Dba o wygląd, popiera równość małżeńską (i się tego nie wstydzi), nie ma problemu z homoerotycznym wizerunkiem, jak i z tym, że uważa się go za gejowską ikonę. Cristiano Ronaldo obchodzi dziś 31. urodziny, a my przypominamy najważniejsze "branżowe" wątki w karierze sportowca, które nie wszystkim fanom piłki nożnej się podobają.
O homoseksualności Ronaldo plotkuje się od dawna - głównie z powodu jego zamiłowania do... mody i własnego wyglądu. Piłkarz nie ma z tym jednak problemu, nigdy nie dementował też plotek. Podkreślał jedynie, że jeśli chodzi o własną seksualność – to jest o to "spokojny i nie ma z nią problemu". Zapytany w 2010 roku o równość małżeńską w Portugalii, piłkarz powiedział, że
"wszyscy obywatele powinni mieć takie sama prawa i obowiązki". Trzy lata temu znany piłkarz wrzucił na swojego Twittera zdjęcie z Rihanną - informując, że świetnie się bawił na jej koncercie. Zapytana o swoje kontakty z Cristiano, RiRi powiedziała, że ma... "wielu homoseksualnych przyjaciół". Nie zmieniło to faktu, że sportowiec jest wielkim fanem Rihanny.
Prawdziwe medialne zamieszanie przyszło jednak dopiero pod koniec zeszłego roku.
Marokańsko-holenderski kick-boxer, były mistrz K-1 w wadze ciężkiej, Badr Hari, umieścił na swoim Facebooku zdjęcie z Cristiano Ronaldo, na którym trzyma piłkarza na rękach. "Świeżo poślubieni, haha. Zawsze tu będę by cię podtrzymać bracie" - głosił podpis do zdjęcia. Pojawiło się też inne wspólne zdjęcie z basenu z przywitaniem w Maroku, czy zdjęcia marokańskich posiłków z podpisem "wesele". Tabloidy od razu rzuciły się na męsko-męską przyjaźń i zasugerowały, że panowie są w związku - podobno Ronaldo latał do przyjaciela w Maroku nawet i trzy razy w tygodniu. W grudniu Ronaldo odmówił komentowania swojego prywatnego życia, podkreślając, że ma "problemy", z którymi jednak "sobie radzi". Znajomość z "niegrzecznym" Harim (mającym podobno problemy z prawem) nie spodobała się klubowi Cristiano, Realowi Madryt, który zakazał piłkarzowi tak częstych odwiedzin w Maroku.
Nie możemy też zapomnieć o pomniku, który stanął w Portugalii, w rodzinnej miejscowości Cristiano pod koniec 2014 roku. Słowo "stanął" jest tu... kluczowe. Sam piłkarz stwierdził, że jest z pomnika bardzo dumny i że to "wielka radość". I jak go tu nie kochać?

(red)
Ale to nie za to bywał nielubiany, nie tylko przez heteryków, tylko wszystkich, których zainteresowanie piłką wykracza poza zainteresowanie tym, kiedy jaki zawodnik miał wzwód oraz czy ma kaloryfer.
Zwłaszcza dawniej, Ronaldo sprawiał wrażenie szalenie aroganckiego. Wydawało się, że ma problemy z grą w zespole. Do tego zdarzały mu się dziwne gesty pretensji do współzawodników, które można było interpretować jako: "gdybyś mi podał, teraz na pewno mielibyśmy bramkę". Dlatego wyrobił sobie opinię piłkarskiej primadonny. Fakt, że grając w Realu nieustannie puszcza oko do Barcy, sugerując, że za odpowiednią kasę mógłby do niej przejść, również nie przysparza mu szacunku kibiców. Stał się symbolem zepsucia współczesnej piłki, w której pieniądze i sława liczą się bardziej, niż piękno gry, lojalność itp.
Także nie opowiadajcie bajek, że kibice go nie lubią za poparcie gejów. Mnóstwo piłkarzy ma takie wypowiedzi na koncie.
A co do samej urody Ronaldo, to taki typowy koleś z południa Europy. Raczej z mniejszego, niż większego miasta. Tony żelu we włosach, okulary słoneczne. Jak dla mnie tandeta.
Ale w sumie co mnie to...
I mózg adidasa. Ale przynajmniej serce m(iew)a na dobrym miejscu.