Starożytna erotyka - współczesna cenzura
Turyści, odwiedzający ruiny starożytnego miasta Pompeje, będą mogli już w grudniu obejrzeć serię siedmiu autentycznych fresków, przedstawiających erotyczne sceny miłości lesbijskiej. Sceny te, odkryte na ścianach budynku dawnej łaźni, po długich korowodach udostępnione mają być publiczności.
Pompeje, niegdyś jedno z najważniejszych miast Starożytności, padły ofiarą wybuchu pobliskiego wulkanu Wezuwiusz w roku 79 przed naszą erą. Budynek łaźni odkopany został spod warstwy popiołu już 50 lat temu. Archeolodzy odkryli przy tej okazji wiele malowideł ściennych o jednoznacznie treści erotycznej. Obok wspomnianych siedmiu fresków, jest jeszcze kilkaset innych, przedstawiających orgie hetero i homoseksualne. Samozwańczy stróże moralności publicznej wysunęli więc od razu sugestię, że w takim razie, budynek łaźni musiał być "burdelem". Naukowcy odrzucili jednak tę tezę, argumentując, że przed 2 tysiącami lat panowała inna obyczajowość, a stosunek do seksu był znacznie bardziej naturalny i nieskrępowany jak dziś.
Kiedy kilkaset scen erotycznych, namalowanych w czasach świetności Pompei zostało w ubiegłym roku udostępnionych publiczności, najbardziej protestował Kościół katolicki. Nie inaczej jest i teraz. Lokalni księża twierdzą, że starożytne malunki sieją zgorszenie wśród współczesnych. Można się spodziewać, że karą za grzechy, będzie ponowny wybuch wulkanu...
(PS)
F.
Freski zostały namalowane. Odkryte. Zostaną pokazane. Dokładnie przeciw kórej z tych czynności protestuje kościół katolicki?
Freski to przejaw sztuki.
A tu: jeszcze do tego: starożytnej!
Fisken