I nie był w łóżku z gwiazdorem filmów porno
Awantura, jaka wybuchła po sensacyjnych doniesieniach o gejowskiej aferze, jaką słynny aktor Tom Cruise miał rzekomo z gwiazdorem gejowskich filmów pornograficznych Kyle Bradfordem, okazała się mydlaną bańką. Kilka dni temu, adwokaci Cruisa zaskarżyli 27-letniego Bradforda, występującego pod pseudonimem Chad Slater (foto) o 100 milionów dolarów (!!!) odszkodowania i odwołania zawartych w wywiadzie dla prasy twierdzenia, że obaj panowie mieli miłosną aferę. I to ona właśnie miała być bezpośrednim powodem rozpadu małżeństwa Cruisa i aktorką Nicole Kidman.
Cała ta historia opisana została przez francuski magazyn "Actustar", drukujący prawdziwe i zmyślone historyjki z życia "wyższych sfer". Za nim, plotkę przedrukowało hiszpańskojęzyczne pismo na Florydzie. Tymczasem, przerażony wysokością odszkodowania Bradford twierdzi, że nigdy nie spotkał Toma Cruisa, nie udzielał żadnego wywiadu na jego temat i w ogóle jest niewinny jak nowo narodzone dziecię. Na swojej stronie internetowej przyznaje: "Nie mam najmniejszego dowodu na homoseksualizm Cruisa, z nikim na ten temat nie rozmawiałem i rozumiem jego gniew... Sam jestem wściekły! Nagle, moja twarz pojawiła się na ekranach wszystkich telewizorów w Stanach, wszyscy wiedzą że gram w gejowskich pornolach. A moja rodzina nie wie nawet że jestem gejem!"
Sprawa się z całą pewnością wyjaśni. Jeśli Bradford wymyślił całą historię po to, żeby zdobyć popularność, będzie musiał intensywnie eksploatować swój "warsztat pracy", by zapłacić owe 100 milionów dolarów. Najbardziej wściekła na Toma Cruisa jest Nicole Kidman: "Tom porzucił mnie kiedy byłam w ciąży!" - powiedziała.
Marek Romiszewski - Miami