Rząd zastanawia się nad regulacją prawną
Brytyjska minister do Spraw Kobiet i Równości, Lady Morgan powiedziała, że rząd rozważa przyznanie parom homoseksualnym pewnych praw, zrównujących je z małżeństwami heteroseksualnymi. W szeregach socjaldemokratycznej Partii Pracy rośnie poparcie dla takiego rozwiązania, którego rzecznikiem jest burmistrz Londynu Ken Livingstone. Umożliwił on parom homoseksualnym prawną rejestrację związku na obszarze brytyjskiej stolicy.
Przygotowywana ustawa skupia się głównie na kwestiach dotyczących dziedziczenia wspólnego majątku i praw emerytalnych. Lady Morgan oznajmiła, że rząd brytyjski pilnie przygląda się londyńskiemu eksperymentowi i innym rozwiązaniom, przyjętym w krajach Unii Europejskiej.
(TJ)
Moim zdaniem istotnie - nie chodzi o przyznanie gejom praw podatkowych, spadkowych i jakich tam tylko. Chodzi o przyznanie PRAW CZLOWIEKA. SPrawa jest dosc sliska - oficjalnie nikt nie ma prawa nikomu ich odbierac. Podobnie, jak oficjalnie katolicyzm nakazuje kochac blizniego swego bardziej niz siebie samego. Z momentem przyznania praw 'przyziemnych' zalamana zostanie bariera spoleczna i zburzony, oby w jak najwiekszym stopniu, wstretny stereotyp, ba! juz i pewnie archetyp: gej-zboczeniec, gej-margines, gej-AIDS i tym podobne z bardzo szerokiego spektrum. To, czy dane dwie osoby zdecyduja sie na malzenstwo jest sprawa drugorzedna. Wiele heterykow od instytucji malzenstwa jawnie odchodzi - ale liczy sie potencjalna mozliwosc. Mozliwosci takie maja konsekwencje nie tylko dla gejow, ale i calego spoleczenstwa. Jesli inni maja wiecej praw, bo sa hetero - nie jest dobrze. Ale, zeby podsumowac, prawo to nie jest obowiazek.
Z powazaniem,
Fisken