Tropikalny raj nad Tamizą
Czy to rzeczywiście pieniądze nie dają szczęścia? A może jednak troszkę? W przypadku mojego ulubionego piosenkarza George Michaela (38) forsa to produkt uboczny sławy i talentu. Miliony, które zarobił, pozwalają mu zaspokoić wiele niewinnych zachcianek.
Dwa lata temu, George Michael kupił za 1,5 miliona funtów brytyjskich posiadłość w Londynie i zapowiedział jej całkowitą przebudowę. W miejsce tradycyjnej architektury, powstać ma nad Tamizą "Club Tropicana" z tropikalną roślinnością i palmami. Jak donosi gazeta Evening Standard, sąsiedzi są przerażeni. Twierdzą, że rezydencja nie pasuje do otoczenia, "razi oczy" i jest "zbyt ciotowska ("too tacky"). Michael deklaruje, że zrobi wszystko, by oszczędzić oczy i uszy mieszkańców. Rezydencję otoczyć ma wysoki mur zieleni i dodatkowo wysokie drzewa (nie mówiąc o wspomnianych palmach). Piosenkarz pragnie spędzać więcej czasu w Londynie i chciałby, żeby basen i barek czekały na niego już za kilka tygodni.
Waldek Czyżowski - Londyn