Pół miliona ludzi w pochodzie
Bulwary Paryża pełne były ludzi podczas gejowskiej parady w minioną sobotę. Ocenia się, że w obchodach Christopher Street Day w stolicy Francji wzięło udział około pół miliona osób, uczestników i obserwatorów - mniej więcej tyle samo, co w Berlinie. Barwny, roztańczony korowód, w którym jechało 90 przystrojonych platform przetoczył się ulicami. Paradzie przyglądały się tłumy na chodnikach i balkonach - niektórzy wisieli nawet na ulicznych latarniach. Ludzie tańczyli, śmiali się, najbardziej kolorowe postacie zbierały oklaski. Jak zwykle, największe zainteresowanie ściągały na siebie dragqueens, przystrojone cekinami, w szpilkach na niebotycznych obcasach. Honorowym uczestnikiem parady był niedawno wybrany burmistrz Paryża i otwarty gej - Bertrand Delanoe. Niósł on transparent z napisem "wszyscy razem przeciwko dyskryminacji". Agencji Associated Press Delanoe powiedział: "zawsze, kiedy Paryżanie walczą o więcej wolności, jestem z nimi".
Walka o głosy francuskich gejów - a jest ich bardzo dużo w Paryżu i innych miastach - zaczęła się właśnie podczas tej rekordowej parady - przynajmniej, jeśli chodzi o ilość uczestników. W tłumie widać było wielu polityków, do gejów i les przyłączył się nawet przewodniczący Francuskiej Partii Komunistycznej - Roberta Hue. Teraz politycy powinni swoje obietnice w fakty tak, by Francja wzorem Holandii przyjęła ustawodawstwo całkowicie zrównujące w prawach pary hetero- i homoseksualne. Droga do tego jest jeszcze długa - ale początek został już zrobiony.
Vincent Prestel - Paryż