrążył się w słusznym gniewie. Sportowa gazeta "Marca" zagrzmiała: "To już zbyt wiele! To skandal!" Nieszczęsny Gallardo oczekuje teraz rozprawy dyscyplinarnej. Z wszystkich dziur powyłaziły homofobiczne szczury, by głośno nawoływać do czujnej obrony moralności. Dziennikarz wspomnianej gazety sportowej, Angel Cabeza napisał: "Przykład idzie z góry. Pod żadnym pozorem nie chcielibyśmy oglądać takich scen w naszych drużynach młodzieżowych!"
Obdarzony pocałunkiem także nie czuje się najlepiej. "Poczułem tylko uszczypnięcie" - zwierzył się reporterom 18-latek. Ale o prawdziwym przebiegu wypadków dowiedział się dopiero, kiedy obejrzał nagranie wideo z przebiegu meczu. Natomiast sprawca zamieszanie jest zdumiony reakcją: "To był tylko żart. Gdybym wiedział jak zostanie przyjęty..."
Mądry Hiszpan po szkodzie. Nie od dziś wiadomo, że środowisko piłkarskie jest patologicznie homofobiczne. Bo piłka nożna to przecież sport dla prawdziwych facetów, męskich do bólu. A prawdziwy kibic to męskie zwierze, wydające nieartykułowane ryki stadne, a i w mordę dać potrafi. Samcy, jak z obrazka. A że po meczu zawodnicy ściągają koszulki, obłapiają się i całują - to przecież nie schodzą przy tym do parteru, gdzie męskość się dopiero zaczyna.
(JM)
piłkę nożną.Autor chyba wolałbawić się
lalkami zamiast pobiegać za piłką.
Gej ex-sportowiec
Forza Juve!